iphone xs max
16

Recenzja iPhone’a Xs Max: Najlepszy iPhone, którego zdecydowanie nie warto kupować

iPhone Xs Max ma rewelacyjny wyświetlacz, działa długo na jednym ładowaniu, pracuje płynnie i oferuje świetny tryb portretowy. Nie daje jednak użytkownikowi niczego, co usprawiedliwiałoby jego absurdalnie wysoką cenę.

Po iPhone’ach z „eską” nigdy nie spodziewamy się cudów – mają poprawiać drobne niedociągnięcia poprzedników, ulepszać aparaty fotograficzne i zapewniać jeszcze wyższą wydajność. iPhone Xs Max odhacza wszystkie te punkty. W czym leży wiec problem? Cóż, po pierwsze nawet w ofercie Apple znajdziemy znacznie bardziej opłacalne cenowo urządzenia, a po drugie potencjał ogromnego ekranu został w nim nieco zmarnowany. iPhone Xs Max nie robi niczego źle – po prostu za ponad 5000 złotych oczekiwałem czegoś bliskiego perfekcji, a dostałem tylko kolejny porządny, trochę nudny telefon.

Zobacz też: iPhone: który wybrać?

Trudno mi więc polecić Maksa komukolwiek. Jeżeli kusi Was iPhone z wielkim panelem OLED, radzę poczekać jeszcze kilkanaście miesięcy. Chcecie przesiąść się z „Dziesiątki”? Nie warto. A może dopiero planujecie wejść w świat bezramkowców Apple? Weźcie model z zeszłego roku. Preferujecie tegoroczny? Chyba wolałbym już mniejszego Xs-a. Nawet androidowa konkurencja w postaci Mate’a 20 Pro i Galaxy Note’a 9 zrobiła na mnie większe wrażenie. Jednocześnie Xs Max to znakomity sprzęt, ale…

Więcej dowiecie się z wideorecenzji powyżej.