70

Miałem dosyć – pozbyłem się Messenger Day

Miarka się przebrała. Najnowsza wersja komunikatora Facebooka - Messengera - z hukiem wyleciała z mojego telefonu. Doprowadził do tego brak możliwości manualnego odświeżenia treści rozmów i nieskuteczność restartów aplikacji. Wy również możecie pozbyć się Messenger Day.

Messenger Day to kolejna sprytna kopia Snapchata dokonana przez Facebooka. Prawdę mówiąc mam powoli dosyć ciągłych nowości od Facebooka i to nie dlatego, że nie są dla mnie, ale dlatego że utrudniają mi korzystanie z dotychczasowo najważniejszych funkcji. Messenger stał się wręcz kobyłą, z którą średnio radził sobie wciąż niezły Nexus 5X, a po wprowadzeniu Messenger Day sytuacja stała się wręcz tragiczna.

Postanowiłem więc pozbyć się Messenger Day, by odzyskać wszystkie najważniejsze funkcje Messengera – w tym opcję odświeżania zawartości komunikatora gestem pociągnięcia ku dołowi. Messenger Lite świetnie sprawdza się przy prowadzeniu rozmów tekstowych, ale brakuje mi w nim funkcji podzielenia się lokalizacją i wygodniejszego wysyłania zdjęć, dlatego powróciłem do zwykłego Messengera.

Sposób na pozbycie się Messenger Day jest banalny, ale skuteczny tylko na smartfonach z Androidem. Wystarczy usunąć aktualną wersję Messengera i zainstalować jedną z poprzednich wersji, którą zdobędziemy na przykład z zaufanego serwisu APK Mirror. Na całe szczęście Facebook nie wprowadził Messenger Day do aplikacji pod maską i aktywował jej po stronie serwera, lecz ustanowił częścią jednej z aktualizacji. To pozwala na przeprowadzenie wspomnianego, prostego zabiegu podmiany aplikacji na starszą wersję.

Osobiście sprawdziłem kilka wydań sprzed 29-ego września – dnia kiedy zadebiutował Messenger Day – i najlepiej sprawdza się u mnie stabilna wersja 90.0.0.14.70. Messenger nareszcie nie wczytuje się przez dodatkowe kilka(naście) sekund i mogę bez problem sprawdzić połączenie z serwerem Facebooka poprzez odświeżenie zawartości okna rozmów. Zauważyłem też, że Dymki czatów, z których okazyjnie korzystam, działają znacznie płynniej. To po raz kolejny potwierdziło moje wcześniejsze przypuszczenia – Facebook zupełnie nie przejmuje się optymalizacją swoich aplikacji. Najbardziej dobitnymi przykładami były jednak premiery Facebooka Lite i Messengera Lite – nie powstałyby, gdyby pierwotne wersje aplikacji były odpowiednio napisane i nie zawierałyby tylu (zbędnych) wodotrysków.

Jeżeli będę potrzebował relacji a’la Snapchat, to skorzystam ze… Snapchata.

Niestety, użytkownicy iOS-a nie mają nic do gadania. Bez jailbreak’a nie mamy możliwości instalacji dowolnej wersji aplikacji, dlatego po przeprowadzeniu aktulizacji jesteśmy zdani na (nie)łaskę Facebooka. Pozostaje więc nam liczyć na to, że Messenger Day się… nie przyjmie i Facebook zrezygnuje z całego projektu.