star wars
17

Rozpędzona lokomotywa Star Wars dostanie nową trylogię. Nie mogę się jej doczekać

Zajmie się nią Rian Johnson, którego pracę będziemy mogli ocenić dopiero w przysżłym miesiącu, kiedy to do kin trafi Ostatni Jedi. Ale jestem dobrej myśli.

Oczywiście mam nadzieję, że podoba Wam się Ostatni Jedi. Kurczę, SERIO mam nadzieję, że spodoba Wam się ostatni Jedi

– napisał na swoim Twitterze Rian Johnson. Nie ukrywam, że ja też mam taką nadzieję. Póki co zwiastuny nastawiają bardzo pozytywnie, ale wielokrotnie przekonałem się, że finalny obraz może rozczarować nawet kiedy krótkie zajawki są genialne.

Pozostaje zaufać

Odpowiedzialny za Ostatniego Jedi Rian Johnson zajmie się całą nową trylogią Gwiezdnych Wojen, którą właśnie zapowiedziano. Najwidoczniej Disney jest zadowolony z pracy z Johnsonem, no bo jak inaczej nazwać powierzenie mu tak dużej roli jeszcze przed premierą filmu. Generalnie mówi się, że mnóstwo osób było zachwyconych pracą z Johnsonem i bardzo podoba im się to, co udało się podczas tej współpracy osiągnąć. Tylko czy to nie za mało by obdarzyć go aż takim zaufaniem?

Oczywiście potem można taką decyzję zmienić i jesli Ostatni Jedi miałby zostać zmaiżdżony przez widzów, to samo stanie się z Rianem. Natomiast prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest raczej bardzo małe.

Koniec z rodziną Skywalkerów

Z jednej strony wiadomość to smutna, z drugiej – hej, ileż można? Myślę, że nie ma co dalej drążyć pechowego rodu, z którego wywodzą się dwaj najpopularniejsi powiernicy mocy. Oczywiście istnieje obawa, że przedstawienie zupełnie nowych bohaterów, którzy staną się podwaliną historii całej nowej trylogii może po prostu nie wyjść. Johnson nie uniknie porównań, podobnie jak sam Disney. O zapowiedzianych właśnie filmach nie wiemy nic więcej i podejrzewam, że jeszcze długo się o nich nie dowiemy – w końcu Disney nie zdradził jeszcze praktycznie nic na temat samodzielnego filmu o Hanie Solo, który zaplanowano na rok 2018. Najwidoczniej udaje się trzymać wszystko w tajemnicy i skupić się na promocji Ostatniego Jedi, który trafi do kin już za miesiąc, a dokładnie 14 grudnia tego roku.

Będzie też serial

To nie koniec informacji z obozu Disneya. Wstępnie zapowiedziano też serial dziejący się w tym uniwersum i jeśli dobrze rozumiem, nie chodzi o animację. Decyzja bardzo mądra pod dwoma względami. Po pierwsze – trzeba kuć żelazo póki gorące i jeśli ludzie nakręcają się na SW, dostarcza im się jak najwięcej materiałów. Druga sprawa to własna platforma streamingowa Disneya, przez którą filmy z jego stajni znikają z innych podobnych usług. Własny serial na wyłączność, w dodatku tego kalibru, może zachęcić widzów do wykupienia abonamentu. A na pewno zrobi to skuteczniej niż możliwość obejrzenia wszystkich filmów Gwiezdne Wojny i produkcji Marvela.

A Wy macie jakieś pomysły jak mogłaby wyglądać kolejna trylogia? No i ważniejsze pytanie – nie macie już trochę dość Gwiezdnych Wojen? Z jednej strony bardzo się cieszę, że doczekałem czasów, kiedy mogę cieszyć się nowym filmem co rok, zabito we mnie jednak to coś, co dawało frajdę z oczekiwania. Bo zarówno na Łotr 1, jak i teraz, na Ostatniego Jedi nie czekam już tak mocno, jak czekałem na Przebudzenie Mocy. Natomiast oba wypuszczone już filmy bardzo przypadły mi do gustu i nie mogę się doczekać najnowszej opowieści.

Niech Moc będzie z Wami!

źródło