Felietony

Jakim cudem Google tak bardzo zawaliło na rynku smartwatchy?

KK
Konrad Kozłowski

Pozytywnie zakręcony gadżeciarz, maniak seriali ro...

50

Android Wear, do którego dziś odnosimy się jako Wear OS, powinien i miał szansę zostać Androidem rynku smartwatchy. Co to znaczy? Jego potencjał pozwalał na całkowitą dominację, jeśli chodzi o liczbę i różnorodność urządzeń, tymczasem to wszystko się gdzieś kompletnie pogubiło.

Entuzjam, potencjał i nadzieje były ogromne

Pamiętam swój początkowy entuzjazm, który zmotywował mnie do zakupu jednego z pierwszych urządzeń z Android Wear. Do dziś wspominam żart, jaki wykręciło LG Motoroli, wyśmiewając oponkę w wyświetlaczu Moto 360, gdy promowano LG G Watch R. Smartwatch, który służył mi przez kilka lat. Który doczekał się niezliczonej liczby aktualizacji. Który współpracował z Androidem i iOS-em. Który zawsze wprowadzał w błąd osoby dookoła, które uznawały go za klasyczny zegarek. Android Wear (teraz Wear OS) miewał wzloty i upadki, podobnie jak poszczególne urządzenia, które pojawiały się na rynku. Aktualnie najbardziej zauważalnym graczem na rynku Fossil, bo Samsung, LG, Sony i Huawei już sobie odpuścili. Przez chwilę sądzono, że Google odkurzy tę kategorię urządzeń i samą platformę własnymi zegarkami, ale te już w dniu premiery były przestarzałymi gadżetami, więc z nich zrezygnowano.

Obecnie na rynku smartwatchy liczy się tylko Apple Watch. Świetnie współpracujący z iPhonem zegarek o dużych możliwościach fitness i zdrowotnych, a także multimedialnych dostarcza wszystko to, czego byśmy po takim urządzeniu oczekiwali. Podobnie wyglądało to z Wear OS, który w odróżnieniu od watchOS-a jest kompatybilny z dwoma najważniejszymi platformami mobilnymi, ale zawiodło zbyt wiele rzeczy, by ten projekt zdołał powalczyć z konkurencją.

Nowy Wear OS wylądował! Jakie niespodzianki?

Po pierwsze, od samego początku ani Google, ani producenci zegarków nie mogli liczyć na odpowiednie zaplecze w kwestii procesorów. Te jeszcze-bardziej-mobilne Snapdragony są wolne i zużywają zbyt dużo energii - nie bez przypadku piszę to w czasie teraźniejszym, bo sytuacja nie zmieniła się od kilku lat. Co więcej, różnorodność usług i aplikacji instalowanych na zegarkach z Wear OS była zbyt duża, by można było mówić o spójnym ekosystemie. To, co mogło być największą zaletą Wear OS, stało się jego największą zmorą.

Co poszło nie tak z Android Wear (Wear OS)?

Duża różnorodność urządzeń, powinna przełożyć się na obecność na rynku wielu modeli smartwatchy w różnych przedziałach cenowych. Także w tym najniższym. Niestety, zegarki były od początku gadżetami dla gotowych na większy wydatek użytkowników, więc posiadający tańsze modele smartfonów klienci mogli zapomnieć o wyposażeniu się w kompana dla swojego telefonu. Co więcej, Google Fit było do niedawna zupełnie nieobecną usługą, a Apple Watch udowodnił, jak ogromne znaczenie mają dla posiadaczy tych urządzeń funkcje sportowe. To prowadzi mnie do napoczętego wcześniej podpunktu, czyli fragmentacja usług i aplikacji na Wear OS.

Na taką aktualizację Wear OS czekałem!

Każdy z producentów pragnął zaoferować swoim klientom własne rozwiązania. Czy była to zwykła aplikacja do śledzenia kroków, czy coś bardziej rozbudowanego, najczęściej wymagane było posiadanie telefonu tej samej marki, co zegarek. W świecie Androida, gdzie użytkownicy cenią sobie swobodę w wyborze, było to coś kompletnie nie do pomyślenia.

W tym wszystkim zauważalna była także absencja samego Google. Brak własnego urządzenia, brak kompletu usługi i aplikacji dla Wear OS, a także brak pomysłu na rozwój platformy (co świetnie wyszło Apple, które z Apple Watcha uczyniło świetny gadżet z funkcjami sportowymi, a nawet na pograniczu medycyny). Z kilkudziesięciu produktów na rynku pozostało kilkanaście, a ci którzy szybko spróbowali swoich sił (jak Nixon, New Balance czy Diesel itp.) tak szybko z tego rynku zrezygnowali. O marginalnym znaczeniu Wear OS świadczy także nieobecność platformy na największej konferencji Google I/O. Ta firma ma poważniejsze projekty na głowie, niż platforma dla zegarków, które rzadko się sprzedają.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: