Microsoft

Microsoft chwali się nowymi partnerami. Czas na ofensywę?

MS
Maciej Sikorski
12

Tegoroczna edycja targów MWC będzie chyba jedną z najciekawszych na przestrzeni kilku ostatnich lat. Impreza dopiero się rozpoczęła (przynajmniej oficjalnie), a już pojawiło się mnóstwo ciekawych doniesień i tematów do dyskusji. Barcelona naprawdę stała się stolicą branży mobilnej i zdecydowanie trz...

Tegoroczna edycja targów MWC będzie chyba jedną z najciekawszych na przestrzeni kilku ostatnich lat. Impreza dopiero się rozpoczęła (przynajmniej oficjalnie), a już pojawiło się mnóstwo ciekawych doniesień i tematów do dyskusji. Barcelona naprawdę stała się stolicą branży mobilnej i zdecydowanie trzeba śledzić wydarzenia w tym mieście, bo jeszcze przez długie miesiące będziemy do nich wracać. Dotyczy to np. poczynań korporacji Microsoft i zmian, jakie nastąpią wokół platformy Windows Phone.

Niedawno pisałem, że w Barcelonie prawdopodobnie nie zobaczymy nowego smartfonu/nowych smartfonów z mobilnym OS Microsoftu. Taki scenariusz wydawał się nie tylko prawdopodobny, ale wręcz wskazany. Obecnie jedynym aktywnym partnerem korporacji z Redmond na smartfonowym rynku jest Nokia, a ta firma skupiła się przecież na inteligentnych telefonach z systemem Android (wykastrowanym i poważnie stuningowanym, ale jednak). Można było również zakładać, że w trakcie MWC Windows Phone zniknie gdzieś w cieniu mobilnego systemu Google. Tak się jednak nie stało – Microsoft przygotował kilka niespodzianek.

Nie ma smartfonów, są problemy

Ten temat pojawiał się na AW już wiele razy, mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że nie było miesiąca, by ktoś nie pytał w tekście o partnerów Microsoftu. Teoretycznie jest kilku (Nokia, Samsung, HTC, Huawei), ale w praktyce działa tylko jeden: Nokia. Fińska legenda zdominowała rynek inteligentnych telefonów z WP na pokładzie, w znacznej mierze zawdzięczała to swojej najtańszej Lumii, czyli słuchawce z numerem 520. Być może byłaby to dobra informacja dla giganta z Redmond, gdyby Nokia sprzedawała rocznie 100 mln smartfonów. Problem polegał na tym, że Finowie nie należeli ostatnio do pierwszej ligi producentów. Nie należeli nawet do drugiej ligi. Jeden partner, sprzedający kilka milionów smartfonów na przestrzeni kwartału, nie mógł zapewnić platformie Windows Phone wzrostu udziałów w rynku platform mobilnych. Przynajmniej nie takiego, na jaki liczyli decydenci i akcjonariusze MS.

Gigant z Redmond zdecydował się w końcu na przejęcie komórkowego biznesu Nokii, co z pewnością zwiększa możliwości firmy (niższe ceny produktów, możliwość szybszego reagowania na wydarzenia na rynku), ale jednocześnie odstrasza innych graczy. W przypadku tych ostatnich może się pojawiać obawa, iż nie będą oni traktowani tak samo, jak odział Microsoftu i już na wstępie znajdą się na straconej pozycji. Mogło się wydawać, że gigant z Redmond będzie tkwił w tej trudnej sytuacji i nie doczeka się wsparcia innych firm. Tymczasem…

Starzy i nowi sojusznicy Microsoftu

Tymczasem w Barcelonie ogłoszono, że grono partnerów amerykańskiej korporacji zostanie poważnie rozszerzone. Na liście znalazło się kilkanaście firm – jedne są nam dobrze znane i współpracowały z MS już wcześniej (przynajmniej podejmowały takie próby), drugie należałoby wpisać do kategorii „nowość”, a w paru przypadkach wypada nawet podnieść brwi do góry i zastanowić się, jak może wyglądać współpraca tej firmy z korporacją z Redmond. Do pierwszej grupy trzeba zaliczyć Nokię (to akurat długo nie potrwa), HTC, Huawei, Samsunga, ZTE oraz LG (o dwóch ostatnich producentach od dawna nie mówi się w kontekście smartfonów z platformą mobilną Microsoftu). Pozostałe firmy to gracze z chińskiego i indyjskiego rynku: Karbonn, Xolo, Foxconn, Gionee, JSR, Lenovo, Longcheer. Co można powiedzieć o nowych partnerach?

Bez wątpienia na pierwszy plan wysuwa się tu korporacja Lenovo, która niedawno "kupiła sobie" trzecie miejsce wśród producentów smartfonów i ewidentnie chce zrobić bardzo wiele, by zdecydowanie poprawić swoje wyniki sprzedaży. Najwyraźniej firma nie zamierza się skupiać wyłącznie na platformie Android i spróbuje sił także z innym systemem. To bardzo ważna informacja – pozostałe firmy zapewne bacznie przyglądają się poczynaniom Lenovo i nie można wykluczać, że będą reagować na decyzje tej firmy. Jeżeli chińska korporacja postanowi wejść w sposób zdecydowany na rynek z WP, to podobny ruch może wykonać nawet Samsung, który zacznie się obawiać ewentualnego sukcesu okienek i wybicia się w ten sposób korporacji Lenovo. Jednocześnie pojawia się pytanie, czy Chińczycy zdecydują się na daleko posuniętą współpracę z Microsoftem – przecież to mogłoby rozsierdzić Google, które wydawało się naturalnym i idealnym partnerem dla Lenovo. Sytuacja ewidentnie zaczyna się zagęszczać.

Microsoft nie stawia jedynie na chińskich producentów z pierwszego szeregu – oprócz tamtejszych tuzów, z korporacją z Redmond mają współpracować mniejsi gracze: Gionee, JSR oraz Longcheer. To najlepiej obrazuje, jak bardzo Microsoft potrzebuje wsparcia i jak mu na nim zależy – jeszcze parę lat temu taki scenariusz wydawał się niemożliwy w realizacji, Amerykanie bardzo starannie dobierali partnerów i chcieli w ten sposób dbać o jakość całego ekosystemu. Google poszło inną drogą i to firma z Mountain View odniosła sukces. Microsoftowi nie pozostało zatem nic innego, jak zmienić swoją strategię.

Amerykanie mają wsparcie rozpoznawalnych na Zachodzie producentów z Korei oraz Tajwanu, zapewnili sobie obecność na perspektywicznym rynku chińskim, ale warto też podkreślić, że w gronie sojuszników znajdziemy producentów z Indii, czyli Xolo i Karbonn. Lokalni gracze z Indii odgrywają w drugim najludniejszym kraju świata coraz większą rolę i nie można tego nie zauważyć. Chociaż dzisiaj nie są to zbyt medialne firmy, to z każdym rokiem będą one rosły w siłę i jeśli Microsoft chce zaistnieć w Indiach, to nie może się skupić wyłącznie na sojuszu z Samsungiem czy Lenovo – tym korporacjom może być coraz trudniej o dobre wyniki sprzedaży w omawianym kraju.

Czas na najciekawszego partnera MS: Foxconn. To prawdziwa zagadka, bo nie mamy do czynienia z producentem wypuszczającym sprzęt pod własną marką. Pojawia się zatem pytanie: jak będzie wyglądała współpraca Microsoftu i Foxconna? Istnieje kilka możliwości – chiński gigant może być po prostu podwykonawcą Microsoftu, ale w takim przypadku chyba nie robiono by wokół sprawy szumu. Foxconn może też wejść na rynek mobilny z własną marką – taki scenariusz dyskutowany jest od dawna, ale nie w kontekście współpracy z Microsoftem. Prawdopodobna wydaje się także opcja produkowania przez Foxconn smartfonów dla innych firm – np. operatorów telefonii komórkowej. O takim sprzęcie mówi sam Microsoft, więc za jakiś czas powinien się on stać faktem.

Imponujące grono, ale co z tego wyniknie?

Trzeba przyznać, że korporacja z Redmond wykonała na rynku mobilnym spory krok do przodu. Przynajmniej na papierze/ekranie monitora. Firma chwali się, iż z takim zapleczem producenckim, zdecydowanie zwiększa swoją siłę rażenia w branży. Twierdzenie prawdziwe, ale tylko przy założeniu, że wspomniane firmy będą faktycznie współpracować z amerykańską korporacją i masowo wypuszczać smartfony z Windows Phone. Jeżeli jednak starzy i nowi partnerzy będą się tak garnąć do wprowadzania na rynek telefonów z kafelkami, jak miało to miejsce do tej pory, to sukcesów nie wróżę. W takim przypadku nie ma większej różnicy, czy Microsoft współpracuje z trzema graczami czy z trzydziestoma, bo efekt będzie podobny.

Na korzyć nowego rozdania przemawia fakt, iż korporacja z Redmond zmienia swoje podejście do własnego OS. Zaplanowana na najbliższe miesiące aktualizacja sprawi, że producenci będą mogli korzystać z nowych podzespołów i tworzyć tańsze smartfony. Pojawiają się bonusy, wśród których należy wymienić możliwość tworzenia smartfonów dual SIM (bardzo popularnych w Azji). To czyni ewentualne produkty bardziej atrakcyjnymi i zapewne może skłaniać producentów do eksperymentów. Od takich eksperymentów już niedaleka droga do poważnych działań.

Gigant z Redmond postanowił wprowadzić nową strategię walki o pozycję na rynku mobilnym i to w bardzo widoczny sposób. Z jednej strony mamy eksperyment z Androidem (mowa o Nokiach X), z drugiej, usuwanie barier w ekosystemie Windows Phone oraz zachęcanie producentów (grono bardzo zróżnicowane) do zacieśniania współpracy z MS i zalewania rynku sprzętem z kafelkami na pokładzie. To stwarza pewne zagrożenie dla samej firmy z Redmond, bo możliwa jest szybka i postępująca fragmentacja ich ekosystemu, ale najwidoczniej innego wyjścia nie ma…

Źródło informacji: Reuters
Źródło grafiki: pocketnow.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu