droga
10

Takie drogi chętnie zobaczyłbym w Polsce – może nie wpadalibyśmy w dziury i koleiny

Każdego roku wytwarzamy miliony ton plastiku, które przez jakiś czas nam służą a potem… no cóż, lądują na przykład w oceanie, gdzie powstają z nich plastikowe wyspy. Ogólnie mamy na świecie za dużo plastiku, a z roku na rok produkujemy go coraz więcej. Cierpi na tym środowisko, a więc i nam zacznie to kiedyś doskwierać. W związku z tym powstaje coraz większa ilość innowacyjnych rozwiązań w zakresie radzenia sobie z nadmiarem plastiku. Jedna z propozycji to bazujące na polimerach drogi.

Utylizacja plastiku

Niedawno pisaliśmy o przypadkowym odkryciu gąsienic, które umieszczone w plastikowym worku zaczęły robić w nim dziury. Poza desperacką chęcią wydostania się na wolność, pomogła im jeszcze umiejętność trawienia polietylenu. Czy w związku z tym powstaną farmy gąsienic, tworzone w celu utylizowania plastiku? Raczej nie. Trudno sobie wyobrazić, że takie rozwiązanie byłoby wydajne. Na szczęście firma MacRebur opracowała znacznie lepsze rozwiązanie.

MacRebur opracowało świetny sposób na wytwarzanie dróg przy wykorzystaniu do tego plastiku pochodzącego z recyklingu. Poza tym, że jest to sposób na zużywanie wiecznie przybywającego plastiku, to w dodatku efektem końcowym są znacznie lepsze drogi – bardziej trwałe od standardowych. Formuła opracowana przez MacRebur pozwala uzyskać asfalt, który jest mocniejszy aż o 60%.

MR6 zagwarantuje lepsze drogi

Materiał, który firma określa mianem MR6 zostaje wymieszany z innymi materiałami służącymi do tworzenia dróg. Skład mieszanek mineralno-asfaltowych to ok. 90% mieszanki kruszyw oraz ok. 10% lepiszcza z bituminów (asfalt). MacRebur proponuje swój przepis na asfalt, który wykorzystuje tworzywa sztuczne, a więc kolejną zaleta jest fakt ograniczenia wykorzystywania bituminów do budowy dróg.

Nie dość, że drogi korzystające z mieszanki MR6 mają być bardziej odporne na pęknięcia, to jeszcze będą się przyczyniać do mniejszego zużywania opon oraz bardziej ekonomicznego zużycia paliwa. Współzałożyciel firmy MacRebur, Toby McCartney twierdzi, że jest to sytuacja typu wygrany-wygrany, ponieważ zmniejszamy zużycie paliw kopalnych, zmniejszamy zanieczyszczenie środowiska plastikiem i poprawiamy jakość dróg. Zaoszczędzą na tym władze lokalne, ponieważ mogą budować wytrzymalsza jezdnię, której nie trzeba tak często naprawiać. Zyskają też kierowcy, którzy otrzymują lepsze drogi. Oczywiście sam Toby McCartney również zyskuje i jest z tego powodu szczęśliwy. Podobno jego rozwiązanie zainteresowało nawet Richarda Bransona z Virgin.

Jak tłumaczy McCartney:

Bierzemy plastik który został wyrzucony, korzystamy ze specjalnej formuły aby go wyczyścić, przerobił na granulki, a następnie wykorzystać granulki dodając je do mieszanki kamieni i bituminów, aby osiągnąć bardziej wytrzymałe drogi.

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że człowiek ten zostanie milionerem, jednak nie mnie to oceniać. Z tego co mówi, jego firma ma w rękawie sposób na „aktualizację dróg”. Dawno nie było jakiejś poważniejszej aktualizacji w tym zakresie, za to samochody są regularnie udoskonalane i zamieniane na lepsze modele, czyż nie?

McCartney udał się kiedyś do Indii gdzie zatrudnił się jako człowiek zbierający i segregujący plastik na ogromnych górach z plastiku, co niewątpliwie było sposobem na uzyskanie dodatkowej motywacji. Zachęcam do obejrzenia poniższego filmiku, gdzie jest o tym mowa:

Źródło 1, 2, 3