Kryptowaluty

Tarantino sądził się z wytwórnią o prawa do NFT z Pulp Fiction. Konflikt zakończył się… współpracą? 

Patryk Koncewicz
0

W ubiegłym roku Quentin Tarantino został pozwany za naruszenie własności intelektualnej. Dziś przyczyna sporu połączyła skłócone strony.

Dziś NFT nie jest już na językach, ale jeszcze kilka miesięcy temu każdy chciał mieć swój niewymienny token, począwszy od celebrytów, przez sportowców aż po influencerów. Do tokenowego szaleństwa dołączył także znany reżyser, Quentin Tarantino, obiecując (jak wszyscy), że jego NFT – oparte o Pulp Fiction – będzie wyjątkowym przedmiotem kolekcjonerskim dla fanów jego nietypowej twórczości. Sęk w tym, że prawa do filmu posiada wytwórnia Miramax, więc NFT stało się kością niezgody. Po sądowej batalii obie strony doszły do niespodziewanego porozumienia.

NFT z Pulp Fiction własnością wspólną

Tarantino zaprezentował swój pomysł na NFT w ubiegłym roku. Każdy z tokenów miał przedstawiać „sekret” związany z kultowym filmem z lat dziewięćdziesiątych. Reżyser Django czy Bękartów wojny był przekonany, że fakt posiadania praw do scenariusza uprawnia go do wybijania tokenów powiązanych z Pulp Fiction. Wtedy pojawiła się wytwórnia Miramax (cała na biało) oznajmiając, że owszem, Tarantino ma prawa do scenariusza, ale NFT korzystać będzie z marki, która znajduje się w posiadaniu studia, zatem to ono powinno czerpać z tokenów korzyści finansowe.

Sprawa trafiła do sądu, gdzie skłócone podmioty próbowały wywalczyć prawo do zarabiania na tokenach i nic nie wskazywało na to, że Tarantino lub Miramax odpuszczą. Z najnowszych zeznań wynika jednak, że doszło do niespodziewanego przełomu. Okazało się, że strony spotkały się prywatnie w ubiegłym tygodniu i poszły na kompromis. Przed sądem zeznali, że chcą zapomnieć o sprawie i skupić się na kooperacji, która doprowadzi do… wspólnego tworzenia NFT. Warunki ugody nie zostały ujawnione, ale wszystko wskazuje na to, że konflikt rozejdzie się po kościach, co w przypadku głośnych procesów nie zdarza się zbyt często.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news