Moje przemyślenia

Sharp zapowiada "superwyświetlacz" dla smartfonów. Jestem ciekaw, co wyciagną z kapelusza...?

MS
Maciej Sikorski
4

Firmie Sharp nie powodzi się ostatnio zbyt dobrze – japońska korporacja szuka oszczędności i poważnie zmniejsza liczbę pracowników, prawdopodobnie konieczna będzie także sprzedaż części majątku firmy. Nie ulega wątpliwości, iż przydałby się im jakiś dobry produkt, który stałby się globalnym hitem i...

Firmie Sharp nie powodzi się ostatnio zbyt dobrze – japońska korporacja szuka oszczędności i poważnie zmniejsza liczbę pracowników, prawdopodobnie konieczna będzie także sprzedaż części majątku firmy. Nie ulega wątpliwości, iż przydałby się im jakiś dobry produkt, który stałby się globalnym hitem i zapewnił im solidny zastrzyk gotówki. Być może nie będziemy musieli długo czekać na wunderwaffe japońskiego koncernu - właśnie zapowiedzieli wprowadzenie na rynek "superwyświetlacza" dla smartfonów. Wiele wskazuje na to, iż faktycznie mamy do czynienia z czymś ciekawym.

Sharp prezentował niedawno kredytodawcom plan restrukturyzacji, który zakłada m.in. zwolnienie ponad 10 tys. pracowników (20% załogi). Pozostali pracownicy powinni się liczyć z możliwością obniżenia zarobków. Wspomina się również o sprzedaży zakładów w Meksyku, Chinach i Malezji. Mówiąc krótko: jest krucho i firma szuka sporych sum na łatanie dziur. Najwyraźniej dostrzegli szansę w rynku smartfonów z dużym wyświetlaczem, czyli tak zwanych tabfonów.

Urządzenia tego typu zyskują na popularności, co widać nie tylko po sprzedaży modelu Galaxy Note (przy okazji warto wspomnieć, iż koreańska firma spodziewa się, że Note II będzie się sprzedawał dużo lepiej od swego poprzednika – niedługo przekonamy się, czy nie są to jedynie przechwałki). Na rynek tabfonów spogląda coraz więcej firm i można odnieść wrażenie, że do segmentu wkrótce zawitają kolejni gracze. Co ciekawe, póki co są to przede wszystkim producenci z Korei Południowej oraz Chin – Azjaci są przekonani, że rozmiar jednak ma znaczenie. Co ma do tego wszystkiego Sharp?

Japońska korporacja poinformowała, iż stworzyła (i wprowadza go właśnie do produkcji) 5-calowy wyświetlacz w rozdzielczości Full HD (1920x1080 pikseli). Wskaźnik ppi, czyli liczba pikseli przypadająca na jeden cal długości (pixels per inch) wynosi w tym przypadku 443. Zapewne wielu osobom nic to nie mówi, więc dla porównania wspomnę, iż w przypadku iPhone’a 5 wskaźnik ten wynosi 326 ppi (Nokia Lumia 920 – 332 ppi, HTC One X – 312 ppi). Na dzień dzisiejszy liderami tego zestawienia są podobno smartfony Sony – Xperia S oraz Xperia V, dla których ppi wynosi 342. Różnice widać zatem gołym okiem.

Sharp przekonuje, iż nowe wyświetlacze przygotowano z myślą o smartfonach nowej generacji, ale nie precyzuje komu zamierza je dostarczać. Możliwe, że sprawa nie jest po prostu klarowna i trwają rozmowy z odbiorcami, ale nie można też wykluczać, iż Sharp postanowił się tym nie chwalić, na co wpływ miał tajemniczy partner (a może partnerzy?). Warto w tym miejscu wspomnieć, że od jakiegoś czasu japońska korporacja zacieśnia związki z firmą Foxconn. Może zatem warto włączyć chińskiego giganta do całej sprawy? Jeśli weźmie się pod uwagę, z jakimi firmami współpracuje Foxconn, to robi się bardzo ciekawie...

Źródła zdjęć: macrobusiness.com.au, apple.digital.it

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

foxconnwyświetlaczSharp