Felietony

Kamerki pod ekranem mają już ponad 2 lata. I co? I nic

Krzysztof Rojek
26

Kamerki pod wyświetlaczem zadebiutowały 2 alta temu, a wciąż nie ma ich prawie nigdzie. Dlaczego?

Technologie w przypadku telefonów rodzą się często długie lata, ale jeżeli już się pojawią, potrafią bardzo szybko zostać zaadaptowane przez praktycznie każdego gracza na rynku. Powód jest prosty - większość sprzedawanych telefonów do średnia i niższa półka, a w niej, jeżeli nie posiada się jakiegoś rozwiązania, automatycznie jest się eliminowanym z gry. Dlatego właśnie w ostatnich latach mogliśmy obserwować, jak w kilku różnych aspektach telefony poczyniły naprawdę spory postęp. Mowa tu chociażby o szybszym odświeżaniu ekranu - w ciągu kilku lat przeszliśmy od 60 Hz we flagowcach do 120 Hz nawet w budżetowym smartfonie, a na rynku są już modele ze 144 czy 165 Hz matrycami. To samo z ładowaniem - dziś 65 W nie robi na nikim wrażenia, kiedy na rynku są już modele ładujące się trzy razy szybciej. Takimi innowacjami były też chociażby czytniki linii papilarnych pod ekranem, aparaty szerokokątne czy kamerki pod wyświetlaczem. Ale właśnie...

Kamerki pod ekranem... zwyczajnie się nie przyjęły

Kamerki pod ekranem są z nami już od dłuższego czasu, pierwszy telefon z tą technologią został pokazany w 2020 roku. Od tamtego czasu jednak na rynku zadebiutowało zaledwie kilka telefonów z tą technologią, z czego w Polsce tylko Galaxy Z Fold. Dlaczego więc coś, co miało być rewolucją i odpowiedzią na notche i otwory w ekranie póki co jest ciekawostką, którą producenci się nie interesują? Cóż, pierwszy i jak najbardziej logiczny argument brzmiałby, że technologia jest jeszcze zbyt młoda i niedojrzała. I to jest fakt - otwór, który jest niezbędny do wykrojenia z ekranu jest spory, a rzadsze piksele w tamtym miejscu zwyczajnie widać, więc finalnie użytkownik otrzymuje pogorszenie jakości obrazu na wyświetlaczu, zamiast jego polepszenia. Drugą kwestią jest jakość zdjęć, które, chociaż np. w Samsungach wychodzą już całkiem nieźle, wciąż w większości urządzeń są po prostu słabe, nieostre, a refleksy świetlne rozbijają się o piksele przed kamerą, tworząc dziwne efekty.

Naturalnie więc rozumiem ludzi, którzy nie chcą wybierać takiego telefonu, ponieważ zazwyczaj mówimy tu o urządzeniach z górnej półki, a tam nikt nie chce jakościowych kompromisów. Jednak myślę, że niska jakość samej technologii to tylko część składowych. Przecież bowiem duża część funkcji, których używamy teraz startowała w formie bardzo niedopracowanej. Pierwsze czytniki linii papilarnych pod ekranem były niedokładne, powolne i do tego - kosmicznie łatwo było je oszukać. Nie stanowiły więc dobrego sposobu na zabezpieczenie smartfona, ale w ciągu kilku - kilkunastu miesięcy wręcz podbiły rynek, a producenci szybko uporali się z problemami wieku dziecięcego. Dlaczego tak się nie stało w przypadku kamerek?

Cóż, jeżeli miałbym zgadywać, myślę, że ludzie w tym wypadku... zwyczajnie nie dbają o to, czy ich kamerka jest widoczna czy nie. Owszem, jej obecność drażni purystów, ale takich osób jest promil i w skali wszystkich konsumentów producentom zwyczajnie nie opłaca się inwestowanie w R&D, żeby dodać funkcję, która będzie bardzo droga, niedopracowana i nie przyciągnie klientów. Najlepszym potwierdzeniem tego był moment w historii, gdzie mieliśmy na rynku telefony bez otworu i notcha, za to z wysuwaną kamerką. Te jednak szybko się z tego rynku wymiksowały, ponieważ klienci woleli mieć wodoodporne urządzenia. Takie ustawienie priorytetów raczej się nie zmieni, ponieważ myślę, że dla większości pojedynczy otwór na kamerę, umieszczony w rogu bądź centralnie, zwyczajnie nie przeszkadza.

Czy to oznacza, że kamerek pod ekranem nie będzie? Oczywiście, że będą, w końcu każda funkcja jest dobra, by odróżnić się od konkurencji. Jednak myślę, że będą one dodawane na takiej samej zasadzie, jak niegdyś 5 aparatów na pleckach - po to, żeby była, a nie po to, bo da to coś użytkownikowi. Co więcej, patrząc, że obecnie liczba obiektywów się zmniejsza, a nie zwiększa, a zamiast tego montowane są coraz lepszej jakości kamerki, może się okazać, że jeżeli faktycznie technologia podekranowych obiektywów się upowszechni, to tylko na chwilę.

Używalibyście kamerek pod wyświetlaczem?

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu