Moje przemyślenia

Lego skutecznie walczy z presją cyfrowej rewolucji - jestem z nich dumny

KK
Konrad Kozłowski
45

Od kilkunastu tygodni nie mogę ostatecznie podjąć decyzji o zakupie gry Minecraft. Gdy już prawie klikam na przycisk potwierdzający zamówienie ogarniają mnie obawy wobec braku czasu na grę lub wręcz przeciwnie - że gra okaże sie nazbyt wciągająca. Mówi się, że ten globalny hit o następca klocków Leg...

Od kilkunastu tygodni nie mogę ostatecznie podjąć decyzji o zakupie gry Minecraft. Gdy już prawie klikam na przycisk potwierdzający zamówienie ogarniają mnie obawy wobec braku czasu na grę lub wręcz przeciwnie - że gra okaże sie nazbyt wciągająca. Mówi się, że ten globalny hit o następca klocków Lego. Klocki 2.0, bo cyfrowe. A tymczasem duński producent alarmuje, że jego fabryki nie są w stanie zaspokoić rosnącego zapotrzebowania na klocki.

I jest to, moim zdaniem, powód do radości. Lego, jako firma, odnalazła się znakomicie w dzisiejszych realiach, kontynuuje projekty z innymi, największymi i najbardziej rozpoznawalnymi markami, (współ)produkuje gry i filmy. Klocki Lego nie schodzą z ust młodszych i starszych, pomimo tego, że mogłoby się wydawać, iż jest to produkt odbiegający od dzisiejszych oczekiwań dorastających użytkowników smartfonów i tabletów. W żartach powtarza się, że to rodzice częściej sięgają po kupione zestawy od dzieci, ale odwiedzając regularnie organizowane stoiska pełne atrakcji skupionych wokół klocków pozwalają mi sądzić, że "wina" leży po obydwu stronach. I młodsi i starsi chcą się tymi klockami bawić.

Gdy przeczytałem, że Lego jest zaskoczone popytem swoich produktów, oniemiałem. Podobnie jak inne koncerny oni także prowadzą analizy i prognozują zapotrzebowanie rynku, ale jak twierdzi rzecznik firmy, Roar Trangbaek, gwiazdkowe zamówienia mogą nie dotrzeć na czas. W połowie tego roku odnotowany zostało 18 procentowy wzrost sprzedaży, co zwiastowały wyniki z początku roku. Do klientów trafiły zestawy warte 2,1 miliarda dolarów! To skłoniło włodarzy firmy do kolejnych inwestycji - pół miliarda dolarów zostało "włożone" w budowę kolejnych fabryk. Stworzonych zostanie blisko 2 tysiące miejsc pracy w chińskim Jiaxing, gdzie przed 2017 rokiem powstanie produkująca klocki przede wszystkim na rynek azjatycki fabryka. W sumie zatrudnionych jest ponad 12 tysięcy osób - to rekord w historii firmy.

Oceniam, że wszystko to wynika przede wszystkim ze wspomnianej elastyczności. Choć Minecraft wydawał się być prawdziwym zagrożeniem dla Lego, gdyż mówi się, że dzieci częsciej widujemy w rękach z tabletami niż klockami, to jednak duński koncern wziął się do pracy i robi wszystko, by utrzymać się na fali. Ba, sprzedawane są przecież także zestawy markowane grą Minecraft. Za takie działania odpowiada nowy prezes firmy, będący u jej sterów od października 2004 roku.

Jestem szczerze zadowolony z takiego obrotu sprawy. Wierzę, że i rodzicom należy się część wdzięczności za taki stan rzeczy, ponieważ zamiast wręczać w dłonie najmłodszych kolejny gadżet lub wgrywać następną grę na tablet, wybierają jeden z zestawów klocków. Jest to też wspaniały przyczynek do wspólnej zabawy i choć sam jeszcze nie znajduję się w takiej sytuacji, to doskonale wiem jak duże ma to znaczenie. I nieważne, czy będą to klocki plastikowe, czy będą to klocki wykonane z innego materiału, to podobnie jak Maciej zapowiadam, że takie zestawy swoim pociechom będę regularnie kupował.

Grafiki: 1, 2.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu