6

Facebook jak gazeta dopasowująca się do Ciebie – plany giganta są co najmniej ciekawe

Mówiłem Wam niedawno, że trudno mi w Facebooku znaleźć dobrego kompana do dostarczania mi dobrych i interesujących mnie treści z Internetu. Nie trudno jest dojść do wniosku, że potencjał tego medium jest wysoki jeśli chodzi o możliwość spersonalizowania konkretnych rodzajów informacji. Jeśli wszystko potoczy się dobrze, to Facebook zacznie kategoryzować informacje w newsfeedach. Brzmi głupio? […]

Mówiłem Wam niedawno, że trudno mi w Facebooku znaleźć dobrego kompana do dostarczania mi dobrych i interesujących mnie treści z Internetu. Nie trudno jest dojść do wniosku, że potencjał tego medium jest wysoki jeśli chodzi o możliwość spersonalizowania konkretnych rodzajów informacji. Jeśli wszystko potoczy się dobrze, to Facebook zacznie kategoryzować informacje w newsfeedach. Brzmi głupio? Skądże. Będzie naprawdę genialnie.

O ile tylko Facebookowi rzeczywiście ta funkcja spodoba się na tyle, że postanowi ją wdrożyć dla każdego. Najwyraźniej, ten mechanizm jest testowany na niewielkiej grupie użytkowników, w tym na Jasonie Stein, CEO agencji SM, który opublikował wczoraj na Twitterze zrzuty prezentujące kategoryzację treści w akcji. Jak to wygląda? Posty stron oraz osó na Facebooku dzielone są na kategorie – na przykład wiadomości, podróże, polityka, technologie, i tak dalej. W prosty sposób – za pomocą facebookowych zakładek można przenieść się do danej kategorii, która nas akurat interesuje. W niej znajdziemy aktualności ze strony (dajmy na to o technologiach), wypowiedzi osób, które o technologiach mówią, bądź udostępniają treść z tym tematem związaną. Co to dla nas oznacza? Facebook oprócz kolektywnego newsfeeda, który jak się o niego nie dba jest totalnym śmietnikiem, zaoferuje nam również bardzo proste przełączniki, dzięki którym zawęzimy co prawda poszukiwania interesujących nas treści do jednego tematu, natomiast jeśli już będziemy przeglądać informacje na Facebooku związane tylko z technologią, otrzymamy ich więcej, niż gdybyśmy szukali tylko w kolektywnym newsfeedzie. To akurat niesamowicie przydatne i… genialnie proste.

Kilka kanałów aktualności powinno być również pomocne dla konkretnych stron oraz mediów w dotarciu do swojej grupy odbiorców, o ile ci zainteresują się nową funkcją Facebooka. Dla mnie jako osoby, która w Facebooku chciałaby upatrywać platformę do zbierania i późniejszego konsumowania treści w Internecie jest to swego rodzaju wybawienie. Od dawna miałem odczucie, że Facebook w pewien sposób się „kończy”, nie oferuje mi niczego poza możliwością „utopienia” w nim czasu. Jeżeli ta funkcja zostanie wdrożona (w sumie, świetnie korespondowałaby z Instant Articles), to być może ów trend w moim przypadku zostanie odwrócony.

Facebook potwierdził prace nad taką zmianą na Facebooku. Swoją drogą, warto nadmienić, iż usługodawca ma ogromne pole manewru w kwestii testowania podobnych rozwiązań. Bierze sobie „małą” grupę osób, które na jakiś czas otrzymają taką funkcję i sprawdza jak z niej ludzie korzystają. Przy korzystnym sprzężeniu zwrotnym zmiana jest wdrażana dalej, aż stanie się obowiązującym standardem.

Facebooku, jestem za!

Zastanawiając się nad tym, nie sądzę, by Facebook pozwolił mi na zrezygnowanie z kanałów RSS. Jednak taka funkcja w usłudze społecznościowej po prostu cieszy. Zwłaszcza, że dotąd miałem wrażenie, że w tym drzemie niewykorzystany lub zaniedbany wręcz potencjał. Grupowanie na newsfeedzie – jak najbardziej!

Grafika: 1