11

Obniżka ceny Xboksa One i Titanfall gratis w Wielkiej Brytanii. Dla tych co już kupili, figa z makiem

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Microsoft nie radzi sobie za dobrze w walce o miano najlepiej sprzedającej się konsoli nowej generacji. Nie ma jeszcze dramatu, ale sytuacja pogarsza się z tygodnia na tydzień. Producent Xboksa One czyni pierwsze kroki, żeby poprawić tę sytuację. Trochę niezgrabne, ale w końcu są. Ostatnim czasem pastwię […]

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Microsoft nie radzi sobie za dobrze w walce o miano najlepiej sprzedającej się konsoli nowej generacji. Nie ma jeszcze dramatu, ale sytuacja pogarsza się z tygodnia na tydzień. Producent Xboksa One czyni pierwsze kroki, żeby poprawić tę sytuację. Trochę niezgrabne, ale w końcu są.

Ostatnim czasem pastwię się trochę nad tym tematem, ale co i rusz napływają kolejne informacje. Najpierw okazuje się, że nawet w USA PlayStation 4 sprzedaje się lepiej od konsoli Microsoftu, co jest porażającą wieścią – jeżeli w mateczniku producenta Xboksa, gdzie na dźwięk słowa „Halo” ludzie odruchowo dzwonią po kumpli/kumpele i pizzę źle się dzieje, to pora chyba zmienić podejście? Niedługo poóźniej urządzenie Sony debiutuje w Japonii, gdzie w ciągu dwóch dni rozchodzi się satysfakcjonujące 300 000 sztuk sprzętu. Konkurencja w końcu obudziła się z letargu i zorientowała się, że jeżeli nic się nie zmieni, to wojna konsol zostanie przegrana. Sony jest na dobrym kursie, żeby zdublować sprzedaż Xboksa.

Microsoft nie ma jednak zamiaru łatwo się poddać. Trzy miesiące po premierze konsola już tanieje i to realnie aż o 80 funtów. Zamiast 429 funtów sugerowaną ceną staje się 399£, a jakby tego było mało – gratis kupujący dostaje Titanfalla, jedną z najbardziej oczekiwanych gier tego roku, a zarazem konsolowy tytuł na wyłączność (poza konsolami Microsoftu produkcja ta ukaże się jeszcze tylko na PC). To kolejne 50 funciaków. Przypomnę tylko, że producent dodawał już kiedyś w gratisie FIFĘ 14 do Xboksa One, ale tylko do wersji „Day One” konsoli, co oznacza, że realnie niewiele osób się na tę okazję załapało.

Niby wszystko jest okej i dobrze, że konkurencja nie próżnuje, ale ktoś w Microsofcie zapomiał chyba o jednym. O „frajerach”, którzy kupili wcześniej konsolę, a którzy przeżywają obecnie, jak mogę się domyślić, solidne rozczarowanie. Oto bowiem przeciekło im przez palce 80 funtów. Kupili konsolę z wiary w Microsoft, albo miłości do marki, na zapas – bo przecież na dzisiejszy dzień żaden z next-genów nie w bibliotece produkcji, które uzasadniałyby inwestycję w nowy sprzęt. No, na upartego może byśmy znaleźli ze dwa po każdej stronie barykady. Gdybym kupił Xboksa One trzy miesiące temu, dzisiaj byłbym solidnie poirytowany. Tymczasem Sony od początku trzymało niską cenę i może odpowiadać na tego typu ruchy Microsoftu ewentualnie dorzucając do zestawu jakąś grę. Może, bo póki co ma dobrych kilka tygodni spokoju, zanim cokolwiek ruszy w sprawie sprzedaży X1.

Czy możemy spodziewać się kolejnych obniżek? W najbliższych miesiącach raczej nie ma co marzyć o polskiej oficjalnej dystrybucji, ale prawdopodobnie cena zostanie dostosowana również w innych regionach, czyli USA i reszcie Europy. 449 euro to najbardziej prawdopodobny scenariusz.  Tylko przecież sklepy internetowe z UK wysyłają do Polski, więc w czym problem?

Nowa cena zacznie obowiązywać od 28 lutego 2014 roku.