4

Opera udostępnia VPN-a dla iOS. Wersja dla Androida w drodze [prasówka]

VPN od Opery dostępny również na mobile. W AppStore pojawiła się dedykowana aplikacja dająca nam dostęp do usługi norweskiej firmy. Wersja na Androidzie jest w drodze.

VPN od Opery na iOS

Kilka tygodni temu pisałem o udostępnieniu usługi VPN w ramach desktopowej wersji przeglądarki Opera. Teraz w AppStore pojawia VPN dla iOS. Oba rozwiązania są oparte na amerykańskim SurfEasy VPN, który został przejęty przez Norwegów w marcu. Usługa ta jest w dalszym ciągu dostępna na Androida, iOS i desktopy – lecz w formie triala, po którego zakończeniu musimy płacić. Na tym tle rozwiązanie udostępniane pod marką Opery ma tę zaletę, że jest całkowicie bezpłatne, pozbawione reklam i ograniczeń. Oczywiście nie liczcie na jakąś ogromną przepustowość serwerów, ale to chyba nie powinno nikogo dziwić. Wersja na Androida VPN-a ma się pojawić wkrótce.

VirtualBoy kompatybilny z Cardboardem

Jeżeli jesteście fanami Nintendo, z pewnością zaciekawi Was emulator Virtual Boya na Androida, który jest kompatybilny z Cardboardem. Wydana w 1995 roku konsola wyprzedzała swoją epokę i była tak jakby pierwszymi goglami wirtualnej rzeczywistości. Finalnie okazała się klapą, co w dużej mierze wynikało z ograniczeń technologicznych. Teraz możemy posmakować tego retro klimatu na naszym smartfonie. Szczegółowe informacje znajdziecie na Reddicie, w postach autora. Powyżej natomiast klip przedstawiający działanie gier.

Google Play Music z wyszukiwaniem głosowym

W Google Play Music ma się pojawić w końcu obsługa głosowa, a to oznacza, że użytkownicy będą mogli wyszukiwać utwory za pomocą wypowiadanych haseł, a także wydawać polecenia dotyczące odtwarzania. Szczegółów na ten temat nie znamy, bo nowa funkcja nie została jeszcze finalnie zaimplementowana. Można jednak spekulować, że w przyszłości posłuży do innych celów i np. pozwoli Google działać na zasadzie Shazama, rozpoznając grające na imprezie/w klubie/na koncercie utwory. To byłoby ciekawe.

Wyszukiwarka Google w czerni

Jak informuje Telegraph, Google przymierza się do zmian w wyszukiwarce. Chodzi głównie o kosmetykę, a konkretnie kolory. Linki w wynikach wyszukiwania miałyby stać się czarne. Obejmie to zarówno desktopy jak i mobile, a argumentem przemawiającym za jest zwiększona czytelność strony w takiej formie. Czy aby na pewno? Możecie ocenić sami na przykładowej grafice.