65

Ładowarka Apple 20 W to czysty marketing. Szybciej niż 18-ką i tak nie będzie…

Aukey, znany producent akcesoriów do smartfonów, przeprowadził test czasu ładowania iPhonów 12 przy pomocy ładowarek Apple z ostatnich kilku lat. Do testów oprócz najnowszej, sprzedawanej osobno ładowarki 20 W trafiła więc znana i „lubiana” przedpotopowa konstrukcja o mocy 5 W, trochę nowsza 12-ka, oraz dołączana do iPhonów 11 Pro ładowarka 18 W. Dodatkowo dobrano jeszcze laptopowego „potwora” o mocy 65 W.

Nie przepłacaj

Jeśli masz w domu ładowarkę Apple 18 W, to pomimo że Apple nie wymienia jej jako kompatybilnej z szybkim ładowaniem iPhonów 12, ta oczywiście pracuje w tym trybie. W teście Aukey osiągnęła praktycznie ten sam czas ładowania iPhona 12, około 1:40 minut, co nowa konstrukcja. Z racji tego, że kontrolnie zastosowana ładowarka od laptopów uzyskała praktycznie identyczne rezultaty widać, że Apple tak ustawiło układ zarządzania energią, że te 18-20 W to maksimum, na jakie pozwala elektronika iPhona. Wniosek, nie przepłacajcie niepotrzebnie dla iluzorycznych 2 W jeśli macie poprzedni model.

Marketing

Pozostaje pytanie, po co Apple w ogóle zdecydowało się cokolwiek zmieniać… Przecież wprowadzenie nowego produktu, to zawsze dodatkowe koszty. Nawet jeśli w tym przypadku wystarczyłoby zmienić coś tylko w oprogramowaniu zasilacza, to i tak trzeba go na nowo certyfikować. Wygląda na to, że w opinii działu marketingu 20 W musiało wyglądać na tyle lepiej od 18 W, że warto było przez to przejść. W sumie… patrząc na moce oferowane w ładowarkach przez konkurencję, może i nie ma się czemu dziwić?

Zapomniałem wspomnieć jeszcze o wyniku prehistorycznej ładowarki 5 W, dokładanej przecież jeszcze do niedawna do iPhona SE 2020. iPhona 12 naładowała w… 3:19 minut. W pierwszej chwili pomyślałem, że dobrze, że ten żałosny kawałek elektroniki zszedł już z tego świata, z drugiej jednak strony, w przypadku „wejściowego” iPhona lepszy rydz niż nic. Szczególnie, że Apple ładowarkę zabrał, a ceny nie obniżył. Cóż, pod tym względem z Timem Cookiem nigdy łatwo nie było, a temat ładowarek Apple jak był, tak i pozostanie kontrowersyjny.

Źródło: [1]