Polska

Jak w świecie NFT zrobił się ściek - Miś Gonciarza to dziś symbol

JS
Jakub Szczęsny
11

Mój dobry kolega z pracy, Jakub Putyło dosyć dobrze przedstawił, czym NFT jest, do czego może posłużyć i w jaki sposób może być realnie przydatny. Mam jednak wrażenie, że uczestnictwo celebrytów, między innymi Dody, Gonciarza i innych influencerów (słynne Misie) zrobiło więcej złego niż dobrego. Okazało się, że dla wielu osób tacy ludzie - przecież GŁÓWNIE zarabiający pieniądze na dealach z firmami parającymi się NFT, niekoniecznie tłumaczą o co w tym chodzi.

Serio, nikt przy okazji hype'u na NFT, wśród influencerów, nie bardzo wchodzi w to, aby wytłumaczyć ludziom o co w tym chodzi. Zwykli ludzie widzą w tym głównie scam, bo nie pojmują, w jaki sposób token NFT może przesądzać o własności co do tego, co możesz po prostu pobrać i zapisać na dysku. Blockchain jest na tyle "ezoteryczną" technologią, a założenia NFT tak niejasne, że za wszystko wziął się nawet UOKiK i sprawdzi, czy "Misie", które promują influencerzy to akcja partnerska, która została odpowiednio oznaczona oraz czy nie nosi to znamion zwyczajnego oszustwa.

Jakub Putyło pisał w swoim tekście:

Jeżeli jesteś influencerem i masz dużą społeczność to masz duże szanse sprzedać miłość lub inne uczucia albo nie wiem, część ciała (oczywiście wirtualnie) i dobrze na tym zarobić. Ale co z szarakami? Uważam, że w krótkim terminie raczej nie będzie to dochodowe dla zwykłych ludzi. (...) Długoterminowo natomiast, sytuacja diametralnie się zmienia. Dawno dawno temu udało mi się złapać kilkanaście tokenów NFT na darmowych airdropach (przyp. red. Airdrop to zorganizowana akcja rozdawania tokenów w zamian za działania marketingowe w social media, np. lajkowanie strony czy retweet). (...) Nie uwierzycie jakie było moje zdziwienie kiedy odkopałem mój portfel airdropowy (używam osobnego portfela metamask do zbierania airdropów ze względów bezpieczeństwa), a jego wartość oscylowała w okolicach 1000 USD.

W przypadku nośności, NFT w postaci czegoś w rodzaju "paragonu" może być wart naprawdę dużo. Warto spojrzeć na Cyberpunka 2077 - tytanowy zegarek dla postaci został "wyemitowany" w świecie gry w wolumenie 700 sztuk. Jeden taki zegarek był wart ok. 2000 złotych. Oczywiście, można taki element zhakować i w taki sposób go dystrybuować. Ale, token NFT potwierdza, że ten i ten egzemplarz jest serio jednym z tych, które są w pełni autentyczne i można przenieść jego własność na inną osobę. Co więcej, wartość takiego zegarka razem z tokenem może się wahać - dziś kosztuje on 2 tysiące złotych, ale za jakiś czas może to być 5 i 10 tysięcy - w zależności od koniunktury. Token NFT to jednak pewność, że dany egzemplarz jest w pełni autentyczny.

Kryptosztuka wymaga sporo energii

Choć pewne źródła mówią, że operacje potrzebne do działania tokenów NFT pobierają energię w 70% z czystych źródeł, taka wartość i tak wydaje się absurdalna. Dlatego, osoby które wyrażają szczególną dbałość o środowisko - uważają NFT za jeden z najgorszych wynalazków ludzkości. Emisja tokenów i ich sprzedaż odbywa się w oparciu o kryptowalutę Ethereum, stąd potrzebne jest sporo mocy obliczeniowej - a co za tym idzie, naprawdę dużo prądu. Zdecydowanie za dużo jak na standardowe formy ustalania własności memów, GIF-ów, grafik, filmów na YouTube czy chociażby awatarów z "Miśkami" takie, jakie promuje Krzysztof Gonciarz czy Magda Gessler

Z tego właśnie powodu, UOKiK mocniej przygląda się akcji z Fancy Bear Metaclub. Wzięli w niej udział wyżej wspomniani celebryci, którzy nie oznaczyli swoich postów oraz nowych zdjęć profilowych jako materiały sponsorowane. Warto wskazać, iż Magda Gessler tłumaczyła się, iż ten "misiek" należy do niej jako NFT i w jej mniemaniu niczego nie reklamuje. Tego typu "kluby" inwestorów bardzo często bazują na budowanie społeczności. Ale, tutaj pułapka - przecież nie brakuje przykładów piramid finansowych, w których też generalnie chodziło o społeczności: po to, by odwrócić uwagę ludzi od tego, że po prostu zostali oszukani.

Czy NFT jest jednoznacznie złe?

Nie mogę tego powiedzieć. Technologia ta, idea powstała z konkretnego powodu - ludzie zamożni chcą inwestować w innowacyjne rzeczy. To zapewnia im technologia Blockchain oraz - w tym wypadku - infrastruktura kryptowaluty Ethereum. Warto jednak podkreślić, że wokół każdej idei może wytworzyć się atmosfera dla wszelkiej maści scamów. Nie mówię tutaj o Fancy Bears Metaclub, bo nie mam kompetencji do tego by orzec na temat legalności przedsięwzięcia. Do momentu orzeczenia odpowiednich służb, nie można tak powiedzieć.

Szkoda jednak, że ci influencerzy nie poświęcają czasu na to, by tłumaczyć czym NFT rzeczywiście jest i do czego można go wykorzystać. Samo "posiadanie" nikomu nic nie mówi. Warto powiedzieć dlaczego, a także jakie są prognozy na przyszłość. Co do tych ostatnich - zainteresowanie kolekcjami NFT i samym NFT może w każdej chwili spaść, gdy znajdzie się inna modna technologia. Co wtedy z tak mocno pompowanymi społecznościami?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: