1

Jimmy Wales, twórca Wikipedii uruchamia platformę, której internet zdecydowanie potrzebuje

The People’s Operator (TPO) – uruchomiona przez Jimmiego Walesa platforma społecznościowa wydaje się doskonale pasować do internetowej rzeczywistości. Twórca chce skupiać tutaj organizacje charytatywne, fundacje oraz osoby, które chcą pomagać innym. Internet ma dwie twarze. Jedna do fala agresji, jadu i złośliwości, które wylewają się tutaj niemal bez przerwy. Druga jest znacznie lepsza. Internauci potrafią […]

The People’s Operator (TPO) – uruchomiona przez Jimmiego Walesa platforma społecznościowa wydaje się doskonale pasować do internetowej rzeczywistości. Twórca chce skupiać tutaj organizacje charytatywne, fundacje oraz osoby, które chcą pomagać innym.

Internet ma dwie twarze. Jedna do fala agresji, jadu i złośliwości, które wylewają się tutaj niemal bez przerwy. Druga jest znacznie lepsza. Internauci potrafią się jednoczyć w słusznej sprawie, potrafią wyłożyć pieniądze na szczytny cel i pomagać. Właśnie na zainteresowanie tych osób liczy Wales, uruchamiając TPO. Serwis ma być pozbawioną reklam platformą społecznością pod względem funkcji i możliwości zbliżoną bardziej do Twittera aniżeli Facebooka. Jego nazwa nie jest przypadkowa, bo The People’s Operator to marka znana w Wielkiej Brytanii jako operator komórkowy, który pozwala 10 proc. z każdego rachunku odpisać na rzecz celów charytatywnych. Sama firma przekazuje na tego typu projekty aż 25 proc. swoich zysków.

JimmyWalesJI5

Wales teraz przenosi ten sam model funkcjonowania do USA, jednak dodatkowo rozszerza go za pomocą serwisu społecznościowego. Ma on być platformą, gdzie różnego rodzaju organizacje charytatywne i inni będą w stanie w prosty sposób zainicjować nowe projekty, ogłaszać zbiórki, a także dzielić się informacjami. Nic nie stoi na przeszkodzie, by ludzie z pomysłami i ciekawymi projektami edukacyjnymi lub w jakiś sposób wspierającymi potrzebujących wykorzystywali TPO do gromadzenia środków na ich realizację. Co istotne, serwis ma nie pobierać żadnych opłat i prowizji za tego typu działania.

Wales przygotował nawet specjalny manifest, w którym tłumaczy swoje motywy i cele. Widać, że do projektu podchodzi bardzo poważnie i ma nadzieję, że szybko przyciągnie on liczne grono odbiorców. To będzie szczególnie trudne, by przekonać internautów, że TPO jest lepszym miejscem do spędzania czasu niż Facebook i Twitter. Równie dużym wyzwaniem może być również działanie na rynku operatorskim – choć to dotyczy póki co wyłącznie USA. Niemniej myślę, że sam pomysł oraz zalążki jego realizacji są bardzo obiecujące, ale też potrzebne w sieci. Co i rusz słyszymy o imponujących gestach internautów. Świetnym przykładem jest zbiórka pieniędzy dla małego Kajtka, na którego leczenie zebrano aż 8 mln złotych. Takich rozwiązań zatem moim zdaniem nigdy nie jest zbyt wiele, a już szczególnie warto wspierać inicjatywy non-profit ludzi takich jak Wales, którzy już udowodnili (Wikipedią chociażby), że potrafią je doskonale realizować.