4

Cieszę się, że pradziwa Sarah Connor powróci w nowym Terminatorze

Choć obejrzałem wszystkie części Terminatora po kilka razy, to jednak żadnej kolejnej odsłonie nie udało się moim zdaniem dorównać dwóm pierwszym filmom. Czy Terminator: Dark Fate ma szansę być prawdziwym Terminatorem 3? Pierwszy zwiastun nieco ochłodził emocje, jednak chociażby powrót Lindy Hamilton w roli Sarah Connor nastraja mnie bardzo optymistycznie.

W rolę Sarah Connor aktorka wcieliła się ostatnim razem aż 28 lat temu przy okazji Terminatora 2. Mówiąc szczerze, kompletnie nie wyobrażam sobie dwóch pierwszych filmów bez niej i choć całkiem przyjemnie oglądało mi się serial Kroniki Sarry Connor, to jednak Lena Headey nie potrafiła aż tak dobrze wcielić się w tę bohaterkę. Wiem, że to kwestia sentymentu i przyzwyczajenia, ale nie jestem w tym odczuciu odosobniony.

I choć nie było pewności co do tego, czy Linda Hamilton pojawi się w Terminator: Dark Fate, to jednak cieszę się, że aktorka zdecydowała się na tę rolę. Jak czytamy w wypowiedziach Hamilton, kierował nią sentyment, poczucie obowiązku i miłość do postaci. Dość ciekawe podejście, które na pewno w dużej mierze jest niczym innym jak elementem promocji filmu. Bo to pewne, że część dawnej obsady przyciągnie widzów do kin pozycjonując obraz jako pełnoprawną kontynuację kultowej dwójki.

Jakkolwiek Hamilton by w tej roli nie zagrała, sama twarz będzie kojarzyć się fanom z najlepszymi odsłonami serii. A to już na tyle mocny element, że może zdecydować o takim, a nie innym odbiorze filmu. Jest też oczywiście spora szansa na to, że obraz okaże się klapą i nie pomogą mu ani Hamilton ani Schwarzenegger. Choć nie ukrywam, że byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby do obsady dołączył jeszcze Edward Furlong grający w Terminatorze 2 Johna Connor.

Zobacz też: Co jak fan powinieneś wiedzieć o serii Terminator?

źródło: 1, 2