Netflix

Hollywoodzkie gwiazdy w Squid Game i dwa bezbłędne seriale. Przemiana Netfliksa?

Konrad Kozłowski
0

"Squid Game" to największy hit Netfliksa, jeśli popatrzymy na słupki oglądalności, a drugi sezon jest już w drodze. To serial z Korei Południowej, ale w obsadzie mogą pojawić się nie lada niespodzianki. Tymczasem odbiór nowości Netfliksa jest coraz lepszy.

Mimo, że z ogłoszeniem prac nad 2. sezonem "Squid Game" zwlekano dość długo, to chyba nie było takiej osoby, która wątpiłaby w dar przekonywania decydentów Netfliksa. Namówienie twórców na nakręcenie kontynuacji wymagało zapewne odpowiedniej ilości czasu, co wynikało też z potrzeby wykształcenia się pewnej wizji na dalszą fabułę. Co ciekawe, teraz mówi się nawet o trzeciej serii, w której to miałby się pojawić nawet... Leonardo DiCaprio.

Twórca Squid Game zaprosi Leonardo DiCaprio do 3. sezonu serialu?

Oczywiście propozycja aktorowi nie została (jeszcze?) złożona, a twórcy skupiają się na drugim sezonie, ale właśnie nadchodzące odcinki mają przynieść nie lada niespodziankę. W rozmowie z dziennikarzami w Seulu, autor serialu Hwang Dong-hyuk powiedział, że w obsadzie drugiej serii "Squid Game" będzie znany hollywoodzki aktor. Dodał, że akcja nadal rozgrywa się w Korei Południowej, a później wspomniał, że wie, jakim fanem serialu jest Leonardo DiCaprio i nie wykluczałby zaproszenia go do rozgrywki, jeśli 3. sezon miałby się wydarzyć.

To oczywiście dość elektryzująca wiadomość, ale w żaden sposób nie należy jej traktować jako zapowiedź. Być może twórca stara się zrobić jak najwięcej zamieszania przygotowując media do premiery 2. sezonu "Squid Game" albo faktycznie zdaje sobie sprawę ze znaczenia serialu dla Netfliksa oraz siły sprawczej platformy, która byłaby w stanie sfinansować angaż takiej gwiazdy. Wielokrotnie widzieliśmy, jak największe nazwiska z Hollywood występowały w serialach, ale odgrywały one główne role i pojawiały się już w pierwszych odcinkach. Dołączenie DiCaprio do obsady na tak zaawansowanym etapie byłoby potężnym wydarzeniem, ale po współpracy przy "Nie patrz w górę" z Adamem McKay'em dla Netfliksa wcale nie jest to niemożliwe.

Niszowy serial YouTube'a stał się hitem Netfliksa na cały świat

Zanim jednak pojawi się cień szansy, byśmy byli świadkami takiego wydarzenia, możemy przyjrzeć się aktualnym premierom, wśród których nie brakuje dobrze lub świetnie odbieranych przez widzów oraz krytyków tytułów. Powrót "Cobra-Kai" z 5. sezonem brzmi raczej jak próba przyciągnięcia widzów znanym tytułem, który po takim czasie powinien zmierzać ku końcowi, a tymczasem serial broni się na każdym froncie i zachwyca fanów. W globalnym rankingu Netfliksa jest numerem 1, a negatywnych recenzji nowych odcinków było jak na lekarstwo (100% rezultat na Rotten Tomatoes). To zaskakujące, że Netflix zdołał z serialu zapoczątkowanego przez YouTube zrobić światowy fenomen, tym bardziej że po 5 sezonach nikt nie myśli o końcu tej historii.

Serial Cyberpunk przywraca zainteresowanie grą

Oceny pierwszego sezonu "Cyberpunk: Edgerunners" pokazują potencjał na równie długo trwający serial, bo poziom pierwszych odcinków naprawdę usatysfakcjonował widzów i krytyków. Powrót do Night City okazał się nader przyjemny, a dzięki temu zyskuje także gra, którą zainteresowanie mocno wzrosło. Wszystko rozpoczęło się właśnie od niej, a później dostaliśmy komiksy oraz serial - czy uniwersum Cyberpunka jeszcze się rozrośnie? Fani na pewno mają apetyt na więcej, ale do tej pory nic nie wskazywało to, że ta maszyna będzie dalej produkować kolejne elementy należące do franczyzy. Być może sytuacja ulegnie zmianie po świetnym odbiorze serialu i pojawieniu się aktualizacji gry, która odzyskuje zaufanie graczy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu