25

Nowy Surface sprzedaje się dobrze. To pewnie zasługa udanych reklam…

Surface to naprawdę dziwne zjawisko. Z jednej strony, dopracowany produkt, atrakcyjny pod względem wizualnym, wydajny i praktyczny, z drugiej strony, sprzedażowy koszmarek, który może przysporzyć panu Nadelli siwych włosów. Atuty linii zostały potwierdzone premierą ostatniego Surface’a. Główna wada projektu też znalazła w nim kontynuację? Podobno nie – pojawiła się informacja, wedle której sprzęt sprzedaje się […]

Surface to naprawdę dziwne zjawisko. Z jednej strony, dopracowany produkt, atrakcyjny pod względem wizualnym, wydajny i praktyczny, z drugiej strony, sprzedażowy koszmarek, który może przysporzyć panu Nadelli siwych włosów. Atuty linii zostały potwierdzone premierą ostatniego Surface’a. Główna wada projektu też znalazła w nim kontynuację? Podobno nie – pojawiła się informacja, wedle której sprzęt sprzedaje się dobrze.

Wczoraj poświęciłem tekst wynikom kwartalnym Microsoftu, ale o tabletach nie wspominałem. Bo na dobrą sprawę nie ma o czym: korporacja z Redmond je projektuje, produkuje i prezentuje, wypuszcza na rynek, a następnie dopłaca do biznesu. I tak już od paru lat. Niedawno światło dzienne ujrzał Surface Pro 3, naprawdę intrygujące urządzenie, ale przy tym drogie i przez niektórych z miejsca skazane na sprzedażową klęskę. Warto jednak odnotować, że wedle Amy Hood, top menedżerki Microsoftu, najnowszy tablet cieszy się powodzeniem.

Sprzęt sprzedaje się ponoć dobrze. Ale dobrze to oczywiście pojecie względne i bez twardych danych trudno stwierdzić, na ile słowa pani Hood są odzwierciedleniem rzeczywistości, a na ile zwykłą ściemą, która ma przykryć poważny problem jej pracodawcy. Liczb brak, lecz pojawia się stwierdzenie, że Surface 3 Pro sprzedaje się lepiej od swoich poprzedników. Wypada powinszować. Nadal jednak podchodzę do zapewnień sceptycznie, bo poprzednie wersje schodziły ze sklepowych pólek naprawdę opornie. Możliwe zatem, że Surface Pro 3 sprzedaje się lepiej, niż bardzo źle, czyli słabo. To by tłumaczyło brak konkretnych wyników.

Jeśli weźmie się pod uwagę przychody, jakie w poprzednim kwartale wygenerowała sprzedaż tabletów Surface i podzieli to przez średnią (dość wysoką) cenę tych urządzeń, to uzyskany wynik (przybliżona liczba urządzeń) trudno uznać za sukces – na tle konkurencji tablety Microsoftu wypadają mizernie. W znacznej mierze wynika to jednak z faktu, że ich sprzęt nie jest zwyczajnym tabletem – to hybryda i to wysokich lotów. Niby zaleta, ale z drugiej strony, część klientów ocenia pewnie sprzęt słowami ni pies, ni wydra. I kupują albo tańszy tablet albo laptopa. Nierzadko też tańszego od Surface’a.

Przy okazji enigmatycznych zapewnień, że nowy Surface Pro sprzedaje się dobrze, pojawiło się potwierdzenie, iż Microsoft pracował nad jeszcze jednym modelem – prawdopodobnie osławionym Mini. I faktycznie zrezygnowano z jego premiery niemalże w ostatniej chwili. Kolejne dolary wyrzucone w błoto. Być może jednak w firmie doszli do wniosku (z pewnością mają więcej danych, niż my), że ten projekt już na wstępie będzie niewypałem i postanowili ograniczyć straty.

Na koniec film, jakim Microsoft postanowił promować swój nowy produkt. Jedni stwierdzą, że to dobry materiał, inni wzruszą ramionami i będą obojętni, pojawią się i tacy, którzy skrytykują reklamówkę. Od siebie dodam, iż nie jest do końca pozbawiony komentarz do klipu, na jaki trafiłem gdzieś w odmętach Sieci – autor stwierdził, że Microsoft najwyraźniej przespał nie tylko rewolucję na rynku nowych technologii i bum na sprzęt mobilny…

Źródło grafiki: youtube.com