0

Koniec darmowego ładowania na Niebieskim szlaku Lotosu, za to kawa będzie tańsza

Lotos kończy testy swoich ładowarek na tzw. Niebieskim szlaku, w ramach którego stworzył 12 stacji ładowania, które w zamyśle mają umożliwić bezstresową podróż z Warszawy nad morze, a dokładnie do Gdańska. Od jutra będzie pobierał stałą, zryczałtowaną opłatę niezależnie od czasu ładowania.

Koniec darmowej elektromobilności

To musiało wcześniej czy później nastąpić, na dłuższą metę nikt nie będzie utrzymywał darmowych ładowarek dla samochodów elektrycznych. Nikogo nie powinno zatem dziwić, że również Lotos zamierza pobierać opłatę za ładowanie na swoich stacjach. Trzeba jednak przyznać, że kwota 24 PLN, którą będzie inkasował od jutra (27/01/2020) nie jest wcale wygórowana, tym bardziej, że możemy za nią naładować dowolną ilość energii. Co więcej w ramach bonusu, każdy korzystający z ładowarki do końca lutego będzie mógł kupić tańszą kawę na stacji (2 PLN za dużą i 1 PLN za małą).

Warto też odnotować, że na niebieskim szlaku znajdziemy ładowarki DC o dużym prądzie ładowania, które pozwalają stosunkowo szybko odzyskać energię potrzebną do jazdy. Lotos zakłada, że każde ładowanie pozwoli podróżującym na odzyskanie 20 kWh, przy stałej cenie 24 PLN, jest to i tak jedna z najtańszych ofert na rynku. Greenway dla porównania przy jednorazowym ładowaniu dużą mocą (DC) bez posiadania abonamentu inkasuje przynajmniej 2,27 PLN za 1 kWh. Przegląd innych stacji ładowania znajdziecie w tym artykule na Antyweb.

Ciekawe statystyki ładowania aut elektrycznych

Przy okazji publikacji informacji o rozpoczęciu pobierania opłat za ładowanie aut, Lotos podzielił się też statystykami swoich punktów ładowania. W ciągu roku działalności, z 12 ładowarek skorzystano 9500 razy, a rekordowe zgodnie z oczekiwaniami były lipiec (1199) i sierpień (1115). Obecnie w Polsce jest nieco ponad 1000 punktów ładowania samochodów elektrycznych, w tym 288 stacji DC. Lotos planuje do końca 2022 roku uruchomić 130 punktów ładowania, więc ma całkiem ambitne plany. Trzeba jednak pamiętać, że spółka zarządza 505 stacjami paliw, więc nawet za 3 lata nie będzie miała punktów ładowania na więcej niż co czwartej stacji paliw.