Polska

Ja chcę oglądać polityków w Internecie - ale niech spełnią jeden, bardzo ważny warunek

JS
Jakub Szczęsny

Jak idzie o naprawianie czegokolwiek - to owszem, ...

9

Wideoblogi podbijają Internet - tfu. Właściwie to już podbiły. Umówmy się, choć nie można mówić, że piszący blogerzy są w odwrocie, to moda na materiały wideo trwa w najlepsze i uczestniczą w niej już nie tylko pranksterzy, gracze, persony kontrowersyjne, ale i politycy. Pierwsze akordy w tej kwesti...

Wideoblogi podbijają Internet - tfu. Właściwie to już podbiły. Umówmy się, choć nie można mówić, że piszący blogerzy są w odwrocie, to moda na materiały wideo trwa w najlepsze i uczestniczą w niej już nie tylko pranksterzy, gracze, persony kontrowersyjne, ale i politycy. Pierwsze akordy w tej kwestii zagrał zaprzysiężony wczoraj Prezydent RP, Andrzej Duda. Szczerze? Chciałbym, aby zaczął robić również wideobloga. Jak w tytule wspomniałem - niech spełni tylko jeden warunek.

Pitu-pitu polityku

Wizerunek polityka to rzecz bardzo ważna - PR-owcy, spin doktorzy ważnych osobistości na arenie politycznej o tym wiedzą. Tylko jak oglądam polityków w telewizji (a robię to rzadko), to mam ochotę zwrócić to, co przed chwilą jadłem na obiad. Ludzie sztuczni, wyuczeni tekstu, pozbawieni czegoś, co w ludziach cenię sobie być może za bardzo - spontaniczność. W życiu staram się być człowiekiem maksymalnie szczerym oraz transparentnym, nie zostawiam miejsca na grę w cokolwiek i granie kogokolwiek. Cześć, jestem Jakub. Tego oczekuję również od ludzi, którymi się otaczam. Chyba dlatego czuję bardzo mocną niechęć do polityków. I do niektórych vlogerów również.

Polityk dla mnie powinien być osobą, która nie tylko teoretycznie reprezentuje moje interesy. Chciałbym również odczuć to, że staje właśnie w interesie MOIM, a nie interesie tego, czego miał się wyuczyć przed wypowiedzią do jakichkolwiek telewizji czy radia. Puste frazesy, górnolotne myśli, szastanie autorytetami. Obecny Prezydent RP nie jest "moim" prezydentem, rzekłbym, że nie ma takiej osoby, którą w tej roli bym widział. Ale szacunek do urzędu, człowieka u mnie działa świetnie. Mogę nie zgadzać się z ideami, postulatami Pana Prezydenta, natomiast jako Polak powinienem go szanować. I to robię.

Od jakiegokolwiek polityka, nie tylko od Andrzeja Dudy oczekuję jednak czegoś, co szeroko nazywam "normalnością". Ktoś zaraz powie, że polityk i normalność to tak odległe od siebie słowa, że albo nie ma szans na ich zespolenie, albo ja jestem nienormalny. Skłaniam się bardziej ku temu drugiemu (serio). Obserwując to, co się dzieje uważam, że prawdopodobnie jestem nienormalny w tym, że nie daję się ponieść podziałom między zwolennikami jednej, czy drugiej dużej opcji politycznej. To, co myślę o funkcjonowaniu Państwa to kompilacja wszelkich możliwych opcji - nie z wygody, a z przekonania. Żyję w zgodzie z samym sobą, to ponoć dobra cecha.

Chciałbym również być w zgodzie z samym sobą, mogąc uczestniczyć w jakikolwiek sposób w życiu politycznym. Chciałbym mieć kontakt z politykami - taki, jaki mają dziś czytelnicy z twórcami treści. To, co stało się w mediach dzięki Internetowi to nie ukłon w stronę dziennikarzy (z których wykształcili się blogerzy). To szansa przede wszystkim dla Was, Drodzy Czytelnicy. Jesteście tutaj, czytacie nas - macie możliwość z nami porozmawiać, zapytać. Sam staram się być bardzo otwarty względem czytelników - niektórych z Was zaczepiam czasem w mediach społecznościowych i pytam, co słychać. To piękne i zarazem przydaje mi wiarygodności. Nie jestem dla Was awatarem nad tekstem, czy też samym tekstem, który stanowi najbardziej "namacalny" efekt mojej pracy na Antywebie. Jeżeli wielu z Was tego jeszcze tak nie widzi - chciałbym być dla Was Jakubem. Po prostu - zwykłym człowiekiem piszącym dla Was na Antywebie. Gdybym miał na to czas i ku temu możliwości, chętnie z każdym z Was bym się spotkał i uścisnął Wam rękę.

Tak, drodzy politycy - stańcie się wiarygodni

Jeśli poważnie myślicie o działalności w Internecie, to wiarygodność jest najpierwszą rzeczą, którą powinniście się zająć. Bez górnolotności, bez otoczki przynależności do elity. Bez stania nad Polakami z góry i uprawiania czerstwej polityki. Niewiarygodni vlogerzy giną w odmętach Internetu zasilają cmentarzysko projektów nieudanych - bo nikogo nie rajcuje oglądanie sztucznego do cna człowieka czyniącego popisy nawet przed najlepszą kamerą. Choćby obracał się w akompaniamencie najdroższych możliwych efektów wykorzystywanych w materiałach wideo.

Na dowód tego, że można stworzyć świetny merytorycznie i wiarygodny kanał na YouTube - podam bliski przykład AntywebTV. Choć nie jestem jego aktywnym uczestnikiem (Warszawa dla mnie jest za daleko), to cały czas, czując się trochę jak czytelnik Antyweba, po prostu lubię pooglądać Tomasza, Grzegorzów, oraz Pawła. Pod każdym naszym materiałem wideo nie szczędzicie im ciepłych słów - temu się nie dziwię. Są wiarygodni. Nie ma kartek, nie ma prompterów, nie ma żmudnych przygotować. Jazda na żywioł - trochę śmiechu, trochę zabawy, ale również wiele wartościowej treści dla Was.

Tylko i aż wiarygodności właśnie oczekuję - nie takiej jak z "Trudnych Spraw" i innych tego typu osobliwych produkcji. A gdyby polityk odpowiedział na kilka komentarzy pod wideo - wypowiedział się w sprawach tam poruszonych. Czasem zażartował, spuścił nieco powietrza z balonika będącego kompilacją przynależności do elit i działania PR-owców. Pokazał się od ludzkiej strony - udowodnił, że rządzący niekoniecznie są oderwani od rzeczywistości. To wielka szansa dla dialogu między politykami, a obywatelami.

Pytanie tylko, czy na stworzenie tego dialogu polityków stać. Nie o pieniądze chodzi, nie o umiejętności. Pytam, czy mają oni w sobie tyle chęci.

Grafika: 1, 2, 3

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

YouTubepolitycyyoutuberzy