92

1 GB transferu danych w kraju kosztuje w Play 1258 zł, a w roamingu UE 92,16 zł. Coś tu chyba nie gra drogi Playu?

Wczoraj nasz Czytelnik napisał do nas e-maila, w którym opisał swoją przykrą niespodziankę, jaka go spotkała podczas korzystania z internetu w ramach jego oferty Play internet na kartę. Dziś ją sprawdziłem i dzielę się nią z Wami, jako przestroga i też jako pytanie do Play - co tu się właśnie wydarzyło?

Przyznam, że na początku z pewnym niedowierzaniem podszedłem do tej historii, ale dziś od rana zacząłem to dokładnie sprawdzać, dopytałem naszego Czytelnika o szczegóły i stwierdziłem, że rzeczywiście coś tu nie gra. Ale od początku, oto wiadomość od naszego Czytelnika:

Mam dość ciekawą sytuację. Wczoraj z konta Play pobrało mi 26 zł za jedynie 21 MB użytego internetu poza pakietem. Poszukałem na ich stronie, rozmawiałem z doradcami i wyszło na to, że cena internetu poza pakietem kosztuje 0.12 zł za 100 kB. To jest 1200 zł za 1 GB. Sporo, ale to nie koniec.

Dla tego samego numeru koszt internetu w UE wynosi 0.09 zł za 1 MB. To jest 900 zł za 1 GB. Strasznie mnie zdziwiło to, dlaczego internet w Unii jest o 1/4 tańszy od internetu w naszym kraju. Wydaje mi się, że to dość ciekawy temat do poruszania na forum, zwłaszcza jakby jakieś sensowne wytłumaczenie się znalazło albo lepiej, jakby skłoniło firmy telekomunikacyjne do obniżenia tych śmiesznych cen.

Tu nasz Czytelnik pomylił się w drugich obliczeniach i to na korzyść Play, cały czas liczył kB, a w roamingu w UE Play przelicza MB. Tak więc, dokładnie po przeliczeniach wychodzi, że w kraju Play za 1 GB liczy sobie 1258 zł, a w roamingu UE jedynie 92,16 zł, to prawie 14 razy mniej niż w kraju.

Sprawdziłem to w regulaminie i rzeczywiście taki mają cennik. To cennik krajowy:

A to cennik w roamingu UE:

Zacząłem się zastanawiać jeszcze, jak to możliwe, że Play w ogóle zaczął naliczać opłaty, skoro w każdej ofercie internetu na kartę mają podpięty „lejek”.

Dopytałem więc, z czego to wynikło, oto co mi odpisał:

Pakiet mi się wyłączył, bo nie doładowałem konta, później dopiero doładowałem i szybko potrzebowałem internetu, żeby załatwić sprawę na mieście, więc włączyłem transmisje danych bez aktywnego pakietu. Zawsze tak robiłem w przeszłości. To, że mi pobierze z konta widziałem i byłem przygotowany, ale nie aż taką kwotę. Dopiero potem się okazało, że z 0.01 zł/500 kB, które znalazłeś, cena wzrosła do 0.12 zł/100 kB.

Ten cennik, o którym wspomina Czytelnik, znalazłem przy innej ofercie na kartę odNOWA, ale to cały czas ten nam operator i nie rozumiem, dlaczego tak znacznie różnicuje ceny za dostęp do sieci. Z ciekawości zajrzałem, jak to rozwiązane jest u największego konkurenta Play, czyli w ofercie na kartę w Orange, i tam w regulaminie znalazłem oto taki zapis:

Po wykorzystaniu pakietu danych w okresie ważności usługi w przypadku braku innych aktywnych usług obniżających koszty transferu danych, na numerze Abonenta może zostać włączone ograniczenie prędkości danych (tzw. lejek) chroniące Abonenta przed nieplanowanymi wydatkami.

Czyli jest to pierwszy przypadek, który widać na zrzucie ze strony Play. Dla przykładu, korzystając z pakietu Miesiąc bez limitu GB za 49 zł, po wykorzystaniu 100 GB w miesiącu włącza się lejek. Ale idźmy dalej do sytuacji, którą opisał nasz Czytelnik w drugiej wiadomości, co powinno być z chwilą, gdy nie mamy aktywnego planu:

Po wygaśnięciu ważności Usługi w przypadku braku innych aktywnych usług obniżających koszty transferu danych, na numerze Abonenta zostanie włączone ograniczenie prędkości danych (tzw. lejek) chroniące Abonenta przed nieplanowanymi wydatkami do końca doby.

Widać, że da się to jednak po ludzku załatwić – dla dobra klienta, nie wspominając już o samych kosztach, które są absurdalnie wysokie. Tak więc drogi Play, warto przemyśleć ten cennik, bo takie sytuacje się zdarzają, że klienci w wyjątkowych sytuacjach mogą potrzebować dostępu do sieci, warto im choćby do końca doby włączyć lejek, a później obciążać normalnymi cenami, a nie takimi z kosmosu.