49

Z jednej strony chcemy HiFi, z drugiej – dalej słuchamy muzyki z YouTube’a

odtwarzacz muzyki na androida
Czy muzyka HiFi jest nam potrzebna, czy jest to zbędny dodatek, a różnicy nie słychać? Jestem zdania, że powinniśmy pozwolić ludziom słuchać tego, czego chcą.

Już w czerwcu zadebiutuje nowa funkcja Apple Music, czyli oferowanie muzyki w formacie bezstratnym. Rzecz, o ile oczywiście istotna, to raczej nie przełomowa i na pewno nie będąca wydarzeniem na skale premiery nowego iPhone’a. A jednak – informacja o tym wywołała w sieci sporą dyskusję odnośnie tego, czy Apple właśnie pozamiatało konkurencję, czy też wypuściło funkcję na którą nikt nie zwróci uwagi. Która strona ma rację? Moim zdaniem – obie mają mocne argumenty, ale żadna z nich w tym sporze nie uchwyciła sedna tego, jak korzystamy z medium, jakim jest muzyka, skupiając się na ekstremach. Postanowiłem więc nieco podyskutować z ich argumentami, pokazując, że (jak zwykle) prawda leży gdzieś pośrodku.

Lepsza jakości muzyki – tak, to słychać

Nie chcę tu wchodzić w jakąś bardziej ideologiczną dysputę, ale w przypadku porównywania muzyki w formatach skompresowanych bezstratnie i w formatach stratnych naprawdę widać różnicę w takich aspektach jak separacja poszczególnych brzmień i dzięki temu możliwe jest wychwycenie np. większej liczby smaczków w bardziej skomplikowanych kompozycjach, szczególnie w momentach w których wiele instrumentów nakłada się na siebie na zbliżonych częstotliwościach. I nie – nie trzeba być muzycznym snobem, żeby zauważyć różnicę. Dlatego moim zdaniem argument odnośnie tego, że przecież „tego nie słychać” i „nikt tego nie potrzebuje” nadaje się moim zdaniem jedynie do kosza. Jeżeli ktoś lubi słuchać muzyki w takiej jakości – naprawdę super, że streaming mu to umożliwi. Pliki z muzyką w przypadku nawet bezstratnej kompresji potrafią być ogromne i bardzo szybko zapchałyby pamięć smartfona, dlatego opcja posiadania ich zawsze pod ręką jest bardzo wygodna.

Jednak, żeby cieszyć się lepszym dźwiękiem „w pełni” potrzeba odpowiedniego sprzętu. I tu zaczynają się schody

Apple to kuriozalna firma, która w tym samym obszarze jest w stanie przekonać użytkowników, że wygoda użytkowania liczy się bardziej niż jakość, aby za chwilę próbować im wmówić, że to jednak jakość bierze górę. Aby bowiem cieszyć się z wysokiej jakości dźwięku, najlepiej jest posiadać do tego odpowiedni sprzęt. Słuchawki-pchełki ze względu na swój rozmiar nadają się do tego raczej słabo, słuchawki nauszne – już lepiej, a oczywiście najlepiej byłoby wykorzystać do tego wysokiej jakości monitory HiFi o możliwie neutralnej charakterystyce. Jednak jeżeli popatrzymy na rynek, to tego pierwszego sprzętu jest na nim znacznie więcej niż tego drugiego i zdecydowanie więcej niż trzeciego. Efektem tego jest, że naprawdę mało istniejących dziś na rynku konsumenckim (nie prosumenckim) sprzętów jest w stanie skapitalizować możliwości streamingu HiFi. Samo Apple wpadło w tę pułapkę – nawet ich słuchawki za 3 tys. zł nie będą w stanie przekazać dźwięku HiFi z aplikacji Apple Music ze względu na sposób w jaki zostały zaprojektowane. O ile więc różnica w brzmieniu HiFi jest zauważalna, to faktycznie dla większości osób, które mają sprzęt ze średniej i niskiej półki ta funkcja faktycznie nie zmieni wiele.

Jeżeli trzymać się porównania do telewizorów – tak, nikt nie zauważy przejścia z 1080p do 4K, oglądając obraz na monitorze 480p, bo tak to właśnie wygląda na rynku słuchawek. I sporo w tym winy firm takich jak Apple, które wmawiały przez lata, że słuchawki powinny być wygodne i mieć multum funkcji, a nie po prostu dobrze grać.

W międzyczasie siedzę i obserwuję dyskusję, słuchając muzyki z YouTube’a

Mam wrażenie, że cała ta dyskusja pomija jednak jeden, bardzo ważny aspekt tego, jak słucha się muzyki. Owszem – wysoka jakość jest zawsze czymś dobrym, ale nie zawsze jest priorytetowa. Jeżeli jestem w pomieszczeniu, w którym sprzęt pozwala na to, by puścić lepszej jakości nagranie, miło jest tak właśnie zrobić i nieco „pocelebrować” to, czego się słucha. Jednak taka możliwość trafia się rzadziej niż częściej, a codzienność to raczej praca, spacery czy rozrywka, przy której muzyka przygrywa w tle. I w takich sytuacjach muzyka HiFi zwyczajnie nie jest potrzebna, a wręcz – może często przeszkadzać, rozpraszając. Sam uważam się za wielkiego fana muzyki, ale jej odbioru nie psuje mi fakt, że chociażby właśnie w tym momencie leci ona z YouTube’a. Tak, mógłbym odpalić sobie płytę CD. Albo winyl. Albo kasetę. Wszystkie te nośniki zapewniłyby mi inne doznania i mogłyby się pochwalić lepszym brzmieniem niż to, które oferuje YouTube.  A jednak – wybrałem YouTube, ponieważ z jednej strony jest to wygodniejsze, z drugiej – mogę sobie zerknąć i przez chwilę pocieszyć się ulubionym fragmentem teledysku który akurat leci, a z trzeciej – do tego, co akurat robię, taka jakość jest po prostu okej. Brak muzyki wysokiej jakości nie psuje mi odbioru tego, co słucham, a to właśnie ta przyjemność ze słuchania jest (i zawsze była) dla mnie najważniejszym wyznacznikiem.

Dajmy HiFi tym, którzy je chcą. I spokój tym, którzy nie

Cała dyskusja o HiFi rozbija się więc o to, ile osób słuchając muzyki na co dzień faktycznie słucha muzyki na takim sprzęcie, który pozwala wykorzystać możliwości transmisji HiFi i robi to w sposób, który pozwala docenić lepszą jakość. Moim zdaniem jest to mniejszość. Nie zmienia to jednak faktu, że takie osoby z pewnością cieszą się z tego, że coraz więcej aplikacji na to pozwala i naprawdę kibicuję temu, żeby w pewnym momencie taką funkcję miały wszystkie aplikacje streamingowe. Bardzo fajnie też, że Apple nie dolicza sobie dodatkowo za opcję HiFi, ponieważ jest szansa, że ktoś zaciekawiony tą funkcją włączy ją dla testów. Nie da się jednak ukryć, że większości taka funkcja będzie „po nic” ponieważ bez odpowiedniego sprzętu i nastawienia po prostu nie będzie sposobu na docenienie różnicy, jaką robi muzyka w wysokiej jakości, a nie każdy nosi ze sobą w kieszeni zestaw kolumn – większość ma słuchawki, które nie kosztują więcej niż 300 zł. I to też jest okej. Tak samo, jak słuchanie muzyki z YouTube, kaset, czy winyli.

Pozwólmy cieszyć się ludziom tym, co chcą. Bez snobizmu w żadną ze stron.