Mobile

Marshall, producent wzmacniaczy, wypuszcza smartfon. Drogi gadżet

MS
Maciej Sikorski
17

Wczoraj pisałem o smartfonie Commodore PET - sprzęt trafi niebawem do sprzedaży i producent liczy na to, że wzbudzi nostalgiczny nastrój u klientów, skłoni ich do wyjęcia portfela. Skorzystać z rozpoznawalnej marki próbują też inne firmy, a najświeższym przykładem Marshall. Brytyjski producent wzmac...

Wczoraj pisałem o smartfonie Commodore PET - sprzęt trafi niebawem do sprzedaży i producent liczy na to, że wzbudzi nostalgiczny nastrój u klientów, skłoni ich do wyjęcia portfela. Skorzystać z rozpoznawalnej marki próbują też inne firmy, a najświeższym przykładem Marshall. Brytyjski producent wzmacniaczy wejdzie na rynek z "muzycznym" smartfonem.

Marki Marshall nie muszą kojarzyć wszyscy - ma swoje lata i zdobyła miejsce w popkulturze, ale to nie Apple. Nie zmienia to faktu, że firma ma swoich fanów, ci byliby skłonni zapłacić za gadżety z logo producenta. Producent postanowił to wykorzystać, bo jeśli pojawia się szansa na zarobienie pieniędzy, to trzeba z niej zrobić użytek. Nie doszukiwałbym się w tym planów poważnego rozszerzenia portfolio, mocnego wejścia na nowy rynek, dopracowanej dywersyfikacji. To wypuszczenie gadżetu, który może na siebie zarobić.

Specyfikacje sprzętu nie są porażające, to zdecydowanie nie jest flagowiec. Podkreślam to, ponieważ cena wskazuje na topowy sprzęt: prawie 600 dolarów. Z pewnością nie płaci się za podzespoły - producent powie, że swoją cenę mają walory muzyczne i styl, ja napiszę, że płaci się za napis Marshall. Widać go dość wyraźnie, w oczy rzuca się też litera M umieszczona na guziku usadowionym na szczycie smartfonu. Uwagę zwraca nie tylko złote pokrętło do regulacji głośności, ale też chropowata powierzchnia obudowy przywodząca na myśl właściwe produkty firmy.

Dlaczego smartfon jest "muzyczny"? Dwa głośniki (pod i nad ekranem) wrażenia raczej nie robią. Dwa gniazda 3,5 mm już bardziej intrygują. Do tego dwa mikrofony z aktywną redukcją szumu, układ Wolfson i pakiet dedykowanych aplikacji. Trudno mi uwierzyć w to, że znajdzie się tam coś, czego nie ma już na rynku, że Marshall dostarczy sprzęt mobilny, który wbija w fotel. Trudno w ogóle stwierdzić, czy ludzie tego oczekują - duzi producenci już próbowali zrobić na tym interes i wychodziło mizernie. Najlepszym przykładem HTC. Skorzystają zawodowcy? Oni chyba preferują inne narzędzia.

Model zostanie wyposazony w 4,7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1280x720 pikseli, czterordzeniowy procesor Snapdragon 410, 2 GB pamięci operacyjnej oraz 16 GB pamięci wewnętrznej (rozszerzane z pomocą karty microSD), dwa aparaty: główny 8 Mpix i przedni 2 Mpix. Szału nie ma, ale przeciętnemu użytkownikowi w zupełności powinno to wystarczyć. Czy jest warte 600 dolarów? Jak już pisałem: nie za podzespoły się tu płaci. Fani marki pewnie kupią smartfon. Ja poczekam na inny legendarny brand...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MobileSmartfon