48

O tym, jak Wykop utarł nosa „Januszom z OLX”

Sprzedawanie rzeczy na OLX to naprawdę poważny biznes, a konkurencja jest naprawdę spora. Sprzedawcy w bardzo popularnym i głośnym w ostatnim czasie serwisie znaleźli sposób na zwiększenie ilości wyświetleń ich ofert dzięki bardzo zręcznej technice sprowadzającej się do umieszczania w nazwach marek, których oferta... nie dotyczy. Operator serwisu przez dosyć długi czas nie robił nic z tym procederem.

Wyobraźcie sobie tylko: sprzedajecie telefon marki X. Chcecie jednak, aby ofertę zobaczyło możliwie jak najwięcej osób korzystających z wyszukiwarki. Nie interesuje Was opcja płatnego wyróżnienia ogłoszenia (bo przecież to takie drogie!). Wpisujecie więc: „Sprzedam telefon X (nie Huawei, iPhone, Samsung, OnePlus, Pixel). Tym oto sposobem, nieco kaleka wyszukiwarka pokaże Twoje ogłoszenie również tym kupującym, którzy wpiszą w pole tekstowe Huawei, iPhone, Samsung, OnePlus lub Pixel. Tym samym, na tę ofertę trafi zdecydowanie więcej osób. Nieprawdaż, że to niezwykle pomysłowe wykorzystanie ułomności wyszukiwarki?

Zobacz również: Gruba afera na Wykopie. O co poszło?

Cwaniactwo na OLX nie spodobało się Wykopowiczom. Postanowili „strollować Januszów”

Użytkownik Skyler na Wykopie zapoczątkował akcję „Nękaj Janusza (nie Adama, Wiesława, Kamila)”, w trakcie której inni uczestnicy tej społeczności masowo pisali do osób, które umieściły w OLX oferty z „cwaniackimi” podpisami. Ich działania obejmowały nie tylko „nękanie”, ale również zgłaszanie niewłaściwych ogłoszeń serwisowi. Dla przykładu: autorów ofert pytano o wszystkie wymienione modele / marki, tylko nie ten przedmiot, który rzeczywiście zamierzali sprzedać. Masowość akcji spowodowała, że niektórzy sprzedawcy wręcz błagali o to, by już do nich nie pisać.

Wpis rozpoczynający akcję na wykopowym Mikroblogu uzyskał aż ponad 3800 plusów. Powiązany był ze znaleziskiem, które wygenerowało aż ponad 4400 wykopów i „z płomieniem” dostało się na stronę główną serwisu. W ostatnim czasie jest to jedna z popularniejszych treści na Wykopie.

Szum wokół akcji użytkowników serwisu Wykop stał się tak duży, że motyw podłapały również aktywne w internecie marki.

RTM-owy materiał opublikował na swoim profilu na Facebooku x-kom, który wygenerował całkiem niezłe zasięgi. Do sprzedawcy elektroniki dołączyli również inni gracze, również spoza branży. Na to zjawisko zareagował również sam OLX, który opublikował tekst na temat nieprawidłowych nazw / opisów ogłoszeń.

Tytuł ogłoszenia nie może zawierać słów, fraz, które nie są związane z oferowanym przedmiotem. Nie powinny się w nim pojawić dodatkowe marki, nazwy producentów. Także zbyt duża ilość epitetów sprawia, że ogłoszenie traci na atrakcyjności. (…) Niestety takie ogłoszenia wprowadzają Użytkowników w błąd i sprawiają, że wyniki wyszukiwań nie są właściwe. Zależy nam, by każdemu komfortowo korzystało się z OLX i by każdy mógł szybko odnaleźć dany przedmiot czy też usługę. Dlatego pamiętajcie o dodawaniu atrakcyjnych, ale jasnych i czytelnych tytułów.

Operator serwisu ponadto obiecał, że znajdzie rozwiązanie systemowe, które ograniczy tego typu praktyki. Co bardzo ważne – wydaje się, że ogłoszeń, w których można znaleźć wprowadzające w błąd nazwy jest znacznie mniej, także dzięki zaangażowaniu użytkowników Wykopu, którzy masowo zgłaszali ich zdaniem niewłaściwe oferty.

Czyli jednak da się? Pewnie, że się da.