4

Edge na Windows 7? Tak, to możliwe – dzięki… Chromium

Dzięki Google wszyscy ci, którzy chcieli wypróbować Microsoft Edge, ale korzystają jednocześnie z Windows 7 mogą poczuć się nieco bardziej docenieni. Choć nie wiem, czy ten stan będzie trwał wiecznie: Windows 7 znajduje się obecnie "na cenzurowanym" z uwagi na bliski okres końca wsparcia dla tego produktu.

Tak jak napisaliśmy w tytule – Microsoft Edge z silnikiem Chromium działa na systemie Windows 7. W sumie nikogo to absolutnie nie dziwi – silnik Chromium jest oficjalne zgodny z „siódemką”, natomiast pierwotne rozwiązanie z Edge’a już niestety nie i było to intencjonalne działanie Microsoftu. Nie wiedzieć czemu, uznano że Edge będzie „częścią Windows 10”, co i tak następnie złamano wprowadzając przeglądarkę do systemów iOS i Android (tak należało to rozegrać już na początku). Niewykluczone, że Edge pojawi się również na systemie… macOS od Apple.

Prezentowaliśmy Wam Microsoft Edge z silnikiem Chromium w formie screenshotów w tym artykule. Dokładnie ten sam instalator działa również na systemie Windows 7 i wygląda na to, że przeglądarka nie ma większego problemu z tym, że działa na starszej wersji systemu Windows. Zatem jest nadzieja na to, że oficjalne wydanie Microsoft Edge będzie dostępne dla użytkowników „siódemki”, dla której już za niecały rok kończy się wsparcie techniczne. Co więcej, Microsoft w ostatnim czasie uruchomił kampanię w formie komunikatów dla użytkowników starszego systemu, w której powiadamia ich o kończącym się czasie.

Edge

Muszę powiedzieć szczerze – nowy Microsoft Edge zaczyna mi się podobać

Microsoft Edge na samym początku wydawał mi się projektem… spalonym. W okresie „Project Spartan” byłbym w stanie jeszcze uwierzyć w to, że może stać się istotną siłą na rynku przeglądarek – po oficjalnym wydaniu nie miałem większych złudzeń. Natomiast nowe rozdanie w wydaniu Microsoftu wygląda na tyle sensownie, że żałuję swoich pierwszych opinii na temat tego pomysłu. W skrócie – nie byłem szczególnie zadowolony z tego, że Microsoft porzuca własny silnik przeglądarki na rzecz open source’owego Chromium.

Dwa dni obcowania z nową wersją przeglądarki (oczywiście jest to odsłona poglądowa) i mogę powiedzieć, że… Edge jest tym programem, którym mógłbym zastąpić Google Chrome – o ile Microsoft zdoła utrzymać jakość oprogramowania. Jeżeli okaże się jeszcze, że „nowy” Edge w podobny sposób obchodzi się z baterią urządzeń z Windows 10 na pokładzie i jest dokładnie tak samo szybki jak poprzednik – biorę go w ciemno i macham Chrome na do widzenia.

I oby Microsoft nie wpadł teraz na pomysł, by sztucznie odcinać użytkowników Windows 7 od tej przeglądarki. Od tego może zależeć to, czy uda mu się przekonać ich do Windows 10. Równie istotne jest wyjście na platformę macOS, na której Microsoft też może sporo namieszać.