Mobile

Nowe, 64-bitowe Snapdragony jeszcze przed końcem roku. Qualcomm budzi się z letargu

TP
Tomasz Popielarczyk
39

Można odnieść wrażenie, że Qualcomm złapał ostatnio zadyszkę. Różnice między topowym Snapdragonem 800 a wersją 801 są minimalne. Model 805 to żadna rewolucja. Na niższych półkach cenowych również próżno szukać jakichkolwiek większych innowacji. Ma to się zmienić wraz z nadejściem nowej, 64-bitowej l...

Można odnieść wrażenie, że Qualcomm złapał ostatnio zadyszkę. Różnice między topowym Snapdragonem 800 a wersją 801 są minimalne. Model 805 to żadna rewolucja. Na niższych półkach cenowych również próżno szukać jakichkolwiek większych innowacji. Ma to się zmienić wraz z nadejściem nowej, 64-bitowej linii układów, którą zobaczymy jeszcze przed końcem bieżącego roku.

Jeszcze w tym roku mamy zobaczyć pierwsze urządzenia ze Snapdragonami 410, 610 oraz 615. Są to układy produkowane w procesie technologicznym 28 nm wyposażone w grafikę Adreno 405. Model 610 to cztery rdzenie Cortex-A53 o taktowaniu 1,8 GHz. Wersja 615 jest natomiast już ośmiordzeniowa i konstruowana w architekturze big.LITTLE. Znajdziemy tutaj zatem cztery rdzenie Cortex-A53 1,8 GHz oraz cztery energooszczędne o taktowaniu 1 GHz.

Tyle na średniej półce. A co z górną? Snapdragony 808 i 810 miałyby trafić na rynek wraz z pierwszymi urządzeniami dopiero na w przyszłym roku. Pierwszy z nich będzie dysponował sześcioma rdzeniami, a drugi ośmioma. Znajdziemy tutaj również nowe układy graficzne - odpowiednio Andreno 418 i Adreno 430.

Wszystkie nowe chipy bazują na 64-bitowej architekturze ARMv8. Z praktycznego punktu widzenia, jak wiemy, wcale nie oznacza to jakiegokolwiek większego skoku wydajnościowego. W świecie Androida może być jednak znaczące z dwóch względów. Pierwszy to stopniowe zbliżanie się do granicy 4 GB pamięci RAM. Topowe urządzenia posiadają już 3 GB, a więc osiągnięcie maksimum dla 32-bitowej architektury nie jest wcale odległym scenariuszem. Drugim powodem jest Android L, który ma wprowadzić natywne wsparcie dla 64-bitowych układów, a tym samym obsługę nowego zestawu instrukcji. Dodając do tego środowisko uruchomieniowe ART, możemy otrzymać bardzo ciekawe rezultaty.

Qualcomm najwyraźniej jest już gotowy na jesienną premierę Google'a. Daję sobie rękę uciąć, że prototypy gadżetów napędzanych nowymi procesorami zobaczymy już niebawem - na zbliżających się targach IFA w Berlinie. Niemniej taki cykl wydawniczy Qualcomma może oznaczać, że pierwsze flagowce zaprezentowane w 2015 roku będą napędzane słabszymi układami z serii 6xx. Natomiast dopiero w drugiej połowie zobaczymy prawdziwe bestie z chipami z rodziny 8xx. Podobnie było w 2013 roku. Nie inaczej jest też teraz - w pierwszej połowie debiutowały flagowce ze Snapdragonami 800 i 801, a w ciągu najbliższych tygodni wszyscy spodziewają się powtórki, tyle że z procesorami z serii 805. Czy prezentowanie dwóch topowych urządzeń każdego roku staje się powoli zatem standardem?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu