47

Microsoft zarabia na Androidzie – „pomagając” producentom słuchawek

Wojny patentowe w Stanach to nic nowego, ale gdy przeczytałem dziś jak Microsoft określa swoją działalność na tym polu niemalże spadłem z krzesła. Oficjalnie jest to „pomoc w zarządzaniu własnością intelektualną”, a polega ona na tym, że M$ chce kasować 15$ za każdy telefon z Androidem produkowany przez Samsunga i już kasuje 5$ za każdą […]

Wojny patentowe w Stanach to nic nowego, ale gdy przeczytałem dziś jak Microsoft określa swoją działalność na tym polu niemalże spadłem z krzesła. Oficjalnie jest to „pomoc w zarządzaniu własnością intelektualną”, a polega ona na tym, że M$ chce kasować 15$ za każdy telefon z Androidem produkowany przez Samsunga i już kasuje 5$ za każdą słuchawkę HTC. Wśród opłacających się M$ jest już co najmniej pięciu producentów telefonów z Androidem, Winstron produkujący do niech komponenty i dziesiątki innych firm.

Szczerze nienawidzę nowomowy w której „trolle patentowe” zajmują się „wspieraniem rozwoju nowoczesnej technologii”, a patenty – zamiast faktycznie umożliwiać ochronę rewolucyjnych, innowacyjnych rozwiązań, zamieniły się w bicz na większą konkurencję i pistolet przystawiony do głowy prezesów mniejszych firm. Mimo to, nie żaden miłośnik czarnego humoru nie może się nie uśmiechnąć, czytając:

Jesteśmy zadowoleni, że Winstron skorzystał z naszego obejmującego cały przemysł programu licencyjnego, stworzonego aby pomóc firmom rozwiązać problemy Androida w sferze własności intelektualnej.

Najnowszym celem Microsoftu jest Samsung, ale na nim się zdecydowanie nie skończy. Od uruchomienia programu pod koniec 2003 roku zostało podpisanych ponad 700 umów licencyjnych, na mocy których prawnicy Microsoftu nie pozywają o naruszenie patentów w zamian za okazję do „umoczenia dzioba” ( terminologia z „Ojca Chrzestnego” wydaje się tu być na miejscu).

Jest to przerażające, gdyż to trzeci – i kto wie, czy nie najważniejszy front – w walce o faktyczną ochronę środowiska wspierającego rozwój nowej technologii, na którym kreatywność na całej linii przegrywa.

  1. System patentowy w USA, z którym musi się mierzyć każda firma planująca działalność na rynku globalnym.
  2. Naruszenia zasady „neutralności sieci”,
  3. Przemysł rozrywkowy, którego działania na rzecz ochrony praw autorskich, czynią dystrybucję treści audio/wideo w sieci jedną z najbardziej ryzykownych branż.

I we wszystkich trzech przypadkach, regularnie czytamy o „pomocy”, „ochronie” i „wspieraniu” nieodparcie przypominającym Rosyjskie wsparcie z 17 września 1939 roku. ;)