Motoryzacja

Poznajcie Strati - samochód z drukarki 3D

MS
Maciej Sikorski
15

Samochód z drukarki 3D. A raczej samochód stworzony m.in. z części pochodzących z drukarki. Taki pojazd zaprezentowano podczas imprezy International Manufacturing Technology Show w Chicago. Maszyna marzeń? Raczej nie - ma wiele niedostatków i kierowcy nie zwariują na jej punkcie. Nie znaczy to jedna...

Samochód z drukarki 3D. A raczej samochód stworzony m.in. z części pochodzących z drukarki. Taki pojazd zaprezentowano podczas imprezy International Manufacturing Technology Show w Chicago. Maszyna marzeń? Raczej nie - ma wiele niedostatków i kierowcy nie zwariują na jej punkcie. Nie znaczy to jednak, że nie należy krzyknąć "wow". Na naszych oczach dzieje się coś dużego.

Zacznę od tego, że niektóre media chyba trochę przesadziły informując, że powstał pierwszy samochód, do którego produkcji wykorzystano druk 3D. Takie pojazdy pojawiały się już wcześniej. W tym przypadku producent ma nadzieję, że po raz pierwszy stworzono samochód, które podwozie i nadwozie pochodzą z drukarki. Chociaż nie wysuwa tej informacji na pierwszy plan - sam trochę miesza, ale to zrozumiałe. Ów producent to Local Motors, a opisywany produkt nosi nazwę Strati (jeśli dobrze kombinuję, to można owo włoskie słowo przetłumaczyć jako pokład).

Wielu z Was zainteresują pewnie parametry techniczne pojazdu. Jest to samochód dwuosobowy, zasięg wynosi 100-120 mil, prędkość maksymalna to 40 mil na godzinę (1 mila to 1,6 km). Na samochód składa się ponad 40 elementów (w tradycyjnych samochodach jest ich znacznie więcej), a czas wykonania wynosi 44 godziny. Wszystko z drukarki? Nie, byłoby zbyt pięknie - silnik elektryczny, bateria do tego elementu czy koła pochodzą z zewnątrz. Nadal jednak pokaźną część pojazdu należy uznać za wydrukowaną. Cena? Producent zastosował widełki - od 18 do 30 tys. dolarów. Przekonamy się za jakiś czas, jak to wyjdzie w praktyce.

Nie ulega wątpliwości, że nie jest to bardzo atrakcyjna oferta. Atutem nie są ani osiągi pojazdu, ani jego cena, ani bezpieczeństwo. Nadal jednak wypada kiwać głową z uznaniem, ponieważ rodzi się nowy segment przemysłu motoryzacyjnego. Przez długi czas będzie w powijakach, na przeszkodzie staną przepisy, koszty, ludzka nieufność, brak odpowiednich technologii. Wszystko jednak jest do przeskoczenia. Potężny dzisiaj rynek motoryzacyjny rodził się przez kilka dekad, a przez kilka kolejnych zyskiwał na sile. W tym przypadku wszystko może się potoczyć znacznie szybciej.

Strati to dowód na to, że zmiany są możliwe i jest szansa na to, że za kilkanaście lat klient wybierze się po auto do salonu druku, a nie do salonu samochodowego czy komisu. Wzrosną możliwości nowych pojazdów, spadną ich ceny, drukarka stworzy nie tylko nadwozie, ale też silnik oraz koła samochodu, produkty tego typu zostaną dopuszczone do ruchu i lawina może ruszyć. A to będzie oznaczało naprawdę spore możliwości kreacji i personalizacji. Na drogi tafią projekty, które dojrzewały w głowach domorosłych designerów, czasem mogą to być prawdziwe perły. Nie chciałbym posuwać się zbyt daleko, ale patrząc na produkty typu Strati dochodzę do wniosku, że czas masowej, jednolitej produkcji powoli dobiega końca.

Źródła informacji oraz grafiki: localmotors.com, scientificamerican.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

samochóddruk 3D