86

Klienci mBanku to osoby o stalowych nerwach

W ubiegłym tygodniu mBank zaliczył trzecią wpadkę, a wszystkie one wydarzyły się na przestrzeni zaledwie pół roku. Patrząc po komentarzach pod ostatnimi wyjaśnieniami banku, zacząłem się zastanawiać, jak bardzo już cierpliwość klientów została nadszarpnięta.

Usługi bankowe to chyba najbardziej wrażliwa z usług, z których korzystamy. Powierzamy bankom nasze pieniądze, przelewamy wypłaty i oczekujemy, że będą one tam bezpieczne, a bank dołoży wszelkich starań, by nie wzbudzić choćby cienia wątpliwości co do tego wśród klientów. mBankowi najwyraźniej to nie wychodzi.

Nie zrozumcie mnie proszę źle. Awarie się zdarzają w każdym banku. Nagle nie możemy wykonywać przelewów, bo przedłużyła się przerwa techniczna. Podczas płatności kartą w sklepie nagle dowiadujemy się, że nie możemy zapłacić kartą, a gotówki brak. To denerwujące w danej chwili sytuacje, powodujące odgrażanie się klientów zmianą banku, ale każdy ma świadomość, że w innych bankach również do tego dochodzi.

Jednak te trzy wydarzenia w mBanku ciężko przypisać takim „standardowym” awariom, to wpadki, które niejednego klienta przyprawiły o palpitacje serca.

Dla porównania powiem, że osobiście, w moim banku zdarzyła się jedna taka wpadka w ciągu dwudziestu paru lat, kiedy jestem ich klientem. W jednym miesiącu zostałem obciążony opłatą za kartę, bo nie wyrobiłem limitu transakcji. Bank nie wziął przy tym pod uwagę transakcji wykonanych ostatniego dnia miesiąca. Przyznał rację, pieniądze zwrócił. Tak ku prawdzie zdarzyła mi się jeszcze jedna reklamacja usług, którą złożyłem kilkanaście lat temu, ale nie pamiętam już czego dotyczyła.

Jednak to, co przygotował swoim klientom mBank w ostatnich miesiącach było nieporównywalne z wpadką mojego banku. I to nie były wpadki, które dotknęły jednego czy kilku klientów w jednym czasie, ale znacznego odsetka wszystkich.

Wpadka z „ęśąćż” mBanku

Wpadka z wysłaniem testowych powiadomień na smartfony klientów była chyba najgłośniejsza. Między innymi z tego względu, że kreatywny dział marketingu „przykrył” ją akcją, która obróciła tę wpadkę w żart, zresztą dobrze odebraną przez internautów.

Jednak wczuwając się w klientów, których ona bezpośrednio dotknęła nie jest już nam tak do śmiechu. Część z nich naprawdę mogła się przestraszyć w reakcji na te niecodzienne komunikaty, w miejsce których do tej pory otrzymywali powiadomienia o dokonanych przelewach czy innych transakcji na ich kontach.

Klienci mBanku z dostępem do cudzych rachunków

Drugiej wpadki mBank już nawet nie próbował ratować, bo wiązała się z poważnym naruszeniem bezpieczeństwa.

Przy zakładaniu nowych rachunków przez klientów, w wyniku błędu w bazie, ich dane nadpisywały dane dotychczasowych klientów banku. W wyniku tego błędu nowi klienci uzyskali dostęp do kont innych osób i mogli dysponować ich środkami. Prawda, że włos się na głowie jeży?

Podwójne księgowanie transakcji na kontach klientów

Aktualizacja, 16.02.2021, godz. 6:25
Właśnie rozpoczęliśmy proces zwracania pieniędzy.

Niektórzy z Was zobaczyli…

Opublikowany przez mBank Polska Poniedziałek, 15 lutego 2021

Wpadkę mBanku z ubiegłego tygodnia osoby o słabszych nerwach mogły ciężko przeżyć. mBank zaczął księgować podwójnie transakcje swoich klientów. W wyniku czego, część klientów mogła pozostać bez środków, a nawet z saldem debetowym.

Pod postem tym możecie przeczytać setki komentarzy klientów, których ta wpadka dotknęła. Poziom irytacji, a także pamięć po poprzednich, mocno przebija w tym poniższym komentarzu:

Trudno oszacować czy to w ogóle możliwe, ale jeżeli niektórych klientów te wszystkie trzy wpadki dotknęły jednocześnie w tak krótkim czasie, należy im się medal za stalowe nerwy. A mBankowi życzę sukcesu w opracowaniu w końcu skutecznych procedur, które już nie tylko ograniczą, ale wykluczą podobne wpadki w przyszłości. Każdy z tych klientów ma przecież swoje granice.

Stock Image from Depositphotos.