7

Masowe zwolnienia w RIM. Nowy system mobilny ostatnią deską ratunku?

Jeszcze kilka lat temu korporacja Research in Motion była podawana jako przykład sukcesu w branży mobilnej. Jej smartfony BlackBerry odniosły globalny sukces i stały się w wielu regionach symbolem luksusu i wysokiej pozycji społecznej. Dzisiaj firmą targa potężny kryzys i nic nie wskazuje na to, by ktoś miał go w najbliższym czasie opanować. Czy kanadyjska […]

Jeszcze kilka lat temu korporacja Research in Motion była podawana jako przykład sukcesu w branży mobilnej. Jej smartfony BlackBerry odniosły globalny sukces i stały się w wielu regionach symbolem luksusu i wysokiej pozycji społecznej. Dzisiaj firmą targa potężny kryzys i nic nie wskazuje na to, by ktoś miał go w najbliższym czasie opanować. Czy kanadyjska legenda jest w stanie utrzymać się na powierzchni bez wsparcia z zewnątrz?

Sprawę należy chyba zacząć od ostatnich doniesień na jej temat. W mediach krążą już plotki, iż RIM zamierza najbliższym czasie dokonać poważnej redukcji etatów. Firma zatrudnia obecnie 16 500 pracowników i liczba ta ma być ponoć zredukowana o 2000 osób, czyli 12% załogi. Dzięki zwolnieniom korporacja chce zaoszczędzić setki milionów dolarów do końca roku finansowego 2013 (całościowy plan restrukturyzacji przewiduje oszczędności na poziomie 1 mld dolarów). Na tym jednak zwolnienia nie muszą się kończyć – niektóre źródła donoszą, iż w najbliższych latach pracę w kanadyjskiej korporacji może stracić nawet 40% pracowników. Potrzeba cięć i wprowadzania oszczędności nie jest jedynym problemem RIM – to tylko wierzchołek góry lodowej.

Poważnym zagrożeniem dla firmy jest utrata top menedżerów. W ubiegłym tygodniu o swoim odejściu z korporacji poinformował dyrektor ds. sprzedaży – Patrick Spence (pracował w RIM 14 lat). Podobną decyzję podjęła Karima Bawa – główny prawnik producenta sprzętu BlackBerry (12 lat spędzonych w firmie). Na przestrzeni poprzednich miesięcy z korporacją pożegnało się (nierzadko z własnej woli) kilku innych ważnych menedżerów.

Kolejnym problemem jest utrata wpływów na globalnym rynku smartfonów. W pierwszym kwartale bieżącego roku udziały RIM w ogólnej liczbie zrealizowanych słuchawek wyniosły 6,4% (dla porównania: w analogicznym okresie roku poprzedniego było to 13,6%). BlackBerry OS jest (zaraz po uśmiercanym obecnie Symbianie) platformą najszybciej tracącą pozycję w branży mobilnej. A gorsza sprzedaż to mniejsze zyski- w ubiegłym kwartale straty firmy wyniosły aż 125 mln dolarów i nic nie wskazuje na to, by wyniki miały się w najbliższym czasie poprawić. Sytuacja firmy przedstawia się tragicznie – czy może się jeszcze pojawić rycerz na białym koniu, który uratuje RIM?

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku wielu branżowych ekspertów zapewniało, że firmie potrzebny jest nowy CEO. Nierzadko niepowodzenia i kryzys firmy wiązano z jej największymi akcjonariuszami i dyrektorami generalnymi (firma miała dwóch CEO, co nie zdarza się często). Mike Lazaridis i Jim Balsillie (bo to o nich mowa) kurczowo trzymali się swoich stanowisk (zarządzali firmą przez dwie dekady) i wydawali się być głusi na wezwania pozostałych akcjonariuszy, domagających się przekazania władzy w firmie jednej osobie. Najlepiej komuś nowemu, ze świeżymi pomysłami. Na początku bieżącego roku szefem RIM został Thorsten Heins (zatrudniony w RIM od roku 2007, wcześniej pełnił funkcję dyrektora operacyjnego firmy). Wielu wysoko postawionych pracowników korporacji rozstało się z nią właśnie ze względu na ten wybór – nie zamierzali oni wypełniać swych obowiązków pod rządami Heinsa.

Choć dokonano długo wyczekiwanej zmiany na stanowisku CEO, to sytuacja RIM nie uległa poprawie – stało się wręcz odwrotnie. Wielu obserwatorów rynku zwracało jednak uwagę na fakt, że przetasowań dokonano zbyt późno i trudno teraz wymagać od nowego szefa, by nagle doprowadził do cudu. Należy się raczej zastanowić, czy firma ma jeszcze jakieś atuty?

Na początku maja, podczas imprezy BlackBerry World, zaprezentowano długo wyczekiwany system BlackBerry OS 10 oparty o platformę QNX. Na pokaz ten branża mobilna czekała już od kilku kwartałów i nie jest przesadą stwierdzenie, iż system jest ostatnią deską ratunku kanadyjskiej korporacji. Oczekiwania deweloperów i analityków zostały spełnione? Jeżeli firma wprowadzi na rynek w miarę szybko nowoczesne smartfony współpracujące z przedstawionym OS i wszystko będzie działało tak, jak podczas prezentacji, to RIM ma szansę wrócić do gry. Kanadyjczycy postawili na intuicyjny i prosty w obsłudze interfejs (Cascades), zarządzanie gestami i multitasking. Słuchawka pracowała płynnie, a rozwiązania zaproponowane w przyapdku klawiatury i modułu fotograficznego robią spore wrażenie. Mówiąc krótko: jest nowocześnie i świeżo. Pytanie tylko, czy firma zdoła zrealizować ten projekt w takiej formule i w przeciągu najbliższych 2-3 kwartałów? Zwolnienia i rezygnacje kolejnych pracowników z pewnością nie pomogą nowej platformie. Możliwe zatem, że RIM czeka zupełnie inny scenariusz, niż wprowadzenie na rynek topowego produktu i powrót na szczyt na fali jego popularności.

Plotki na temat przejęcia RIM przez inną korporację krążą na rynku już od kilku kwartałów. Do transakcji tej przymierzano już m.in. Samsunga i Microsoft, a teraz pojawiła się kolejna opcja – Facebook. Wczoraj informowaliśmy Was, że największa na świecie sieć społecznościowa po raz kolejny przymierza się do stworzenia własnego smartfonu. Problem polega jednak na tym, że FB nie ma doświadczenia w tym biznesie i całe przedsięwzięcie mogłoby się zakończyć totalną klapą. No chyba, że firma znajdzie odpowiednich ludzi do tego projektu (kilku byłych pracowników Apple to trochę za mało).

Kapitalizacja RIM znajduje się obecnie na bardzo niskim poziomie – firma tanieje praktycznie z każdym kolejnym tygodniem i coraz więcej osób zastanawia się, kiedy któryś z globalnych graczy sięgnie do portfela, by przejąć ten biznes. Pojawiają się jednak pytania: po co komu firma, która kona na naszych oczach? W przypadku Facebooka odpowiedź jest całkiem sensowna – z pomocą tego producenta imperium Zuckerberga mogłoby urzeczywistnić swe plany dotyczące podboju branży mobilnej. Facebook zarobił na IPO górę pieniędzy i może je teraz sensownie wydać. Czy inwestycja w RIM będzie strzałem w dziesiątkę? I czy RIM jest jeszcze w stanie poradzić sobie na własną rękę? Czekamy na Wasze opinie.

Foto: 1,2,3