Xiaomi

MIUI 12 na Redmi 8. Czyli turborakieta klasy wybitnie średniej

JS
Jakub Szczęsny
7

Xiaomi Redmi 8 nie jest telefonem z grona tych najnowszych, najbardziej wydajnych, najbardziej "sexy", czy najciekawszych. Jest po prostu średniakiem, ale takim wybitnie średnim. Średni aparat, średni ekran, średnia szybkość działania. Nie jest dobrze, ale nie można powiedzieć, że jest źle. Jak wspomniałem, jest średnio. To chyba super? Pewnie, że super. Szczególnie, jak na pokład wjeżdża MIUI 12.

Już sam fakt, że Xiaomi Redmi 8 otrzymuje najwyższą aktualizację dodającą nowe funkcje jest czymś godnym pochwały i tutaj Xiaomi należą się gratulacje, naprawdę. Ten telefon, choć jak wspomniałem - średni (czyli super!), w codziennych zastosowaniach sprawdza się naprawdę dobrze. Bateria - 5000 mAh (dostępnych mam ok. 4800 jak wskazuje aplikacja monitorująca akumulator) wystarcza mi na około 1,5 dnia zabawy i pracy z urządzeniem. Tutaj jest już super, bez kompromisów. Redmi 8 jest z nami na rynku już jakiś czas (urządzenie wydano w 2019 roku), więc takie aktualizacje rozwojowe mogą wcale nie być standardem. A jednak - Xiaomi postanowiło wesprzeć uaktualnieniem również swojego "starego" średniaka.

Redmi 8 nie jest jednak głównym punktem tego wpisu - MIUI 12 też jest z nami już jakiś czas na świecie i na innych telefonach radzi sobie naprawdę dobrze. Uaktualnienie dla wspomnianego urządzenia pojawiło się na serwerach Xiaomi już miesiąc temu, jednak dopiero niedawno pojawiło się ono dla regionu EEA, czyli takiego, który jest "na sztywno" ustawiony w posiadanym przeze mnie egzemplarzu. Szczerze? Odrobinę obawiałem się tej aktualizacji z uwagi na leciwość Redmi 8 - miałem nieprzyjemne wrażenie, że przeskoczenie na wyższy numerek MIUI może zakończyć się czymś niedobrym dla telefonu. A tymczasem... myliłem się. Redmi 8 na MIUI 12 zachowuje się bardzo, bardzo przyzwoicie.

Czytaj również: Twórcy kłamią w „etykietach prywatności”, ale przecież użytkownicy i tak mają je gdzieś

Jak to jest z MIUI 12 na Redmi 8?

Jest bardzo, ale to bardzo dobrze. Interfejs zyskał nowe animacje i to po prostu cieszy oko. Jeżeli ikonka danego programu znajduje się w którymś z rogów ekranu - z tego rogu "wyjedzie" do nas jej obszar roboczy. I podobnież, do tego roku "odjedzie", gdy zakończymy z nią pracę. To rzecz jasna "pierdółka", coś, co niekoniecznie zmienia to, w jaki sposób korzystamy z urządzenia. Ale są również inne rzeczy.

Centrum funkcji to zasadniczo coś, co bardzo mi przypomina interfejs z iOS... ale nie bądźmy tutaj surowi. Xiaomi postanowiło w MIUI 12 oddzielić ten obszar od powiadomień (Centrum Funkcji zjedzie z góry ekranu, gdy przesuniemy palcem od góry po prawej, a powiadomienia zobaczymy, gdy zrobimy to po lewej stronie). Szczerze? Nie powiem Wam, czy jest to lepiej, czy nie. Ładnie wygląda - to wszystko. Można się do tego szybko przyzwyczaić, więc można powiedzieć, że nie ma z tym żadnego problemu.

Pojawiła się nowa aplikacja aparatu, a i mam wrażenie, że Redmi 8 po aktualizacji robi o niebo lepsze zdjęcia. Poprzednio były one po prostu słabe, nijakie, do chrzanu. Po MIUI 12 sztuczna inteligencja dostała chyba kilku dodatkowych klepek i obrazy tworzone przez ten telefon są znośne. A i aplikacja zyskała nowy wygląd oraz możliwość wysunięcia dodatkowych trybów "z szuflady" wyciąganej od dołu do góry.

Są również pływające okienka, które naprawdę mogą przydać się w trakcie pracy z dwiema aplikacjami. Nie wszystkie programy na to zezwalają (spróbujcie tak zrobić z YouTube - nie da się! ;) ). Pływające okienko możemy sobie przesuwać, powiększać, pomniejszać, zamknąć lub przypiąć do rogu. Rzecz prosta i przyjemna zarazem.

Sama nakładka zyskała również naprawdę sporo na "designie" - spoglądając na nią mam czasami wrażenie, że trąci tutaj iOS-em (to komplement, serio, bo iOS uważam za naprawdę przemyślany interfejs). Pojawiły się nowe centra zarządzania baterią, danymi, sieciami komórkowymi, połączeniami, a także tryb ultraoszczędzania energii. W przypadku, gdy telefon ma do dyspozycji akumulator o pojemności 5000 mAh - to super opcja. Co, gdyby mój telefon mógł podziałać cały tydzień bez ładowania (ale i bez wygód...)? W pewnych warunkach mogłoby to mi się przydać. Ale nie planuję zaginąć w górach, lub wyjeżdżać w głuszę - jeszcze.

MIUI 12 nadaje prędkość bardzo średniemu średniakowi

Czuje się trochę, jakbym się ze swojego 2.9 przesiadł na 2.9 T6. Jest tak samo, ale znacznie szybciej, przyjemniej, ciekawiej. MIUI 12 jest zdecydowanie jedną z bardziej rewolucyjnych aktualizacji, jakie miałem okazję testować w telefonach od Xiaomi. I o ile w przypadku droższych telefonów rozumiem ekscytację oraz ochy i achy, to mimo wszystko mam wrażenie, że to właśnie słabsze telefony zyskują na tak dobrze zbudowanych uaktualnieniach, serio. Xiaomi lepsze? Wygląda na to, że jest co najmniej średnie. Średnie, czyli super!

Z tym "średnim" rzecz jasna mocno się nabijam, to bardzo hermetyczny żart z kręgu twórczości Bartka Walaszka. Ale serio, jest super - MIUI 12 testowano już wielokrotnie w innych mediach. Nie widziałem jednak, by ktoś oparł swoje przemyślenia o bardzo "średni" telefon jakim jest Redmi 8. Taka perspektywa zmienia naprawdę wiele i muszę przyznać, że ten telefon stał się obecnie turborakietą. Może nie taką fajną, nową i "fancy" jak mniej leciwe sprzęty Xiaomi, ale z pewnością ciekawą, odświeżoną i wartą uwagi. Trzeba mieć jednak na uwadze, że jest to ostatnia aktualizacja dodająca nowe funkcje w karierze tego urządzenia. Nie polecałbym więc rozglądania się za tym modelem w sklepach.

Czytaj również: Technologia Air Charge Xiaomi zapewni bezprzewodowe ładowanie w obrębie kilku metrów

Niemniej, obecni użytkownicy Redmi 8 z pewnością ją docenią. Bo jest co doceniać. Xiaomi dołącza do grona tych producentów, którzy dostarczają przemyślane i ciekawe uaktualnienia. MIUI 12 nie wykazuje w tym momencie żadnych błędów - no, może poza jednym lub dwoma incydentami polegającymi na "ubiciu" aplikacji w pływającym okienku w losowym momencie. Ale to na tyle mały problem, że stanowi jedynie szczegół, który blaknie przy ogromie dobrych rzeczy, jakie niesie ze sobą MIUI 12.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu