E-commerce

Merlin.pl złożył wniosek o upadłość. Ale sklep nie zamierza znikać z rynku

MS
Maciej Sikorski
7

Zawirowania wokół sklepu Merlin.pl mogłyby posłużyć za scenariusz do serialu - ciągle coś się dzieje w tym biznesie, przybywa doniesień na jego temat. Od kilku kwartałów piszemy na AW, że kolorowo nie jest, że sklep jest na granicy upadku, ale jakiś czas temu wypłynęła informacja, z której wynika, ż...

Zawirowania wokół sklepu Merlin.pl mogłyby posłużyć za scenariusz do serialu - ciągle coś się dzieje w tym biznesie, przybywa doniesień na jego temat. Od kilku kwartałów piszemy na AW, że kolorowo nie jest, że sklep jest na granicy upadku, ale jakiś czas temu wypłynęła informacja, z której wynika, że pojawiło się światełko w tunelu, znalazła się firma, która chce ratować legendarną polską markę. Najświeższe doniesienia dotyczą jednak... wniosku o upadłość Merlina.

Niedawno trafiłem na swój tekst sprzed paru lat, w którym pisałem o przejęciu Merlina przez firmę Czerwona Torebka. Plany były wówczas bardzo ambitne, projekt wyglądał na papierze naprawdę dobrze i mogło z tego powstać coś dużego. Mogło, ale nie powstało. Biznes rozsypał się niczym domek z kart. Zamiast handu hybrydowego (tradycyjne sklepy i e-commerce), w który wmontowano by sprzęt mobilny, mamy długi, pozbywanie się firm, poszukiwanie ratunku z brzytwą na gardle. Sytuację dobrze obrazuje ten cytat:

W połowie grudnia Virtualo, Dante oraz Sejf Danych, wierzyciele Merlin.pl, złożyli wnioski o ogłoszenie upadłości tej spółki obejmującej likwidację majątku. Wcześniej wnioski o upadłość spółki złożyły: Rekman, Herlitz, Perfect Eye Optic, VOL Solutions, Burda Publishing i TM Toys. Umorzony został natomiast wniosek Exorigo - Upos.[źródło]

Co ciekawe, wniosek o upadłość złożył też Merlin.pl. W tym przypadku nie chodzi jednak o upadłość likwidacyjną, lecz o upadłość z możliwością zawarcia układu - to robi różnicę. Firma będzie mogła szukać porozumienia z wierzycielami, dążyć do restrukturyzacji. Biznes będzie dalej funkcjonował, a strony spróbują się dogadać. To ważne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że sklep chce "wrócić do gry". Na początku grudnia pisałem, że firma TOPMALL chce uzdrowić legendę polskiego e-commerce. A przynajmniej nie dopuścić do tego, by marka wyparowała z rynku:

Pracę Merlina zawieszono, ale za kilka tygodni sklep powinien ponownie ruszyć. W tym czasie merlin.pl zostanie przeniesiony na nową platformę, przeprowadzone będą także zwolnienia grupowe – do końca przyszłego miesiąca pracę w firmie straci ponad sto osób. Ten proces nie obejmie tylko wąskiej grupy pracowników zapewniających funkcjonowanie biznesu. Powiedzmy, że to remont. Pojawia się oczywiście pytanie o firmę, która przeprowadza te zmiany – niewiele osób kojarzy TOPMALL.

Zawirowania wokół sklepu Merlin.pl mogłyby posłużyć za scenariusz do serialu - ciągle coś się dzieje w tym biznesie, przybywa doniesień na jego temat. Od kilku kwartałów piszemy na AW, że kolorowo nie jest, że sklep jest na granicy upadku, ale jakiś czas temu wypłynęła informacja, z której wynika, że pojawiło się światełko w tunelu, znalazła się firma, która chce ratować legendarną polską markę. Najświeższe doniesienia dotyczą jednak... wniosku o upadłość Merlina.

Niedawno trafiłem na swój tekst sprzed paru lat, w którym pisałem o przejęciu Merlina przez firmę Czerwona Torebka. Plany były wówczas bardzo ambitne, projekt wyglądał na papierze naprawdę dobrze i mogło z tego powstać coś dużego. Mogło, ale nie powstało. Biznes rozsypał się niczym domek z kart. Zamiast handu hybrydowego (tradycyjne sklepy i e-commerce), w który wmontowano by sprzęt mobilny, mamy długi, pozbywanie się firm, poszukiwanie ratunku z brzytwą na gardle. Sytuację dobrze obrazuje ten cytat:

W połowie grudnia Virtualo, Dante oraz Sejf Danych, wierzyciele Merlin.pl, złożyli wnioski o ogłoszenie upadłości tej spółki obejmującej likwidację majątku. Wcześniej wnioski o upadłość spółki złożyły: Rekman, Herlitz, Perfect Eye Optic, VOL Solutions, Burda Publishing i TM Toys. Umorzony został natomiast wniosek Exorigo - Upos.[źródło]

Co ciekawe, wniosek o upadłość złożył też Merlin.pl. W tym przypadku nie chodzi jednak o upadłość likwidacyjną, lecz o upadłość z możliwością zawarcia układu - to robi różnicę. Firma będzie mogła szukać porozumienia z wierzycielami, dążyć do restrukturyzacji. Biznes będzie dalej funkcjonował, a strony spróbują się dogadać. To ważne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że sklep chce "wrócić do gry". Na początku grudnia pisałem, że firma TOPMALL chce uzdrowić legendę polskiego e-commerce. A przynajmniej nie dopuścić do tego, by marka wyparowała z rynku:

Pracę Merlina zawieszono, ale za kilka tygodni sklep powinien ponownie ruszyć. W tym czasie merlin.pl zostanie przeniesiony na nową platformę, przeprowadzone będą także zwolnienia grupowe – do końca przyszłego miesiąca pracę w firmie straci ponad sto osób. Ten proces nie obejmie tylko wąskiej grupy pracowników zapewniających funkcjonowanie biznesu. Powiedzmy, że to remont. Pojawia się oczywiście pytanie o firmę, która przeprowadza te zmiany – niewiele osób kojarzy TOPMALL.

We wspomnianym tekście pisałem, że TOPMALL to biznes, który obecnie działa głównie na rynku ukraińskim. Postanowili dać Merlinowi drugą (kolejną?) szansę, ale to wymaga załatwienia pewnych spraw - trzeba dogadać się z wierzycielami. Długi sklepu internetowego są całkiem spore, trudno będzie mu znaleźć partnerów biznesowych, od firmy zaczęli się też odwracać klienci. Wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu dałby przedsiębiorstwu czas potrzebny na naprawę. Trudno stwierdzić, czy przyniesie ona spodziewane rezultaty i czy Merlina da się jeszcze uratować, ale próbować można.

Teraz pozostaje czekać na decyzję Sądu i stanowisko wierzycieli. Możliwe, że los sklepu zostanie przypieczętowany i o "remoncie" będzie można zapomnieć. Czy to wywołałoby u kogoś rozpacz? Mało prawdopodobne. Rzesza pracowników i tak pożegnała się już z tą firmą, klienci korzystają z innych sklepów. Sentyment zdążył chyba przeminąć. Nie takie legendy przechodziły już do historii...

We wspomnianym tekście pisałem, że TOPMALL to biznes, który obecnie działa głównie na rynku ukraińskim. Postanowili dać Merlinowi drugą (kolejną?) szansę, ale to wymaga załatwienia pewnych spraw - trzeba dogadać się z wierzycielami. Długi sklepu internetowego są całkiem spore, trudno będzie mu znaleźć partnerów biznesowych, od firmy zaczęli się też odwracać klienci. Wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu dałby przedsiębiorstwu czas potrzebny na naprawę. Trudno stwierdzić, czy przyniesie ona spodziewane rezultaty i czy Merlina da się jeszcze uratować, ale próbować można.

Teraz pozostaje czekać na decyzję Sądu i stanowisko wierzycieli. Możliwe, że los sklepu zostanie przypieczętowany i o "remoncie" będzie można zapomnieć. Czy to wywołałoby u kogoś rozpacz? Mało prawdopodobne. Rzesza pracowników i tak pożegnała się już z tą firmą, klienci korzystają z innych sklepów. Sentyment zdążył chyba przeminąć. Nie takie legendy przechodziły już do historii...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

e-commerceMerlin.pl