VOD

Ms. Marvel to pierwszy taki serial Marvela - jest znakomity, ale może podzielić fanów

KK
Konrad Kozłowski
6

Stawiając na seriale, które współistnieją w tym świecie obok filmów, twórcy są zmuszeni do kreowania spójnych z całością, ale jednocześnie osobliwych historii. “Ms. Marvel” jest tego najlepszym przykładem.

Lista seriali Marvela na Disney Plus rośnie w dynamicznym tempie. Na małym ekranie pojawiają się te mniej i bardziej znane postacie, co oczywiście jest gratką dla fanów, bo historie kluczowych bohaterów są pogłębiane, a ci którzy nie mieliby szans na zaistnienie w większych produkcjach nareszcie dostają szansę. Kamala Khan nie jest postacią, która ma długą historię na kartach komiksu, bo po raz pierwszy poznaliśmy ją w 2013 roku. Ale czy to oznacza, że twórcy serialu mogli ją tak bardzo zmienić na potrzeby serialu? Sympatycy Ms. Marvel dość szybko zorientują się, że serial będzie podążał własną ścieżką, co ma złe i dobre strony.

To serial mocno i luźno osadzony w MCU jednocześnie

Sprawą kluczową jest przynależność produkcji do MCU. Ta kwestia jest jednocześnie silnie zaznaczona, ale też dość mglista. Bo choć jasne jest, w jakim okresie rozgrywa się akcja serialu i jak duży wpływ wydarzenia z uniwersum mają na życie bohaterów, to jednak codzienność Kamali rozgrywa się jakby obok tego wszystkiego. Dziewczyna toczy własne życie, zmaga się z własnymi problemami, wyzwaniami i kłopotami. Jest po prostu nastolatką z New Jersey, która uwielbia superbohaterów i stara się jak może, by wypaść dobrze w szkole. Zainteresowania Kamali trudno określić mianem hobby, bo jest to bliższe obsesji, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. 

Nastolatka spędza każdą wolną chwilę na studiowaniu informacji i poznawaniu faktów, przygotowuje treści do social mediów - żyje życiem superbohaterów. Ten aspekt nie przyćmiewa jednak scen, które dają nam szansę poznać jej relacje z rodziną, a także znajomymi. Momentami na myśl przywodzi to początki historii Spider-Mana, gdzie śledzimy losy ucznia liceum próbującego odnaleźć swoje miejsce we własnym małym świecie. Różnica jest jednak pomiędzy tymi produkcjami dość znacząca - “Ms. Marvel” nie zabierze nas zbyt szybko na misję ratowania świata.

Zmiany względem komiksów będą dla niektórych niewybaczalne

I dla jednych na pewno będzie to pewne rozczarowanie, podobnie jak solidne zmiany dotyczące mocy, który dysponuje Ms. Marvel. Autorzy scenariusza postanowili powędrować ku zupełnie innemu kierunkowi, co niekoniecznie spodoba się czytelnikom komiksów. Czy przypadnie to do gustu pozostałym widzom? Tutaj też nie jestem pewien co do atrakcyjności supermocy Kamali, ponieważ te z komiksów - na ile zdołałem je poznać - wydawały się znacznie bardziej ciekawsze i unikatowe. Nie ma jednak wątpliwości, że byłoby je o wiele trudniej ukazać na (małym) ekranie, a jednak seriale Disney Plus nie dorównują (jeszcze?) budżetom i zapleczu wysokobudżetowych filmów z MCU. 

Podobnie jak pozostałe produkcje serialowe Marvela, tutaj również nie uświadczymy najlepszych efektów specjalnych, ale to, co widzimy na ekranie nie będzie powodowało grymasu na twarzy. Kilka ciepłych słów należy się obsadzie serialu, która dobrze wyczuła klimat produkcji i zbudowała relacja pomiędzy kluczowymi bohaterami. Widać, że aktorzy rozumieli się na planie, przyświecał im jasny cel i wszyscy pragnęli tego samego. Po takim debiucie na pewno niektórzy będą zadawać pytania, czy albo nawet kiedy wcielająca się w tytułową postać Iman Vellani zawita w filmach MCU.

Nie sposób nie polubić tego serialu

“Ms. Marvel” to na pewno miła odskocznia dla każdego, kto chciałby pozostać w tym świecie, ale poznać zupełnie odrębną historię. Trudno ją raczej nazwać wyjątkową lub oryginalną, gdy weźmiemy pod uwagę całe spektrum powstających seriali, ale w ramach uniwersum na pewno jest to pewien powiew świeżości. 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu