25

Nissan opublikował cennik modelu Juke, najbardziej boli skromna oferta silników

Nissan Juke gdy debiutował na rynku ponad 9 lat temu wywołał niemałe zamieszanie. Jedni go pokochali, inni znienawidzili, ale w Europie w tym czasie sprzedał się w liczbie ponad miliona egzemplarzy. Miesiąc temu zadebiutował nowy model, a teraz został wreszcie wyceniony. Największa wada? Tylko jeden silnik w ofercie.

Nowy Nissan Juke już tak nie szokuje

Nowy Juke już nie szokuje wyglądem, ale nadal pozostał wierny swojemu znakowi rozpoznawczemu, czyli okrągłym reflektorom. Tym razem jednak nawet w najtańszej wersji korzystają one już z technologii LED. Nissan zdecydował się na wykorzystanie świateł LED również z tyłu, a więc nie znajdziemy tutaj żadnej tradycyjnej żarówki. Przód przypomina nieco nowego Quashqai’a i z pewnością może się podobać. Zgodnie z obecnymi trendami nadwozie wyraźnie urosło, co podkreślają jeszcze dodatkowo nawet 19 calowe felgi widoczne na poniższych zdjęciach. Na większych wymiarach skorzystają przede wszystkim pasażerowie z tyłu, którzy mają teraz o blisko 6 cm więcej miejsca na nogi. Większy jest też bagażnik, to całkiem solidne, jak na segment B, 422 litry.

Największy minus nowej konstrukcji to oferta silnikowa. Jeśli Juke się wam podoba to niestety jesteście skazani na trzycylindrowy motor o pojemności 1 litra, który dzięki turbosprężarce osiąga moc 117 KM i moment obrotowy 180 Nm. Nie robi to raczej nie nikim wrażenia, tym bardziej patrząc na to, że nowy C-HR ma dostać napęd hybrydowy o mocy nawet 184 KM, a są to auta z tego samego segmentu. Do wyboru mamy za to dwie przekładnie, manualną, sześciobiegową lub automatyczną, siedmiobiegową (niedostępna w najtańszej wersji Visia). Dopłata do automatu to całkiem sensowne 5500 PLN.

Cennik nowego Nissana Juke

Cennik Nissana Juke startuje od kwoty 67 900 PLN za model Visia z wspomnianym już wcześniej silnikiem benzynowym. W tym pakiecie znajdziemy między innymi manualną klimatyzację, pełne światła LED oraz stalowe, szesnastocalowe felgi. Zgodnie z najnowszymi wymogami mamy do dyspozycji system automatycznego hamowania awaryjnego z funkcją rozpoznawania pieszych i rowerzystów, inteligentny system ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu oraz system rozpoznawania znaków drogowych. Za dodatkowe 5500 PLN możemy kupić wersję Acenta, która dodatkowo wyposażona zostanie w aluminiowe felgi o średnicy 17 cali, tylną kamerę cofania oraz dotykowy ekran systemu inforozrywki o przekątnej 8 cali ze wsparciem dla Android Auto i Apple Car Play.

Nissan Juke 1.0T, 117KM, 6b manual 1.0T, 117KM, 7b DCT
Visia 67 900 PLN
Acenta 73 400 PLN 78 900 PLN
N-Connecta 80 900 PLN 86 400 PLN
N-Design 86 700 PLN 92 200 PLN
Tekna 92 900 PLN 98 400 PLN

W wersji N-Connecta mamy już automatyczną klimatyzację, duży, siedmiocalowy wyświetlacz pomiędzy zegarami na desce rozdzielczej, czujniki parkowania z tyłu oraz hamulce tarczowe na tylnej osi. N-Design to już spore zmiany stylistyczne, nadwozie będzie dwukolorowe (z czarnym dachem widocznym na zdjęciach prasowych), dziewietnastocalowe felgi, większa personalizacja tapicerki wewnątrz oraz podgrzewane siedzenia. W najwyższej wersji wyposażenia Tekna, której cena zaczyna się od 92 900 PLN, mamy już między innymi system kamer 360 stopni oraz system ProPilot dostępny z automatyczną skrzynią biegów, który jest niczym innym jak adaptacyjnym tempomatem z funkcją asystenta jazdy w korku.

Nissan Juke z pewnością może się podobać, nadal zachowuje swój oryginalny styl, który podbił serca ponad miliona klientów. Mam jednak wrażenie, że bardzo skromna oferta silnikowa może ograniczyć grono zainteresowanych. Nic niestety nie wskazuje na to aby w przyszłości miała zostać poszerzona, a szkoda.