Twitter

Musk najpierw zwolnił, a teraz namawia do powrotu. Do reszty oszalał?

Patryk Koncewicz
9

Połowa kadry Twittera otrzymała w ubiegłym tygodniu wypowiedzenie. Część z nich otrzymała prośbę o powrót opatrzoną kuriozalnym wyjaśnieniem.

Chwilę po przejęciu Twittera przez Muska najbogatszy człowiek świata rozpoczął ogromne czystki w kadrach. Tłumacząc się „wyprowadzaniem firmy na właściwe tory” i eliminowaniem nieefektywnych jednostek Elon wyrzucił na bruk niespełna połowę zespołu, w tym dyrektora generalnego i część wysoko postawionych specjalistów. Dziś prosi ich o powrót do pracy. Dlaczego zmienił zdanie tak szybko?

Zwolnieni przez przypadek

Radykalne zmiany w Twitterze rozpoczęły się od czystki pracowników. Elon Musk na pstryknięcie palcem pożegnał z firmą setki osób, wywołując przy tym prawdziwą lawinę kontrowersji. Jednak jak donosi Bloomberg, część z nich otrzymała wiadomości z prośbą o powrót do pełnienia swoich obowiązków i kuriozalnym wytłumaczeniem.

Źródło: Depositphotos

Na przestrzeni tygodnia z Twittera wyleciało prawie 3700 pracowników, w tym wielu doświadczonych specjalistów z pokaźnym stażem. Informacja o zwolnieniu przyszła drogą mailową tylko i wyłącznie po to, żeby po chwili w kolejnej wiadomości dowiedzieć się, że firma popełniła błąd. O co w tym chodzi? Otóż spora liczba zwolnionych donosi, że Twitter pomylił się przy rozsyłaniu decyzji o zwolnieniu, a w niektórych przypadkach zarząd przyznał, że źle ocenił przydatność ich umiejętności.

Wygląda to więc tak, jakby Twitter na ślepo zwalniał ludzi, a dopiero potem zaczął się zastanawiać, dlaczego to zrobił. Cześć pracowników dowiedziała się o zwolnieniu przypadkiem, gdy z dnia na dzień zablokowano im dostęp do firmowych paneli i kanału na Slacku.

Sytuacja dotyczy pracowników różnych działów, począwszy od komunikacji i zagadnień prawnych aż po specjalistów od uczenia maszynowego. Musk informuje, że masowe zwolnienia były konieczne, bo Twitter traci dziennie 4 miliony dolarów, ale proces ten nie powinien wyglądać tak chaotycznie. A może chodzi o to, by luki po zwolnionych pracownikach załatać gwiazdami Internetu? Bo Musk zapowiedział przywitanie ich z otwartymi rękami.

Wszyscy twórcy mile widziani

Twitter to obecnie tonący okręt, pełen wewnętrznych problemów i z szalonym kapitanem na pokładzie. Jakoś trzeba odbić się od dna i z pewnością abonament Twitter Blue nie zdziała cudów. Musk musi więc wykombinować coś, co zwiększy ruch na platformie i wygląda na to, że będzie szukać wsparcia w influencerach

Musk zapowiedział w weekend, że kolejną innowacją na Twitterze będzie wprowadzenie możliwości publikacji dłuższych tekstów i monetyzacji treści każdego rodzaju. W rozmowie z użytkownikami Twittera Musk wypytywał o zasady zarabiania na YouTubie, gdzie platforma dzieli się połową przychodów z reklam na kanałach. Zapowiedział przy tym, że jeśli zdecydują się przenieść swoją działalność na Twittera, to może zaproponować jeszcze lepsze warunki.

Jeden z YouTuberów prowadzący kanał Everyday Astronaut już zadeklarował, że jeśli Twitter umożliwi opcje przesyłania dłuższych treści wideo, to będzie w stanie przenieść swoją aktywność na nowe dziecko Muska. Widać zatem, że zainteresowanie jest, ale to wymagać będzie kompletnego przeorganizowania zasad funkcjonowania Twittera, co może nie przypaść wszystkim użytkownikom do gustu.

Zaznaczenie, że Musk otwarty jest na „wszystkie treści” może być też puszczeniem oka do twórców contentu dla dorosłych i stworzeniem konkurencji dla OnlyFans. Twitter nie ma bowiem w zwyczaju cenzurowania pornografii i wielu posiadaczy oraz posiadaczek OF reklamuje tam swoje kanały. Jeśli słowa Elona nie okażą się tylko pustymi obietnicami, to już niebawem Twitter może stać się interdyscyplinarnym centrum multimedialnej rozrywki.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu