7

Nowe platformy może i nie odniosą sukcesu, ale sprowokują liderów do działania

Pisałem już dzisiaj, że impreza w Barcelonie nie porwała – targi trwały o trzy dni za długo i na dobrą sprawę nie przyniosły nic ciekawego w aspekcie sprzętu. Trochę inaczej sprawa wygląda w przypadku platform mobilnych. MWC 2013 dało powiew świeżości w tej kwestii. Prezentacja nowych OS szybko wywołała reakcję największych graczy, którzy muszą uważać, […]

Pisałem już dzisiaj, że impreza w Barcelonie nie porwała – targi trwały o trzy dni za długo i na dobrą sprawę nie przyniosły nic ciekawego w aspekcie sprzętu. Trochę inaczej sprawa wygląda w przypadku platform mobilnych. MWC 2013 dało powiew świeżości w tej kwestii. Prezentacja nowych OS szybko wywołała reakcję największych graczy, którzy muszą uważać, by nie przespać narodzin konkurencji.

Tematem, który zdominował tegoroczne targi jest chyba platforma Firefox OS oraz urządzenia z nią współpracujące. W doniesieniach z imprezy pojawiają się także informacje dotyczące mobilnego Ubuntu. Sprzęt z tymi OS nie jest już pieśnią przyszłości i mirażem, który może się pojawić „gdzieś” i „kiedyś”. Nie twierdzę oczywiście, że te systemy szybko zmienią układ sił na rynku i napędzą stracha Androidowi (choć w mniejszym stopniu dotyczy to także innych platform), ale sam fakt ich powstania świadczy o tym, że rynek nie musi ulec skostnieniu.

Google stosunkowo szybko zareagowało na pojawienie się platformy Firefox OS. Andy Rubin (szef oddziału odpowiedzialnego za rozwój Androida) stwierdził, iż konkurencja jest mile widziana – zwłaszcza, gdy jest to system otwarty. Top menedżer korporacji z Mountain View przekonuje, że mobilny system z lisem pomoże rozprzestrzenić Internet tam, gdzie Android z różnych względów nie może się jeszcze przebić. Smartfony z OS Mozilli będą należały przede wszystkim do segmentu budżetowego, a ten zyskuje coraz bardziej na znaczeniu dzięki rynkom wschodzącym.

firefox-os-250213

Trochę przypomina to robienie dobrej miny do złej gry. Jeszcze stosunkowo niedawno Eric Schmidt mówił o słuchawkach z Androidem w cenie kilkudziesięciu dolarów. Oczywistym jest, że takiego sprzętu nie tworzy się z myślą o klientach w bogatych krajach, lecz o obywatelach wielu państw azjatyckich, afrykański i południowoamerykańskich. Państw, w których technologie mobilne dopiero zyskują na znaczeniu. Słowa w stylu „dobrze się stało, że ktoś (ale nie my) zrobi biznes w tych krajach” nie brzmią zbyt przekonująco.

Rynki wschodzące to także cel Nokii. Świadczy o tym nie tylko linia Asha, której modele można uznać za coś przejściowego między tradycyjnymi telefonami a smartfonami, ale też poszerzanie serii Lumia. Poszerzanie w konkretnym kierunku. Znamienne jest to, że w ofercie fińskiego producenta przybywa tańszych modeli, a Stephen Elop otwarcie mówi o tym, iż Azja jest priorytetem. Co więcej, ten region może im dać takiego „kopa”, że Windows Phone stanie się wiodącą platformą na rynku mobilnym. Kiedy? Tego nie sprecyzował, ale można założyć, iż CEO fińskiej legendy jest realistą i nie myśli o „rozbiciu banku” w ciągu kilku najbliższych kwartałów. A nawet lat.

chinese-smartphones

Apple również jest zainteresowane nowymi rynkami zbytu. Tim Cook na spotkaniu z akcjonariuszami mówił o wzroście sprzedaży sprzętu z jabłkiem w logo w Chinach i Brazylii. Oczywiście mowa o innej grupie klientów, niż ci, do których odwołują się wcześniej wspomniane firmy, ale to jedynie dowodzi, że do „zagospodarowania” są portfele o różnej grubości. Cook dał też jasno do zrozumienia, iż Apple nie zamierza się włączać w wojnę cenową tylko po to, by podkręcić sprzedaż i odebrać Androidowi część rynkowych udziałów.

Nie można zapominać o jeszcze dwóch platformach, które ostatnio domagały się uwagi ze strony mediów i szeroko pojętej branży. Pierwszą z nich jest Tizen. Smartfony z tym OS mamy zobaczyć w tym roku, ale trudno powiedzieć, kto będzie ich adresatem. Powrót w wielkim stylu anonsował niedawno CEO BlackBerry. Być może i oni stwierdzą niedługo, że firmie przyda się kilka tańszych urządzeń i poszerzą ofertę o budżetowy sprzęt.

Jak już wspominałem, nowe platformy mogą nie odegrać na rynku żadnej roli i znikną szybciej niż się pojawiły. Jednak już sam fakt premier tego typu należy uznać za pozytywne zjawisko – przypominają większym graczom, że trzeba być czujnym i rozwijać się w przyzwoitym tempie.

Źródła grafik: wp.pl, ibnlive.in.com, engadget.com