Militaria

Nowa kamizelka kuloodporna ma zatrzymać pocisk AP z rdzeniem z wolframu

Krzysztof Kurdyła
14

Pojedynek pocisk-pancerz wymienia się najczęściej w kontekście czołgów, ale warto zauważyć, że ciekawe rzeczy dzieją się w zakresie balistycznej ochrony osobistej. Nowa generacja ceramicznych materiałów stosowanych do produkcji kamizelek kuloodpornych właśnie wchodzi na rynek.

Colossus zatrzyma wolfram

Amerykański producent zajmujący się produkcją materiałów zapewniających ochronę balistyczną, firma Adept Armor, pokazał swój najnowszy produkt, płytę Colossus. Według informacji podanych przez firmę płyta ma spełniać warunki dla normy NIJ IV klasy (RF3), znacznie przekraczając wyznaczone przez nią parametry (ochrona przed amunicją 30.06 AP - 7,62 x 63 mm ze stalowym rdzeniem).

Dzięki temu kamizelka ma też spełniać europejską klasę VPAM 12 i oferować ochronę przed amunicją przeciwpancerną 7,62 x 51 mm Swiss P AP z nabojami o wolframowym rdzeniu, uderzającą z prędkością 810 m/s. Co również ważne, nowy wkład balistyczny ma być znacznie lżejszy od produktów konkurencji zgodnych z IV klasą NIJ.

Colossus zbudowany został z materiału ceramicznego SiC-TiB2 Vectran®, czyli opartego na węgliku krzemu z dodatkiem borku tytanu. Oprócz niego zastosowano tam polimery ciekłokrystaliczne wzmacniane włóknami węglowymi oraz specjalną termoplastyczną folię polietylenową UHMWPE. Do płyty dodano piankę termoplastyczną, która ma chronić nosiciela przed urazami po uderzeniu pocisku.

Producent podaje, że podstawowa kamizelka kuloodpornaz tą płytą, Shooter's Cut Colossus ma mieć w związku z tym niecałe 3 cm grubości i ważyć zaledwie 2,9 kg. Kamizelka będzie kosztować od 640 dolarów w górę (zależnie od rozmiaru).

Nowe materiały, nowa amunicja

Wraz z popularyzacją kamizelek kuloodpornych na polach walki coraz głośniej mówi się o konieczności zmiany standardowej amunicji wojskowej. Ponieważ nowe materiały umożliwią tworzenie lżejszych kamizelek o wyższym poziomie ochrony, obecnie stosowana amunicja NATO w kalibrze 5,56 mm będzie miała coraz większe problemy. Amerykanie od dłuższego czasu zastanawiają się nad pójściem w amunicję z cięższymi pociskami, które będą „niosły” znacznie większą energię.

Proponuje się na przykład nabóje pośrednie 6,8 x 43 mm SPC, opracowane przez firmę Remington. Dla porównania, pocisk standardowego obecnie naboju NATO 5,56 x 45 mm, bardzo podobnej wielkości dodajmy, waży pomiędzy 3,5 a 4 g i osiąga prędkość ~1000 m/s. To przekłada się na energię kinetyczną około ~1750 J. Te same wartości dla amunicji wspomnianego 6,8 mm SPC wynoszą odpowiednio 7,45 g i 785 m/s. Wyższa waga rekompensuje z nawiązką utratę prędkości, taki pocisk uderzając przekazuje energię ~2300 J, czyli o ponad 30% wyższą.

Choć decyzja o przejściu na 6,8 mm była już wstępnie podejmowana, potem odwoływana, wydaje się, że pomimo kosztów jakie taki krok wygeneruje, nie ma przed nim odwrotu. Tym bardziej, że do amunicji 5,56 mm zawsze były ze strony wojska uwagi, że nie do końca dostarcza balistycznie to, co na początku obiecywano. Amerykanie mają już odpalony program Next Generation Squad Weapon (NGSW), w ramach którego kilku liczących się producentów broni pokazało produkty dostosowane (lub specjalnie zaprojektowane) dla amunicji 6,8 SPC lub podobnej.

Ciekawe, czy w związku z dynamicznym rozwojem technik produkcji nowych, bardzo wytrzymałych materiałów, nabój pośredni ogólnie nie będzie popadał w coraz większe tarapaty. Mimo wszystko, w  powszechny powrót do naprawdę mocnej, ale i ciężkiej amunicji karabinowej trudno uwierzyć. Kto wie, może nowoczesne kamizelki zmobilizują twórców broni do bardziej rewolucyjnego myślenia o amunicji? Ostatecznie od jakiejś większej rewolucji w tym temacie minęło już bardzo dużo czasu...

Stock Image from Depositphotos.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu