Motoryzacja

Nie chcę, żeby samochód jeździł sam. Wystarczy, że będzie posiadał taki wyświetlacz

TP
Tomasz Popielarczyk
15

Kiedy Google za wszelką cenę próbuje nas przekonać, że najlepszy samochód to taki, który potrafi jeździć bez kierowcy. Inny gigant z branży motoryzacyjnej robi wszystko, aby jazda samochodem była możliwie najbardziej przyjemna i komfortowa. Ta druga wizja przekonuje mnie o wiele bardziej, a już całk...

Kiedy Google za wszelką cenę próbuje nas przekonać, że najlepszy samochód to taki, który potrafi jeździć bez kierowcy. Inny gigant z branży motoryzacyjnej robi wszystko, aby jazda samochodem była możliwie najbardziej przyjemna i komfortowa. Ta druga wizja przekonuje mnie o wiele bardziej, a już całkowicie zostałem kupiony przez pomysł wyświetlacza typu HUD, nad którym pracuje Toyota.

Inteligentne auto to coraz szersze pojęcie. Dyskusja na temat wyższości samochodów jeżdżących bez kierowców czy może takich, gdzie technologia robi wszystko, aby wesprzeć siedzącego wewnątrz człowieka, nie ma większego sensu. Obie idee są z całą godne podziwu i mają swoje mniej lub bardziej efektowne dokonania. Do tych ostatnich niewątpliwie zaliczyłbym technologię trójwymiarowego wyświetlacza HUD opracowywaną przez Toyotę.

Japoński producent już od jakiegoś czasu pracuje nad tego typu rozwiązaniami. I choć regularnie posuwano się do przodu, sukcesy były niezbyt okazałe (dodajmy, że Toyota wydaje 1 mln dolarów na godzinę na cele związane z R&D). Najnowszy projekt to jednak prawdziwa bomba, która zwala z nóg.

Wyobraźcie sobie trójwymiarowy HUD (aczkolwiek nie wymagający od kierowcy zakładania żadnych okularów), który na przedniej szybkie Waszego auta wyświetli Wam nie tylko informacje o bieżącej prędkości, spalaniu, temperaturze itd. Rozwiązanie tego typu miałoby być Smart przez duże "S". Za pomocą zielonych poświat interfejs wskazałby nam wolne miejsca parkingowe w najbliższej okolicy. A rolę nawigacji pełniłyby rysowane na ulicy ogromne strzałki pokazujące kierunek jazdy. Największe wrażenie robi jednak mechanizm, który wykrywa potencjalne zagrożenia na drodze. Zbliżający się z dużą szybkością samochód z podporządkowanej ulicy zostanie oznaczony na naszej szybkie zanim jeszcze pojawi się w polu widzenia. Tak samo potraktowany zostanie rowerzysta, który akurat znajdzie się w martwym punkcie i zobaczenie go w lusterku będzie praktycznie niemożliwe.

Cała technologia została opracowana przez Toyotę i nie wymaga żadnych dodatkowych powłok ani nakładek na przednią szybę. Dane są dostarczane przez trzy rodzaje czujników. Wykorzystujący szyki fazowane radar określa szybkość oraz położenie obiektów w okolicy, kamery sprawdzają ich kształt oraz formę, a lidar dokładnie określa odległość od skrzyżowań i innych elementów, co pozwala precyzyjnie wyświetlać treści, jak np. miejsca parkingowe. Co ciekawe, Toyota pracuje nad pojedynczym, kompaktowym modułem, który łączyłby w sobie te wszystkie funkcje. Wszystko to stanowiłoby fundament do opracowania technologii zautomatyzowania czynności skręcania, hamowania i przyśpieszania. Producent jednak zaprzecza, jakoby chciał stworzyć samochody jeżdżące bez kierowców.

Wizja inteligentnego samochodu według Toyoty mnie przekonuje o wiele bardziej niż świat, w którym mój samochód będzie mnie wszędzie woził sam i zmuszał do biernego obserwowania jego poczynań. O wiele przyjemniejsze jest korzystanie z tego typu rozwiązań, które eliminują utrudnienia wynikające z jazdy samochodem, a także czynią ją jeszcze bardziej przyjemną i komfortową. Toyota przyznaje, że pracuje nad trójwymiarowym HUD-em już od dwóch lat. Prawdopodobnie upłynie jeszcze sporo wody w Wiśle zanim rozwiązanie to trafi na rynek konsumencki.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu