Mobile

iOS 16 po cichu rozwija funkcje, której androidziarze będą jeszcze długo zazdrościć

KR
Krzysztof Rojek
94

IOS konsekwentnie pozwala użytkownikom coraz lepiej zarządzać, jakie aplikacje znajdują się na ich smartfonach. Można wywalić nawet zegar.

O tym, że dziś rozwój systemu Android ma więcej wspólnego z tym, jakie nakładki zastosują producenci, niż z tym, co zrobi z nim Google, nie trzeba nikogo przekonywać. Zupełnie inaczej wygląda i działa Android na Xiaomi, inaczej na Samsungach a i naczej - w telefonach Oppo. Najlepszym przykładem na to jest fakt, że znakomita większość producentów nei wdrożyła nowego, dosyć rewolucyjnego wyglądu systemu, który nadszedł wraz z Androidem 12. Jednocześnie, wraz z Androidem bardzo często dostajemy w pakiecie cały szereg programów, czasem takich, co do których nie do końca chcielibyśmy je widzieć na swoim smartfonie. Mowa tu chociażby o aplikacjach, które dublują istniejące już na smartfonie funkcje, a także - o całym bloatware, które przychodzi wraz z nowymi telefonami, które ma obniżyć ich cenę i którego bez rootowania smartfona nie da się usunąć.

Tymczasem iOS 16 pozwala usunąć nawet... aplikację zegara

Niektóre zmiany pod maską iOS nie są tak ciekawe dla potencjalnych użytkowników, ani też bardzo znaczące dla deweloperów, więc przy okazji corocznego WWDC nie wspomina się o wszystkim. Jednak ta konkretna zmiana pokazuje, jak w niektórych miejscach rozjazd pomiędzy iOS a Androidem robi się naprawdę potężny. iOS już od jakiegoś czasu pozwala bez żadnego problemu odinstalować dużą część aplikacji systemowych. W tym roku dołączają do nich kolejne, m.in.  zegar i aplikacja "Zdrowie". Jeżeli więc nie podobna nam się natywny zegar, możemy całkowicie usunąć go z urządzenia.

Jak bardzo różni się to od podejścia w systemie Android, gdzie bez sporej znajomości tego, w jaki sposób działa ten system nie tylko nie możemy odinstalować większości dodatkowych programów, z którymi dostajemy urządzenie, ale nawet - usunąć aplikacji takich jak Facebook, Amazon czy Netflix. Fakt, że w wielu wypadkach możemy je tylko "wyłączyć", ale nie usunąć, nikogo nie powinien dziwić. W końcu firmy te nie po to zapłaciły grube miliony dolarów, żeby ich oprogramowanie znalazło się na jeszcze większej liczbie urządzeń, żeby dawać użytkownikom możliwość usunięcia ich od razu po uruchomieniu telefonu po raz pierwszy.

Oczywiście, brak możliwości usunięcia aplikacji z telefonu permanentnie budzi wiele debat na temat tego, czy taki "uśpiony program" wciąż zbiera nasze dane. Patrząc na to, jak bardzo alergicznie firmy takie jak Facebook zareagowały na ATT, pomimo braku dowodów zarówno za, jak i przeciw, sam zdecydowanie wolałbym, jako użytkownik, mieć większą kontrolę nad tym, co mam, a czego nie mam, na urządzeniu za które zapłaciłem.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu