Felietony

Media społecznościowe NIE SĄ dobre dla ludzkiej psychiki. Powiedzmy to jasno

Jakub Szczęsny
3

Wystarczy spojrzeć na to, jak bardzo młodzi ludzie przyzwyczajają się do kanonów "piękna" pchanych nam do gardeł w mediach społecznościowych. Do nieprawdziwego obrazu życia, gdzie wszystko jest najlepsze, najbardziej prestiżowe, wymuskane. Prawdziwe życie to często brud, znów i smutek. W wielu badaniach wykazano, że social media w nadmiarze powodują, że czujemy się gorzej. Nierealistyczny obraz własnego ciała to ogromny problem wśród nastolatków i może być destrukcyjny w dorosłym życiu.

Niekwestionowanym hitem wśród młodych ludzi jest zdecydowanie TikTok. No i nie ma przeproś - brzydcy ludzie mają niestety gorzej w życiu. Słyszałem kiedyś, że nie ma ludzi brzydkich: są tylko biedni i niezadbani. Coś w tym jest. W momencie ogromnych przemian własnego organizmu, dorastający nastolatkowie często nie akceptują tego, co się z nimi dzieje. Dołóżmy jeszcze do tego rzeczy, na które nie mamy wpływu. Wystarczy, że masz naprawdę oporną astmę i przyjmujesz Encorton. Gwarantuję, że waga nie będzie dla Ciebie łaskawa - szczególnie jak lubisz siedzieć przed komputerem.

Media społecznościowe zniekształcają obraz rzeczywistości i ustalają pewne "kanony" piękna. Coś, za czym trzeba dążyć, aby być akceptowanym i popularnym w środowisku. Jennifer A. Harriger, profesorka psychologii na Pepperdine University przyjrzała się temu, w jaki sposób algorytmy mediów społecznościowych wpływają na młodych ludzi. Badanie pani profesor zostało rozpoczęte tuż po tym, jak w sieci pojawiły się doniesienia dotyczące tego, że... tacy giganci jak Meta (Instagram w tym przypadku) wiedzieli o szkodach, jakie powodują. Ale... zakopali swoje spostrzeżenia głęboko... w niebycie. Wiadomo dlaczego - lepiej uświadomione społeczeństwo nie jest niczym dobrym. Przecież nikt nie musi wiedzieć o tym, że media społecznościowe - szczególnie te "contentowe" psują ludziom psychikę.

Algorytm wypacza mózg

To, czego dowiodła Frances Haugen - sygnalistka z Facebooka, to ogromny cynizm gigantów społecznościowych w zakresie świadomości powodowanych przez siebie szkód. Badanie Jennifer A. Harriger natomiast pokazuje jasno: algorytmy skupione na angażowaniu czasami na długie godziny to ogromna szrama na młodej psychice. Ludzie wciągani coraz mocniej przez treści wyświetlane w social mediach nie tylko konsumują więcej i więcej - cały czas budują w sobie pewien "wzór" - coś, co jest uznawane za dobre, akceptowane i fajne. Nie bronię tutaj ludzi, którzy uważają iż otyłość "jest fajna". Otyłość jest chorobą, z którą należy walczyć. Nieleczona stanowi istotny problem zdrowotny. Ale katowanie się tylko dlatego, że tutaj jest czegoś więcej, a tam mniej - przekraczanie granic swojego zdrowia, wchodzenie w jakieś mocno obciążające diety... to straszna rzecz. Młodzi ludzie mają się rozwijać i dbać o swoje zdrowie. Tymczasem takie serwisy jak Instagram, czy TikTok w tym nie pomagają. Ten drugi - jak wynika z doniesień innego sygnalisty - ma tak "ustawiony" algorytm, by ten promował treści wzbudzające emocje. Po co? Aby jak najbardziej angażować - oczywiście.

Jennifer A. Harriger powołuje się również na rady opracowane przez Academy for Eating Disorders, która to wskazała gigantów społecznościowych jako "winowajców" w zakresie rozwijania się u młodych, podatnych osób - zaburzeń odżywiania (bulimia, anoreksja). Po pierwsze, algorytmy powinny być nastawione na prezentowanie treści promujących zdrowie - a nie anty-realistyczne wzorce. Po drugie, dane badawcze gigantów powinny być dostępne publicznie, aby można było do nich się odnosić i opracowywać jeszcze lepsze strategie radzenia sobie z takimi problemami, jak wpływ social mediów na psychikę młodych ludzi.

Mało tego, spekuluje się na temat tego, czy takie platformy jak Facebook, Instagram, Twitter, TikTok powinny przekazywać swoim użytkownikom informacje na temat tego, dlaczego pokazują im konkretne treści. Całkiem niezła rzecz - ale Facebook to pośrednio robi, ujawniając nam ustalone przez siebie "nasze" zainteresowania - co wpływa bezpośrednio na profilowanie. Wskazuje się, że również sporo dobrego mogą zrobić influencerzy, którzy powinni promować zdrowe wzorce dotyczące obrazu ciała. Nie da się zrobić tak, żeby młodzi ludzie nie korzystali z mediów społecznościowych - więc jedyną słuszną taktyką jest takie dostosowanie tych platform, aby nie powodowały szkód. Albo przynajmniej - owych szkód - zminimalizowanie.

Dobrostan, a media społecznościowe

W mediach społecznościowych niektórzy uzyskują coś, czego nie mają w "realu" - akceptacja, zaangażowanie, popularność. Te same media społecznościowe niestety mają czasami negatywny wpływ na naszą psychikę. A, jeżeli chodzi o młodych ludzi - to już szczególnie. Raport Pani Harriger to jeden z istotniejszych sygnałów na ten temat i jako człowiek, który od zawsze widział punkt styku między technologiami, a społeczeństwem (także ze względu na wykształcenie kierunkowe) - muszę powiedzieć wprost. Sam czułem w pewnym momencie, że media społecznościowe mnie "wykańczają" - byłem przeładowany informacjami. Zrezygnowałem z Facebooka, korzystam tylko z Twittera i jest fajnie. Wszystkim polecam taki "detoksik" od tego typu platform. To serio pomaga.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu