Twitter

Musk "naprawił" Twittera. Internetowi piraci są zachwyceni

Kacper Cembrowski
5

Jeśli za mało było absurdów związanych z Twitterem w ostatnich dniach, to właśnie pojawił się kolejny.

Na Twitterze nie ma kto moderować treści… bo Musk wszystkich zwolnił

Twitter od momentu przejęcia przez Elona Muska to jeden, wielki bałagan. Co chwilę czytamy o nowych doniesieniach dotyczących tego, co dzieje się w firmie; a te niejednokrotnie dostarczane są przez samych byłych pracowników platformy - i co ciekawe, bardzo często możemy się o tym wszystkim dowiedzieć właśnie z Twittera.

Źródło: Depositphotos

Chociaż nie ma dokładnych informacji na temat ilości aktualnie zatrudnionych pracowników w firmie, to nie jest tajemnicą, że załoga jest niezwykle mała. Potwierdzał to tylko fakt, że Musk prosił ludzi, których sam zwolnił, do powrotu. Niezwykle mała ekipa pracująca przy platformie społecznościowej z niebieskim ptakiem w logo nie nadąża jednak za pilnowaniem porządku - i efektom możemy właśnie się przyglądać.

Twitter stał się rajem dla piratów. Na platformie można obejrzeć kinowe hity

W ten weekend na Twitterze zaczęły pojawiać się pełne wersje najróżniejszych filmów - i pomimo ogromnej ilości wyświetleń, lajków, podań dalej oraz zapewne samych zgłoszeń, część z nich wisi do momentu pisania tego artykułu. Rzecz jasna ze względu na limity czasowe wideo w jednym wpisie, produkcje są rozbite na kilkadziesiąt tweetów - jednak nadal, w jednym wątku możecie obejrzeć cały film.

Źródło: Depositphotos

Wszystko zaczęło się od wrzucenia filmu Szybcy i wściekli: Tokyo Drift w dwuminutowych fragmentach. Potem ruszyła istna lawina pirackich treści i tym sposobem mogliśmy obejrzeć jeszcze Avatara z 2009 roku czy Hakerzy z 1995 roku. Te największe hity zostały już co prawda zdjęte z platformy, jednak Twitter specjalnie się z tym nie spieszył - wręcz przeciwnie, każdy zainteresowany mógł odbyć seans w aplikacji na smartfonie.

Na Twitterze jest łamane prawo autorskie na potęgę, a platforma… raczej się tym nie przejmuje

Mimo tego, że materiały są pocięte, to jest to jawne złamanie praw autorskich. Taka rzecz zwyczajnie nie powinna mieć miejsca i cały wątek powinien zostać usunięty przez Twittera w trybie natychmiastowym - a mimo wszystko nawet w tej chwili możecie obejrzeć kinowe hity, które zostały opublikowane w weekend. No bo kto ma usuwać te filmy, skoro firma cierpi na brak pracowników?

Źródło: Twitter

Z filmów do tej pory możecie obejrzeć Need for Speed z 2014 roku lub japońską superbohaterską produkcję o tytule Kamen Rider Heisei Generations Forever. Użytkownicy platformy poszli jednak krok dalej i co chwilę dodają nowe tytuły do “biblioteki Twittera” - i dzięki temu na platformie można znaleźć mnóstwo programów telewizyjnych oraz seriali, między innymi SpongeBob Kanciastoporty.

Jedna z nowości Twittera Blue chyba nie zostanie wprowadzona

Całość jest o tyle zabawna, że jedną z funkcji dla subskrybentów Twitter Blue, musk chciał wprowadzić dłuższy limit materiałów wideo, które mogłyby trwać aż do 40 minut. Zdaje się jednak, że po prawdziwym wysypie piractwa na platformie w ten weekend cały pomysł zostanie wycofany lub po prostu wstrzymany na dłuższy czas - na przykład do momentu, aż firma nie zdobęcie dostatecznej liczby pracowników, którzy mogliby to kontrolować.

Źródło: Depositphotos

Co prawda na Twitterze możemy znaleźć następującą informację:

Twitter będzie odpowiadać na zgłoszenia domniemanego naruszenia praw autorskich, takie jak zarzuty dotyczące nieautoryzowanego użycia obrazu chronionego prawem autorskim jako zdjęcia profilowego lub zdjęcia w tle, zarzuty dotyczące nieautoryzowanego użycia filmu wideo lub obrazu chronionego prawem autorskim przesłanego za pośrednictwem naszych usług hostingu multimediów lub tweety zawierające linki do materiałów rzekomo naruszających to prawo.

Niemniej, całość w tej chwili działa… cóż, bardzo wątpliwie. Pozostaje mieć nadzieję, że sytuacja się poprawi jak najszybciej - chociaż jednocześnie wydaje się, że nie ma zbyt wielu chętnych do współpracy z Muskiem przy Twitterze.

Stock Image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu