34

Jak wygląda praca w dziale UI/UX? Jak zostać dobrym UX Designerem? – rozmawiamy z ekspertkami z Comarch

Branża IT to nie tylko programiści. To również odpowiadający za doświadczenia użytkownika, a także projektowanie wyglądu stron, aplikacji oraz usług UX/UI designerzy. Jak wygląda ich praca? Jak zostać jednym z nich? O tym rozmawiamy z Barbarą Kuftą, dyrektorem UX/UI w Comarch oraz Justyną Sołtys, kierownikiem działu UI/UX w Centralnym Zespole Kompetencyjnym Comarch.

Jak zostać dobrym UI/UX-owcem? Czy bez solidnych fundamentów w postaci umiejętności związanych z grafiką to w ogóle możliwe?

(Barbara Kufta) Zacznę od drugiego pytania: jeśli mówimy o stanowisku UI/UX to nie jest możliwe. UI design to projektowanie wizualne interfejsu, więc jest to ściśle związane z projektowaniem graficznym. Kluczowa jest tu praca z typografią, kolorem oraz umiejętnością patrzenia na całość projektowanej aplikacji. UI designer nie projektuje jednego, osobnego ekranu. Czyli z jednej strony myślenie o spójności projektu – tutaj istotne jest, aby elementy interfejsu: komponenty (czyli przyciski itp.) kroje pisma, grafiki i animacje były utrzymane w podobnej stylistyce, zbudowane w oparciu o jakieś zasady. Na tym etapie pomocą służy stworzenie design systemu. Z drugiej strony ważna jest hierarchia informacji już na poszczególnych ekranach. Projektant musi umieć „poprowadzić” użytkownika przez najważniejsze elementy ekranu. Powinien akcentować najważniejsze rzeczy, ustanawiać ich hierarchię, umiejętnie kierować wzrokiem użytkownika od jednego elementu do drugiego oraz uświadomić funkcję danego elementu, czyli afordancję („klikalność” przycisku). No i na końcu ubrać to wszystko w pewnego rodzaju magię, tak aby całość projektu robiła pozytywne wizualne wrażenie. Emocje odgrywają ogromną rolę w projektowaniu, niejako „sprzedają” projekt.

Jeśli mówimy o samej roli projektanta UX, to możliwy jest brak wyczucia estetycznego. Aczkolwiek powinien poznać podstawy projektowania graficznego.

Żeby być dobrym UX-em, trzeba nieustanne, na różnych etapach pracy, zadawać sobie i innym pytanie “Dlaczego?”. Dobrze, jeśli projektant tworząc produkt cyfrowy, pamięta o 3 aspektach pracy. Pierwszy to poznanie użytkownika, spełnianie jego potrzeb i dostarczanie pozytywnych wrażeń. Kolejny to rozumienie wymagań biznesowych, tak żeby wypuszczenie produktu się opłacało oraz komunikacja z programistami, by to, co zaprojektował było do zrealizowania. Zapewne to ostatnie jest ważniejsze w pracy w software housie.

(Justyna Sołtys) Pytanie, jak rozumiemy solidne fundamenty? Czy potencjalny projektant powinien skończyć kierunkowe studia? Czy przejść szereg kursów, w których rynek obecnie obfituje? W pierwszym przypadku uważam, że czasy, w których studia definiowały nasz przyszły zawód minęły.  Bardzo często wchodząc na rynek pracy de facto zaczynamy coś nowego. Nierzadko okazuje się to bardzo odświeżające. Odpowiadając z perspektywy kulturoznawcy (najpierw studenta, następnie doktora) i obecnego projektanta UX – nie uważam za konieczne skończenie studiów związanych z projektowaniem, aby realizować się w tym zawodzie. Właściwie nie uważam też, że brak jakichkolwiek studiów zamyka tę drogę. Studia z pewnością pomagają, ale poza projektowaniem konieczna jest również nauka empatii, umiejętności przyjmowania krytyki oraz dystansu. Zawsze jest łatwiej, gdy ktoś dostarcza nam już uporządkowaną wiedzę i przedstawia dobre praktyki, poparte doświadczeniem i własnymi potknięciami. Ale takich ludzi spotkamy nie tylko na studiach, lecz także w pracy, w realnym zespole, przy konkretnym produkcie. Pracujemy z nimi na co dzień i dzięki temu  uczymy się w praktyce i znacznie szybciej. Dostęp do wiedzy jest dziś bardzo powszechny, kursy związane z projektowaniem bywają dobrym wprowadzeniem, podyplomowe studia pozwalają poznać ludzi związanych z branżą, uczyć się od praktyków. Obecnie jednak mamy dostęp do narzędzi i ogromnych zasobów, które ułatwiają tę naukę oraz pracę: konceptów zrealizowanych przez innych projektantów, design systemów dostarczających set komponentów w formie bibliotek, wytycznych – wystarczy używać i uczyć się, czytać, przeglądać, projektować i zderzać z opiniami.

(BK) Wydaje mi się istotne to, co Justyna mówi o nauce. Szczególnie w branży IT trzeba nieustannie się uczyć, czerpać wiedzę z różnych źródeł i praktykować. Dla początkujących ważne jest, aby mieli świadomość, że muszą popełniać błędy. My – projektanci nie tworzymy od razu doskonałych projektów, robimy sporo błędów, ale wyciągamy wnioski.

Chyba wielu grafików obecnie się przebranżawia (lub myśli o tym) z uwagi na znacznie lepsze zarobki i rynek pracownika w branży IT. Czy najlepsi pracownicy UX to byli graficy? A może wręcz przeciwnie – doświadczenia nabyte na poprzednim stanowisku wręcz przeszkadzają w zostaniu specjalistą od projektowania interfejsów i doświadczeń użytkownika?

(BK) Ja skończyłam ASP, mam dyplom z rysunku, choć studiowałam też komunikację wizualną. Po szkole pracowałam w agencjach reklamowych, przebranżowiłam się właściwie przez przypadek. Przychodząc do Comarch, myślałam, że będę się zajmować projektowaniem graficznym. Okazało się, że nauczyłam się projektowania UI, UX i wielu innych rzeczy. Z mojej perspektywy graficy mają łatwość wejścia w branżę. Często zaczynają od UI-u, później tworzą prototypy, prowadzą warsztaty i inne typowe prace projektanta doświadczeń. Oczywiście zależy to od ich predyspozycji. Dla mnie była to fascynująca nauka. Początkowymi trudnościami, jakie grafik może napotkać to umiejętność porzucenia myślenie o samej estetyce projektu i przedkładania wyglądu nad użytecznością. Niestety ładny przycisk, który nie zostanie rozpoznany przez użytkownika jako „klikalny”, jest nieużyteczny. Kolejnym aspektem jest złożoność aplikacji. Niektóre osoby z doświadczeniem graficznym mogą mieć problem z prototypowaniem i przeprowadzeniem użytkownika przez jakiś proces, np. zakupowy. Trudności, jakie napotka grafik, będzie więcej. Im głębiej się wchodzi w projektowanie użytecznych rozwiązań, tym bardziej zmienia się sposób myślenia o produkcie oraz styl pracy.

(JS) Myślę, że największą trudnością w tym przebranżowieniu jest odsunięcie warstwy estetycznej na drugi plan i skupienie się na funkcjonalności – czasem praca UX designera wymusza zdegradowanie wizualne interfejsu na rzecz użyteczności właśnie. Ale odpowiadając bardziej ogólnie – żadne doświadczenia, które wymagały kontaktu z ludźmi, analizowania, researchu, jakiejś formy empatii – nie przeszkodzą w zostaniu projektantem, wręcz przeciwnie. Długi czas spędziłam na uniwersytecie, a zmiana branży była w moim przypadku w pełni świadomą decyzją. Przez kilka lat pracowałam w kulturze – organizowałam wystawy, prowadziłam projekty artystyczno-edukacyjne, kwerendy, przekopywałam archiwa. Równolegle realizowałam badania naukowe w zakresie etnografii zmysłowej i antropologii. Bardzo wiele wyniosłam z tego okresu, ale przede wszystkim pracowałam z niezwykłymi ludźmi. Pracując nad koncepcją wystawy uczysz się cierpliwości i otwartości, uczysz się wsłuchiwać, obserwować i analizować. To ścieżka ciągłego odkrywania, podobnie jest w nauce i równie podobnie jest w pracy projektanta.

UI i UX często pojawiają się w ofertach rekrutacyjnych jako jedno stanowisko UI/UX Designer. Czy da się być jednym i drugim? Czego częściej szuka dziś branża – dobrego UI Designera czy raczej badaczy UX?

(JS) Myślę, że połączenie tych dwóch stanowisk jest możliwe. Widzę to w osobach, których spotykam w firmie – analizują procesy, projektują doświadczenia, myślą o całych usługach i wszystkich momentach styku użytkownika z usługą/produktem. A jednocześnie to, co projektują, jest naprawdę estetyczne, sprzedażowe, ujmujące. Niemniej bez względu na to, czy jestem UX, UI czy UX/UI designerem ważne jest, by mieć zespół, który gwarantuje zderzanie projektów, ścieranie się różnych koncepcji, dyskusje, w efekcie – podejmowanie decyzji, w którym kierunku podąża produkt. Zakres kompetencji na takim stanowisku jest bardzo szeroki i ostatecznie decydujemy się, który obszar interesuje nas jako projektantów bardziej i gdzie chcemy być szczególnie aktywni.

(BK) Zgadzam się z Justyną. Ludzie mają różne zdolności i potrzeby, które się zmieniają na kolejnych etapach pracy.

W przypadku drugiego pytania pomocne może być sięgnięcie do Raportu UX, który pokazuje czym najczęściej projektanci zajmują się w pracy.

Tu nasuwa się od razu kolejne pytanie – co jest ważniejsze? UI czy UX?

(BK) Dla mnie najważniejszy jest produkt jako całość. Myślę, że w obecnym świecie konkurencja jest tak duża, że nie można bagatelizować żadnego aspektu cyfrowego produktu.

(JS) UX jest ważniejszy. Odpowiednio zdiagnozowane i zaadresowane potrzeby, dobra architektura informacji i użyteczność obronią się same. Natomiast to UI daje rozwiązaniu charakter, powoduje, że jest nie tylko użyteczne, ale i przyjemne w kontakcie, przywiązujące klienta do marki. Do tanga trzeba dwojga. ;)

Niektórzy wychodzą z założenia, że branża IT nie jest dla nich, bo to ciągłe siedzenie przed komputerem bez kontaktu z ludźmi. W pracy UX Designera to chyba nie do końca tak wygląda?

(BK) W przypadku projektanta UX konieczny jest kontakt z innymi ludźmi. Jak już wspomniałam, musimy zrozumieć wymagania biznesowe, użytkownika oraz poznać możliwości i ograniczenia technologiczne. Aby to osiągnąć, prowadzimy badania z użytkownikami, spotkania z biznesem i deweloperami. Dyskutujemy również w naszej grupie projektantów, aby zyskać inny punkt widzenia lub wygenerować pomysły. Tak więc styl naszej pracy jest mieszanką pracy indywidualnej oraz grupowej.

(JS) Praca projektanta to praca na różnych płaszczyznach, z różnymi ludźmi – klientem, biznesem, analizą, produkcją. Częste spotkania, warsztaty, konsultacje.

Od programistów coraz częściej wymaga się pewnych umiejętności miękkich – koniec ze stereotypem siedzącego w piwnicy, w koszulę w kratkę (z całym szacunkiem dla koszul w kratkę) antyspołecznego nerda. A jakie umiejętności miękkie powinien posiadać UI/UX Designer?

(BK) Komunikatywność, umiejętność pracy w zespole i samodzielnie, empatia, kreatywność, chęć do nauki.

(JS) Wszystkie. Projektant UX/UI powinien umieć pracować z ludźmi, więc takie kompetencje jak współodczuwanie, umiejętność przyjmowania krytyki i dawania feedbacku, uargumentowana obrona swoich rozwiązań to tylko kilka z wielu, które są niezbędne.

(BK) Nie jesteśmy jednak cyborgami :) Każdy z nas ma swoje słabsze i silniejsze strony. Jedni lepiej lub gorzej znoszą krytykę. Będąc projektantem nie można rozwijać wyłącznie twardych umiejętności, bo będzie trudno utrzymać się w tym zawodzie.

Swego czasu brałem udział w bootcampie JavaScript. W tym samym budynku odbywało się kilka kursów. Te programistyczne wyglądały podobnie – prowadzący przed komputerem pokazuje coś na dużym ekranie innym ludziom na sali siedzącym przed komputerami. Ale salka, gdzie odbywał się UI i UX wyglądała inaczej. Tam wszystkie stoły były złączone. Ludzie pracowali w grupkach. Coś rysowali, żywo dyskutowali… Tak jest na co dzień?

(JS) Tak jest na co dzień, szczególnie w fazie kreacji i wypracowywania koncepcji, analizowania procesów biznesowych. I potem gdy chcemy pokazać swój projekt i zebrać feedback. Komentujemy, rysujemy, rozmawiamy o problemach, wspólnie szukamy rozwiązań. Wbrew pozorom te spotkania skracają proces projektowy.  Podczas spotkań statusowych prezentujemy swoje projekty przed całym zespołem, dyskutujemy, niekiedy potrafimy wyrzucić wszystko, co zaprojektowaliśmy i zacząć od nowa. Ważne jest, by odbywało się to odpowiednio wcześnie, by już na początku poddawać w dyskusje swoje rozwiązania i pomysły. Gdy zbyt długo projektujemy samotnie, trudniej jest złapać dystans do tego, co robimy. Borykamy się z problemem, podczas gdy rozwiązanie okazuje się być na wyciągnięcie ręki w osobie drugiego projektanta.

(BK) Warto tutaj dodać, że bardzo ważną funkcję pełnią w całym tym procesie badania lub warsztaty. Ich forma jest zależna od wybranej metody, więc będą to zarówno testy użyteczności, jak i grupowe sortowanie kart. W pierwszym przypadku rolą projektanta jest stworzenie takich warunków, aby rozmówca czuł się komfortowo, a jego zadaniem jest aktywne słuchanie i zachęcanie do dzielenia się spostrzeżeniami. Przy grupowym sortowaniu kart jest to praca w grupie, kiedy projektant występuje w roli moderatora i tutaj pojawia się żywa dyskusja wśród rozmówców.

O co chodzi z tymi kolorowymi, samoprzylepnymi karteczkami, które wszędzie przyklejają UI/UX Designerzy? Na wspomnianym bootcampie, sala, gdzie uczono UI/UX była cała nimi obklejona.

(JS) Używamy ich przy warsztatach z klientem i przy wykonywaniu customer journey. Pomagają uporządkować proces i wiedzę. Natomiast korzystamy z nich czasem także w wersji cyfrowej. Są zwyczajnym narzędziem jak każde inne.

(BK) Samoprzylepne karteczki są narzędziem bardzo popularnym wśród projektantów. Pozwalają na szybkie notatki, potem przykleja się je na ścianie, grupuje, zmienia miejsce, usuwa. Karteczki są jednak tylko pomocą. Można rysować na tablicy, kartkach papieru lub w jakimś programie. U nas w zespole obecnie furorę robi flipchartowa folia elekrostatyczna i markery. Na stronie https://uxtools.co/tools/design można zobaczyć ranking narzędzi stosowanych na różnych etapach projektowych. Uważam, że o ile projektanci powinni próbować i uczyć się różnych narzędzi, to nie są one finalnym efektem naszej pracy.

Mówi się, że dobry frontendowiec musi być też trochę UI/UX-owcem, żeby najlepiej wykonywać swoją pracę. Czy zatem UI/UX Designerzy muszą też potrafić programować?

(BK) Nie musi. Są jednak projektanci, których programowanie fascynuje. Sama znam HTML i CSS, które przydają się przy nadzorowaniu wdrażanych projektów. Korzystam też z Chrome DevTools-ów. Myślę jednak, że żaden programista nie nazwałby tego programowaniem. Przy pracy nad projektami często kontaktuję się z deweloperami, weryfikuję możliwości techniczne, pracochłonność rozwiązań i słucham ich pomysłów.

(JS) Nie, ale chociaż minimalna wiedza z tego zakresu ułatwi komunikację w zespole z deweloperami frontend. Dobrze też jest mieć ich w pobliżu – można sprawnie omówić wątpliwości, zaadresować  pewne problemy już na etapie projektowania.  W trakcie weryfikacji projektu pod kątem wykonalności może się okazać, że czegoś nie przewidzieliśmy, coś pominęliśmy, jakiś przypadek/zachowanie warto rozważyć. Praca nad projektem jest najbardziej efektywna, gdy przebiega zespołowo, w stałej komunikacji projektantów i deweloperów.

Co grozi firmom, które oszczędzają na UI/UX? Niektórzy pracodawcy czasem próbują przerzucić tę rolę na dział zajmujący się frontendem. To chyba nie do końca dobry pomysł?

(JS) Myślę, że świadomość branży jest na tyle duża, że przy próbie przerzucenia kompetencji projektanta na dewelopera, ten poszuka innej pracy.

(BK) Spotkałam się z programistami, którzy dobrze rozumieją user experience. Często jednak patrzą na projekt, nie uwzględniając perspektywy użytkownika. Zazwyczaj nie mają na to czasu i kompetencji. Myślę, że firmy, które nie zadbają o doświadczenie swoich użytkowników w kontakcie z ich produktami lub usługami, znikną z rynku.

Mam wrażenie, że w UI/UX zawiera się całe mnóstwo ról: kontakt z klientem, badanie użytkownika, projektowanie, wymyślanie nowych funkcjonalności. A po tym wszystkim jeszcze kolejne badania, udoskonalanie pomysłów itd. Czy tacy programiści nie mają lepiej? Dostają gotowy projekt i mają go po prostu zakodować według wytycznych.

(BK) Projektanci mają różne role, ale to bywa ciekawe i satysfakcjonujące. Oczywiście na początku drogi może się wydawać przytłaczające. Dużo zależy też od tego, czy ktoś pracuje w software housie, czy studiu projektowym, w małych czy dużych zespołach. Czy w zespole są osobne role dla badaczy, UX designerów, writerów, UI-owców. Ważna jest też dojrzałość projektowa firmy oraz sama osobowość projektanta, który może wpływać na to jak wygląda jego praca. Mnie się ogromnie podoba, że mogę brać udział w kształtowaniu produktów cyfrowych.

(JS) Nie sądzę, że można tutaj szukać porównań, określać kto ma łatwiej. Gdy robisz to, co lubisz, robisz to dobrze i sprawia ci to przyjemność, to z reguły realizacja przychodzi ci też z większą łatwością. Z mojego doświadczenia deweloperzy i projektanci pracują wspólnie i iteracyjnie nad projektem. Zwinne procesy dają największą efektywność. I nie jest prawdą stwierdzenie, że kontakt z klientem jest wyłącznie po stronie projektanta – wszystko zależy od dojrzałości zespołu zajmującego się wdrożeniem, zaawansowania prac, potrzeb klienta. Miałam okazję wielokrotnie spotykać się przy wspólnym stole z programistami i klientem. W naszym zespole projektant UX/UI nie zajmuje się też prowadzeniem badań użyteczności – od tego mamy badaczy. Rozdzielenie tych stanowisk pozwala zachować niezależność badań – projektant jest autorem rozwiązania, badacz wspólnie z użytkownikami weryfikuje użyteczność tego rozwiązania, wskazuje błędy, punkty problematyczne, dostarcza podstawy umożliwiające podjęcie decyzji biznesowych i określenia kierunku rozwoju produktu. Nie powiedziałabym też, że występuje coś takiego, jak „wymyślanie nowych funkcjonalności” – myślimy o procesach i zadaniach, które użytkownik chce zrealizować za pomocą naszego rozwiązania. Myślimy też o jego zaangażowaniu, emocjach, o celach, które chce osiągnąć, więc także o tych aspektach, które zawierają się w pojęciu dobrostanu. Nie zamykamy się na samym produkcie, analizujemy środowisko, szukamy kontekstów użycia i punktów styku użytkownika z usługą, aby projektować pełne doświadczenie.

 

Jeżeli Waszą pasją jest design, trendy projektowe oraz dodatkowo możecie pochwalić się portfolio realizacji – aplikujcie na staż UX/UI. Na zgłoszenia czekamy do końca tygodnia!

#pracanietylkodlaprogramistow

 

Barbara Kufta, dyrektor UX/UI w Comarch – Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Od prawie dwóch dekad związana z projektowaniem. Pracowała dla takich marek jak AEG, Electrolux, Henkel, Moulinex, WL. Niecałe 5 lat temu rozpoczęła przygodę z projektowaniem doświadczeń użytkownika. Obecnie wraz ze swoim zespołem współtworzy Comarch HealthNote, Punkt diagnostyczny oraz inne produkty R&D w branży medycznej. Ceni sobie swobodę działania i udział w innowacyjnych projektach.

Justyna Sołtys, kierownik działu UI/UX w Centralnym Zespole Kompetencyjnym Comarch – Odpowiadający za wypracowanie standardów projektowych w firmie i aktywny projektant. Realizowała projekty z zakresu bankowości i inwestycji, sektora publicznego, medycyny. Zanim została projektantem spędziła 5 lat w Instytucie Kulturoznawstwa, prowadząc badania  naukowe w zakresie zmysłowego doświadczania miasta – tego w jaki sposób ludzie kierowani szlakami wyznaczanymi przez działania artystyczne, odczuwają miasto, jak czytają je na nowo. Wyniki tych badań przedstawiła w pracy doktorskiej, obronionej w 2017 roku. Związana z Lublinem, gdzie przez kilka lat pracowała jako organizator wydarzeń artystycznych, inicjatyw edukacyjnych i kurator wystaw.