Netflix

W niektórych krajach Netflix powalczy darmowym dostępem

KK
Konrad Kozłowski
9

Takiej oferty Netflix nie wprowadził nigdy wcześniej, choć eksperymentował z przeróżnymi pakietami, w tym mobilnymi. Jakie konsekwencje może spowodować darmowy dostęp do Netfliksa w wybranych regionach?

Gdy słyszymy o darmowym dostępie do Netfliksa, w pierwszej kolejności do głowy przychodzą raczej próbne okresy, ograniczona oferta albo... nie do końca legalny dostęp do serwisu. Nic z tych rzeczy. Ogłoszona właśnie ekspansja z nową ofertą w Kenii dotyczy zupełnie bezpłatnego dostępu na urządzeniach mobilnych. Do spełnienia jest kilka warunków - plan dostępny jest dla użytkowników mających minimum 18 lat i posiadających smartfon z Androidem. Dla przyszłych widzów są jednak same dobre wiadomości, bo Netflix nie będzie w żaden sposób próbował zrekompensować sobie tej oferty reklamami, a klienci nie muszą podawać żadnych informacji płatniczych. To w końcu darmowa usługa.

Netflix eksperymentował z opłatami już wcześniej

To nie pierwsze takie próby dotarcia Netfliksa do jak największej liczby widzów. Oferta wydaje się dość elastyczna, gdy chodzi o specyfikę regionu, bo znacznie tańszy, mobilny plan wprowadzano jakiś czas temu w Indiach, gdzie miesięczny abonament wynosił około 3 dolarów. Później pojawiał się także w innych krajach, ze zmienionymi kwotami, aż dotarł także do Polski. Tutaj jednak nie okazał się atrakcyjną ofertą, nawet pomimo dwóch opcji do wyboru - tańszej i droższej. Po cichu, bez żadnych zapowiedzi i komunikatu wycofano plany mobilne z Polski i wróciliśmy do klasycznej oferty pakietów. Ich ceny delikatnie się zmieniły, ale wróciliśmy do punktu wyjścia.

Warto też pamiętać, że niektóre filmy czy dokumenty, Netflix udostępniał za darmo widzom na YouTube, ale zazwyczaj były to tymczasowe akcje w odpowiedzi na różne okoliczności. Mało który materiał pozostawał dostępny za darmo na dłużej niż kilkanaście dni, dlatego wieści o rezygnacji z jakichkolwiek opłat są o tyle ciekawe, że mogą zwiastować w dłuższej perspektywie solidne zmiany.

Przed Netfliksem najtrudniejsze czasy w historii firmy?

Netflix zarzekał się, ustami szefa oraz wielu pracowników, że nigdy nie wprowadzi reklam na swoją platformę i rzeczywiście trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym do takiego ruchu mogłoby dojść. Z drugiej zaś strony konkurencja staje się coraz liczniejsza i silniejsza, a kolejne lata będą decydujące w tak zwanych streaming wars, ponieważ kolejni gracze pojawiają się tam, gdzie to Netflix był jedynym lub największym zagranicznym serwisem VOD. Polska jest tego dobry przykładem, ponieważ w przyszłym roku doczekamy się premiery Disney+, HBO Max (odświeżenie HBO GO) oraz SkyShowtime. Niedawno pojawił się Viaplay, który dla części użytkowników (przede wszystkim kibiców) jest ciekawą propozycją.

Czy Netflix bada grunt pod diametralne zmiany w ofercie?

Można być więc pewnym, że Netflix nie tylko stara się zagospodarować nowe rynki na innowatorskie (w jego historii) sposoby, ale także będzie wyciągał wnioski ze swoich działań w różnych regionach, by móc jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby widzów w innych lokalizacjach. Nie wykluczałbym radykalnych zmian polityki i strategii Netfliksa w którymś momencie, jeśli firma uzna, że będzie to dla niej najlepsze. Kiedyś już to zrobiono, gdy obok dobrze prosperującego biznesu wysyłkowego płyt DVD uruchomił platformę VOD. Tym razem nie wystartuje z nową usługą, ale może diametralnie zmienić podejście do tej już oferowanej, np. wprowadzając treści na żywo czy reklamy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: