Facebook

Like Box Facebooka odchodzi na emeryturę. Co teraz będziemy „lajkowali” na stronach www?

TP
Tomasz Popielarczyk
12

Niegdyś uwielbiany przez blogerów i wortale - wciskany wszędzie, gdzie tylko było na to miejsce. Potem ukrywany w wysuwanych zza krawędzi ekranu panelach, blokowany w Adblocku. W końcu niechciany, nielubiany i niepotrzebny. Tak kończy się historia widżetu Like Box. Like Box to dość symboliczny ka...

Niegdyś uwielbiany przez blogerów i wortale - wciskany wszędzie, gdzie tylko było na to miejsce. Potem ukrywany w wysuwanych zza krawędzi ekranu panelach, blokowany w Adblocku. W końcu niechciany, nielubiany i niepotrzebny. Tak kończy się historia widżetu Like Box.

Like Box to dość symboliczny kawałek Facebooka. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu pół internetu chciało go mieć u siebie. Mimo topornej konstrukcji i niemalże braku możliwości konfiguracji rozwiązanie to cieszyło się niesamowitą popularnością. Trudno się dziwić, bo swego czasu był to właściwie jedyny sposób, aby pozyskać nowych fanów spośród osób odwiedzających naszą stronę. A Facebook wówczas dawał naprawdę dużo i przyciągał każdego - niezależnie czy był mało znaczącym blogerem czy też zarządzał wiodącym wortalem branżowym.

Dziś realia uległy już trochę zmianie i Like Box przestał robić na kimkolwiek wrażenie. API Facebooka się zmieniło, można by nawet powiedzieć, że dojrzało. Wraz z wprowadzeniem wersji 2.3 Graph API, co zaplanowano na 23 czerwca br., widżet przestanie istnieć. Jeżeli zatem jeszcze ktoś z Was żyje przeszłością i ma go u siebie, powinien szybko rozejrzeć się za alternatywą - o ile w ogóle potrzebuje takowej.

Facebook odsyła nas do rozwiązania o nazwie Page Plugin, które prezentuje się o niebo lepiej - jest bardziej estetyczne, nowoczesne i pełni zasadniczo tę samą rolę. Zmniejsza się jedynie liczba awatarów, które wyświetlane są w takim boksie (co jest jak najbardziej rozsądne). Oczywiście konfigurowalność dalej pozostawia wiele do życzenia. Taki widżet może mierzyć od 280 do 500 px szerokości (nie jest zatem skalowalny) i wszędzie prezentuje się tak samo. Zapomnijcie o różnych wersjach kolorystycznych czy nakładaniu własnych reguł CSS. Przynajmniej oficjalnie, bo zawsze znajdzie się jakiś sposób, żeby lekko zmodyfikować wygląd.

Trudno bagatelizować rolę Facebooka w budowaniu społeczności wokół jakiejkolwiek strony www (czy też idei, wydarzenia lub zagadnienia, którego ona dotyczy). Mimo spadających zasięgów i coraz bardziej rygorystycznych algorytmów, których kaprysów nie sposób wytłumaczyć, jest to ciągle jedna z najpopularniejszych i najskuteczniejszych metod. Z widżetu zatem korzystać warto - w tej czy innej postaci.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu