Felietony

Zaraz wszyscy usuną ładowarki: i co wtedy? Nigdy już nie kupicie smartfona?

PW
Paweł Winiarski

Pierwszy komputer, Atari 65 XE, dostał pod choinkę...

68

Gdyby całe oburzenie przełożyć jeden do jednego na decyzje zakupowe, to już dawno rynek smartfonów by się załamał i nikt nie kupiłby nowych urządzeń. To samo dzieje się teraz, kiedy kolejny producenci zapowiadają brak ładowarek w pudełkach z telefonami.

Przecież wszyscy wiedzieliśmy, że inni producenci znów zgapią od Apple

Mówi się, że największe oburzenie dotyczy pierwszego razu. I w pewnym sensie tak było - kiedy sieć obiegła informacja, że w pudełkach z nowymi iPhonami nie będzie ładowarek, w sieci zawrzało. Nie żeby te małe, powolne kostki były jakieś cudowne, ale jestem w stanie zrozumieć podejście, według którego smartfon bez ładowarki w pudełku nie jest urządzeniem, które można po prostu wyciągnąć i używać. Apple miało na swoją obronę ochronę środowiska, co wręcz idealnie wpisywało się w aktualny trend amerykańskiej firmy. Efekt? Oprócz oburzenia krzykaczy w internecie - żaden. Czekamy jeszcze na oficjalne wyniki sprzedaży nowych iPhonów, ale wszystko wskazuje na to, że sprzęty - mimo braku ładowarek - cieszą się ogromną popularnością.

Druga fala oburzenia pojawiła się kiedy dowiedzieliśmy się o braku ładowarek w pudełkach z nowymi smartfonami Samsunga. Ale temat nabrał mocy kiedy, dosłownie kilka dni temu, brak ładowarki we flagowym Mi 11 ogłosiło Xiaomi. Tłumaczenie jest oczywiście takie samo - ochrona środowiska. Odpowiedź użytkowników również - złodzieje, oszuści, dajcie wymienne baterie. Tu jednak brak ładowarki w zestawie będzie zdecydowanie bardziej dotkliwy, bo wielu producentów smartfonów z Androidem (w tym Xiaomi) wprowadziło systemy szybkiego ładowania i dołączało do zestawów większe, mocniejsze, szybsze kostki. Wartość takiej ładowarki jest więc praktycznie większa niż tej od Apple, nawet jeśli cena (a znacie ceny applowskich akcesoriów) tego nie odzwierciedla.

I co teraz? Nie kupicie flagowca, bo nie ma ładowarki w pudełku?

Jest więcej niż pewne, że ten zgapiony od Apple trend będzie popularny w 2021 roku. Podobnie było z notchami i brakiem złącza słuchawkowego mini-jack 3,5 mm. Efekt będzie też pewnie identyczny - ładowarki zostaną w pudełkach tańszych urządzeń, a ostatecznie znikną również z nich - jeśli nie w 2021, to w 2022 roku.

Na Xiaomi wylewa się właśnie wiadro pomyj. Przełożenie na sprzedaż będzie zapewne zerowe - o ile oczywiście Mi 11 zostanie korzystnie wyceniony. I nie chodzi mi o niższą cenę ze względu na brak wspomnianej ładowarki tylko ogólna wycenę urządzenia. Bo to właśnie ona była największym problemem Mi 10, które wydawało się dużo za drogie względem wcześniejszego, ultrapopularnego Mi 9.

Sami doskonale widzicie, że szereg różnych decyzji producentów (również tych uważanych za antykonsumenckie) nie przekłada się na sprzedaż urządzeń. Ba, to samo dzieje się w grach - zbugowany Cyberpunk 2077, którego konsolowa wersja ciągle się wiesza i wygląda przeciętnie nie sprawił magicznie, że siadła sprzedaż gry. Nie widać też by zaszkodziły jej negatywne opinie w sieci, czy bombardowanie negatywnymi recenzjami na Metacritic. Ludzie nie przestali nagle kupować iPhonów czy flagowych Samsungów po tym, jak firmy usunęły z nich złącza słuchawkowe. A wszyscy doskonale pamiętamy ile było wokół tego krzyków i lamentów. Nikt już miał niczego nie kupować - jak rozumiem, w geście protestu.

Bardzo ciekawi mnie natomiast jak do tematu ładowarek w pudełkach podejdzie takie na przykład Oppo czy OnePlus, których "kostki" są nie tyle kluczowym elementem zestawu, co raczej technologia szybkiego ładowania jednym z najmocniejszych cech ich smartfonów. Brak odpowiedniej ładowarki w zestawie będzie dużo bardziej odczuwalny niż w przypadku Apple.

I na koniec pytanie, naprawdę chcę znać na nie odpowiedź. Serio nie kupicie nowego flagowca tylko dlatego, że w zestawie nie będzie ładowarki?

Bo mam wrażenie, że jednak otworzycie szufladę, zobaczycie ile tych kostek się w niej wala - a potem zerkniecie na oferty sklepów i stwierdzicie, że przecież i tak możecie dokupić sobie lepszą ładowarkę, na przykład z większą liczbą wejść. Ja spojrzałem na swoje - korzystam albo z dokupionych ładowarek indukcyjnych, albo z dokupionych kostek z kilkoma slotami. I mówiąc szczerze, nawet nie wiem gdzie mam oryginalne ładowarki od kupionych ostatnio smartfonów.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: