Felietony

Kojarzycie jeszcze, ile kosztuje minuta połączenia komórkowego? Nie? No właśnie…

GU
Grzegorz Ułan
14

Pamiętam początki telefonii komórkowej, w szczególności oczekiwanie na wprowadzenie naliczania sekundowego - słynne pięciosekundówki w Erze czy to wyczekiwanie na pojawienie się nielimitowanych usług na rozmowy i wiadomości.

Od tego okresu minęły już ponad dwie dekady, w międzyczasie zmienił się nam kilka razy sposób korzystania z usług komórkowych, przenosząc przy okazji między innymi swoją aktywność w komunikacji w kierunku usług internetowych, jednocześnie nadal i tak skupiamy się w dużej części na wyborze tych wyczekiwanych kiedyś nielimitowanych ofert ukrytych pod drogimi abonamentami, które nie do końca obecnie wykorzystujemy w pełnym zakresie.

Osobiście w tym czasie korzystałem najpierw z abonamentu z dwuletnim okresem zobowiązania w Orange, później przeniosłem się na abonament bez zobowiązania w nju mobile i w końcu na subskrypcję w Orange Flex - wszystkie oferty, z których korzystałem były z nielimitowanymi rozmowami komórkowymi i stacjonarnymi, nielimitowanymi wiadomościami SMS i MMS i określoną paczką danych, której w danym momencie potrzebowałem (ostatnio testowo przeniosłem numer do Otvarta, ale o tym na koniec).

W zasadzie od kilku lat głównie korzystam z komunikatorów do komunikacji, połączenia telefoniczne raczej tylko odbieram, sam wykonując je może z kilka w miesiącu. Z kolei wiadomości SMS/MMS nie wysyłam już w ogóle.

Mimo to, jakoś nie mogłem się nigdy przekonać do ofert na kartę, cały czas miałem takie przeświadczenie, iż jest to mniej wygodne, trzeba pamiętać o doładowaniach i tym podobne kłody. Jednak ostatnio, przy okazji sprawdzenia opcji przeniesienia numeru online w ofercie na kartę, odkryłem na własnej skórze, że nie jest to wcale takie niewygodne, a w wielu przypadkach korzystniejsze niż korzystanie z abonamentów, choćby tych z miesięcznym okresem wypowiedzenia.

Po udanym przeniesieniu numeru zacząłem testować tę ofertę na kartę i okazało się, że to idealne rozwiązanie na dodatkowy transfer danych w smartfonach z Dual SIM.

Ale czy tylko? Otóż mam tę ofertę od 5 lipca, w tym czasie wykonałem zaledwie trzy doładowania po 5 zł i z bonusów uzbierało mi się już ponad 114 GB transferu danych (łącznie 15 zł, czyli 1 GB za 0,13 zł), z którego tak naprawdę najbardziej i najczęściej korzystam na smartfonie.

Jednocześnie te kwoty z doładowań nie przepadają i można je wykorzystać na rozmowy i wiadomości. W tym czasie wykonałem trzy połączenia telefoniczne trwające niespełna 4 minuty, za które ubyło mi z tego konta zaledwie 1,55 zł.

Stąd teraz wiem, ile obecnie kosztuje minuta połączenia komórkowego, nad czym nie zastanawiałem się już od dawna, odkąd korzystałem z nielimitowanych ofert. Z tego też względu, również z głównym numerem przenoszę się obecnie z abonamentu bez zobowiązania w Otvarta do oferty na kartę z powrotem do Orange.

Będę z niej korzystał bez wykupywania tych nielimitowanych pakietów, tylko same doładowania co miesiąc - to nie jest jednak takie straszne, zwłaszcza przez aplikację przy wykorzystaniu płatności BLIK. Z racji przeniesienia numeru, przysługuje mi za darmo usługa roku ważności konta i bonusów (przy nowym numerze koszt usługi to 29 zł na rok), więc nawet przy takich małych kwotach doładowań uzbiera się spora paczka danych do wykorzystania w ciągu roku, a za kwoty z doładowań będę korzystał przy ewentualnych wychodzących połączeniach czy wiadomościach.

Jeśli Wy również mało i krótko rozmawiacie przez telefon lub w ogóle nie wykonujecie połączeń telefonicznych czy nie wysyłacie wiadomości SMS/MMS, a macie Dual SIM w smartfonie - dla testu spróbujcie zamówić lub kupić sobie starter w ofercie na kartę i korzystajcie z niego jako z głównego numeru na telefonie przez miesiąc. Wyniki takiego testu być może i Was zaskoczą.

Stock Image from Depositphotos.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu