Felietony

Netflix szuka partnera do reklam, ale mamy powód, żeby odetchnąć z ulgą

KK
Konrad Kozłowski
1

Netflix coraz śmielej mówi o wprowadzeniu reklam na platformę. Wygląda jednak na to, że nie zrobi tego w pojedynkę i będzie szukał partnera, który mu to ułatwi. Wśród kandydatów pojawia się nawet Google.

Utrata subskrybentów oraz prognoza dalszych spadków sprawia, że Netflix musi reagować. O zmianach, które mają nastąpić w najbliższych miesiącach wspominaliśmy wielokrotnie - chodzi o bardziej restrykcyjne podejście do współdzielenia kont, wprowadzenie tańszego pakietu z reklamami oraz streaming treści na żywo. Ta pierwsza z wymienionych zmian już jest powoli wdrażana na kolejne rynki, co spotyka się ze zdziwieniem i oburzeniem ze strony użytkowników. Trzecia nowość jest w powijakach i zanim zobaczymy jakieś konkrety, przyjdzie nam jeszcze zaczeka. Jednak druga ze zmian w działalności Netfliksa może pojawić się wcześniej niż sądziliśmy. Wszystko dlatego, że po znalezieniu odpowiedniego partnera, platforma zdoła w dość szybkim tempie odświeżyć swoją ofertę i wprowadzić nowy pakiet.

Rynek VOD sięga po reklamy

Ten będzie oczywiście odpowiednio tańszy i będzie zawierał reklamy. Nie jest to działanie sprzeczne z tym, co robią inni gracze na tym rynku, a wręcz przeciwnie. Każdy z gigantów przygląda się takim ofertom, jeśli prowadzenie serwisu VOD jest dla niego głównym lub jednym z głównych sposobów na przychód. Amazon Prime Video czy Apple TV+ wcale nie muszą oglądać się na subskrybentów, by móc finansować kolejne filmy i seriale, ale Disney+ opiera swoją działalność na tworzeniu treści i zarabianiu na nich, dlatego pojawienie się dodatkowego pakietu nie jest dla nikogo zaskoczeniem. W niektórych rejonach już jest, w innych będzie nieco później, ale ostatecznie zapewne będzie dostępny na całym świecie.

Źródło: Depositphotos

Netflix przez wiele lat unikał wykonania takiego kroku, nic nie wskazywało też, by jakiekolwiek okoliczności miały go zmusić to zmiany zdania. Regularne wzrosty i niezachwiany rozwój dawały pewność włodarzom serwisu, którzy byli gotowi na spore wydatki i podejmowanie niemałego ryzyka. Sytuacja ulega zmianie, bo Netflix zwalnia kolejnych pracowników i będzie szukać oszczędności także w innych działaniach. Wiemy, że określenie polityki ekonomicznej Netfliksa rozrzutnością nie będzie przesadą, bo wystarczy spojrzeć jak wiele produkcji powstaje, a jak wiele zostaje dostrzeżonych i docenionych przez widzów. Oglądalność niektórych tytułów jest naprawdę ogromna, ale nie wynika to tylko lub przede wszystkim z poziomu artystycznego, bo trudno nazwać "365 dni" i jego sequele jakościowymi treściami. Gdzie te hity na miarę "Narcos", "House of Cards" czy "Orange is the New Black"? Obecnie największe emocje i oglądalność zapewnia "Stranger Things", ale serial ma się ku końcowi.

Reklamy trafią tylko do nowego, najtańszego pakietu Netfliksa

Wedle najnowszych informacji Netflix bierze pod uwagę bliskie partnerstwo z firmą, która ma doświadczenie w prowadzeniu biznesu opartego na reklamach. Nieoficjalnie mówi się o takich firmach jak Google i Comcast (właściciel NBC), a zapytany o to na konferencji Cannes Lions Ted Sarandos, co-CEO Netfliksa, odpowiedział: "Rozmawiamy teraz z nimi wszystkimi", co może sugerować, że kandydatów na partnera jest znacznie więcej niż wspomniana dwójka. Kategorycznie jednak zaprzeczył jednak, że reklamy pojawią się w aktualnie dostępnych pakietach Netfliksa: "Dodamy pakiet z reklamami dla osób, które stwierdzą: "Hej, chcę niższą cenę i mogę oglądać reklamy".

Źródło: Reuters, grafika główna: Depositphotos.

 

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu