odnowione smartfony
25

Czy warto kupować odnowione smartfony lub powystawowe? Niełatwa odpowiedź

Przeciętnie jeden smartfon używamy przez dwa lata, choć będąc bardziej dokładnym wskaźnik ten waha się na poziomie około 20 miesięcy. W tym czasie może też ulec awarii. Wówczas my możemy dostać nowy egzemplarz, natomiast stary trafi do naprawy, gdzie też zostanie odświeżony i wróci potem do dystrybucji jako "refurbished". W sklepach z kolei często napotkamy się z urządzeniami powystawowymi. Czy warto zwracać na nie uwagę? Ile są warte odnowione smartfony? Gdzie najlepiej je kupować?

Refurbished – sprytny sposób sprzedaży

W Polsce z odnowionymi urządzeniami możemy spotkać się w ofertach sklepów internetowych czy nawet u operatorów, jednak stanowią one ułamek całego sprzedawanego portfolio. Czym jednak są? Chodzi tu o produkty używane lub uszkodzone lub z usterką, które następnie są przywracane do stanu używalności, możliwie jakie najbliższego oryginałowi. Do tego grona można zaliczyć nie tylko zepsute sprzęty z wymian gwarancyjnych, ale też modele zwrócone przez kogoś, ponieważ mu się nie podobały.

odnowione smartfony

Odnowione smartfony da się kupić w szczególnie atrakcyjnych cenach na chińskich portalach. Tu jednak najczęściej czeka nas zawód, ponieważ często można natknąć się na podróbki lub urządzenia w kiepskiej kondycji. Mimo wszystko niski koszt czyni cuda i sprzedawcy czegoś podobnego nadal trzymają się świetnie. W kraju łatwiej już coś znaleźć pewnego. W tym miejscu wypada jednak jeszcze wspomnieć o pokazowych urządzenia z wystawy, które to najczęściej trafiają do jednej kategorii z wcześniej przedstawionymi.
W tym przypadku należy dodać, że najczęściej wiąże się to z poważniejszym zużyciem. W końcu powystawówki mają włączone ekrany cały czas, co sprzyja ich wypalaniu, są ciągle ładowane oraz testowane przez klientów.

Kupując coś takiego, decydujemy się na mało rozsądną opcję. Cóż, same sklepy mają tego pełną świadomość. Nie bez powodu starają się takie egzemplarze sprzedać z nieznacznymi rabatami, a niektóre osoby się na nie skuszą, myśląc, że robią interes życia. Nie wspomnę tu o podmiotach, które dopiero w chwili zakupu ostrzegają, że mamy do wyboru tylko produkt pochodzący z wystawy. Takie praktyki to niestety chleb powszedni.

Odnowione smartfony – przereklamowana okazja

W praktyce rzadko kiedy możemy mówić o dobrej ofercie. Sporadycznie zdarzy się, że trafimy na refurbisha, który będzie coś wart i przede wszystkim będzie prawie jak nowy. Szczególnie warto przeglądać oferty outletów większych sklepów, gdzie znajdziemy dokładne zdjęcia i opis konkretnego produktu. Inaczej musimy polegać na grafikach od producenta.

odnowione smartfony

Ogółem wydawać się może, że to nisza. Takie urządzenia jednak mogą być również dawane w ramach wymiany gwarancyjnej czy też przeżywać drugą młodość. Tu szczególnie warto wspomnieć o francuskiej firmie Remade. Zajmuje się ona sprzedażą odświeżanych modeli Apple, poddawanych dodatkowo testom oraz wyposażanych nawet w pudełko i akcesoria nie od Amerykanów. Za sprawą niskiej ceny cieszy się rosnąca popularnością nad Sekwaną.

Przykładowo iPhone 8 Plus kosztuje u nich 799 euro, podczas gdy w oficjalnej dystrybucji aż 919 euro. Dodając do tego dwuletnią gwarancję, otrzymujemy coś bardziej atrakcyjnego.

Odnowione smartfony

Na razie większość producentów podchodzi do tego tematu po macoszemu, chcąc go przede wszystkim pomijać. Nie bez powodu o takich urządzeniach dużo nie przeczytamy w sieci. Wydaje mi się jednak, że odnowione smartfony czy laptopy, szczególnie te z najwyższej półki, będą miały szansę na drugie życie. W końcu za odczuwalnie niższą kwotę dałoby się wejść w posiadanie ekskluzywnego produktu. Nie da się tu przeoczyć wpływu prestiżu danego sprzętu – to wymierny parametr przy ocenianiu stopnia, w jakim coś jest premium.

Szczerze mówiąc, same powystawowe urządzenia rzadko kiedy zasługują na uwagę. Warto tu uważać, do zakupu czego sprzedawca próbuje nas nakłonić. Z kolei w kwestii odświeżanych produktów czeka nas poważna zmiana – mniejsze podmioty chcą zadbać o ich jakość. Dla nich to czysty biznes. Zobaczymy, czy sami producenci nie zainteresują się czymś podobnym.