Ciekawostki technologiczne

Koniec galimatiasu z nazwami kabli USB. Na razie...

Krzysztof Rojek
9

USB Promoter Group wzięło się w końcu do roboty. Teraz kupując kable USB będziemy wiedzieli, czego naprawdę potrzebujemy.

Przyznam się szczerze, że nieco współczuje osobom, które na co dzień nie interesują się technologią, ponieważ nawet, jeżeli ktoś śledzi temat, raczej bez specjalnej ściągawki nie jest w stanie połapać się we wszystkich standardach USB, które są na rynku. Nazwa USB 3.2 Gen 2x2 (tak, serio) jest w stanie zniechęcić do badania tematu nawet najbardziej zagorzałych ludzi i pomimo szeregu  próśb USB Promoter Group wydawało się coraz bardziej "odklejać" w kwestii nazywania swoich standardów.

Na szczęście poszli po rozum do głowy. Teraz kable i porty USB będą (w końcu) logicznie oznaczone

Dziś kable USB mają jeszcze większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ to od nich zależy nie tylko przepustowość i szybkość przesyłania danych, ale też (a może - przede wszystkim) szybkość ładowania. Dlatego poprzednio używana nomenklatura nie tylko nie była pomocna, ale wręcz przeciwnie - wprowadzała dodatkowy mętlik, przez który dobór chociażby odpowiedniego kabla do ładowarki stawał się nie lada utrapieniem. Teraz jednak wszystko ma się uprościć. USB Promoter Group wprowadza bowiem nowe nazwy, które będą umieszczone na kablach, portach i ładowarkach, dzięki czemu użytkownicy będą wiedzieli, z czym mają do czynienia. Po pierwsze - od teraz kable będą wyraźnie oznaczone pod kątem swojej przepustowości.

Jest to świetna zmiana, chociaż nie rozwiązuje wszystkich problemów, jak chociażby faktu, że nowe oznaczenia nie zawierają informacji np. o obsłudze standardu Thunderbolt. Jestem też przekonany, że mało który producent np. laptopów będzie umieszczał takie oznaczenia na obudowie. Nie mniej - w sytuacjach w których faktycznie takie oznaczenie będzie stosowane, zdecydowanie będzie ono ułatwiało dobór odpowiedniego sprzętu.

Podobnie jest z ładowaniem - teraz kable USB pokażą, z jaką mocą mogą ładować nasze urządzenia.

Jest to szczególnie ważne teraz, gdy prędkości ładowania wzrastają znacznie i wybór odpowiedniego kabla jest jeszcze ważniejszy. Znów - nie ma tu niestety nic o tym, czy dany kabel jest chociażby kompatybilny z wszystkimi technologiami ładowania na rynku poza USB PD (jak SuperVOOC czy QuickCharge), ale zapewne w najbliższym czasie, dzięki takiemu ułatwieniu ze strony USB Promoter Group duzi producenci zaznaczą, jakich kabli ewentualnie potrzebujemy.

Oczywiście - odpowiednie oznaczenia będą też na ładowarkach.

Pomimo tego, że taka unifikacja nazw z pewnością będzie miała problemy i nieścisłości, uważam że to świetny ruch. Zastanawiam się tylko, dlaczego została wprowadzona tak późno...

Źródło

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu